Skip to content

Tropimy Przygody

Otavalo – targ rozmaitości Ekwadoru

Nie wiem po co tam pojechaliśmy. Chyba tylko po to, żeby mnie zdenerwować. Wszak największy targ z rzemiosłem w Ekwadorze to miejsce, w którym mogłabym wydać majątek. Sęk w tym, że majątkiem nie dysponowałam i, tym bardziej, miejscem w plecaku na te wszystkie piękne rzeczy. A jednak pojechaliśmy do Otavalo.

Czytaj więcej

Podróż za darmo! Można? Nie, nie można!

Ile to razy widzieliście ogłoszenia o prelekcjach o szumnie brzmiących tytułach „Dookoła świata za 10$” czy artykuły w Internecie dumnie głoszące „Przejechałam/em pół świata za darmo”? Ile razy pomyśleliście wtedy: „Wow, szacunek, też bym tak chciał/a”? I idziecie posłuchać prelekcji lub czytacie artykuł o cudownym sposobie na podróżowanie za darmo, bo przecież wiecie, że podróże kosztują. Może poznacie więc tę tajemniczą metodę, dzięki której inni mają fajniej, bo jeżdżą za darmo. Rozczaruję Was, na tym świecie nie ma nic za darmo.

Czytaj więcej

Mindo – piękna przyroda i… najlepsze brownie!

Po tygodniach spędzonych w Quito na załatwianiu różnych rzeczy, szukaniu mieszkania i formalnościach związanych z rozpoczęciem kursu hiszpańskiego dla obcokrajowców z radością powitaliśmy pierwszy weekend, kiedy nie musieliśmy nic, a mogliśmy wiele. Na pierwszy wyjazd, a właściwie ucieczkę poza głośną, przepełnioną spalinami stolicę Ekwadoru wybraliśmy Mindo.

Czytaj więcej

Dzieciństwo, którego nie będzie

Nie będę zbytnio odkrywczy pisząc, że podróżowanie to nie tylko plaża, palmy, uśmiech od ucha do ucha i same radosne dni. Nie, jeśli jeździmy z oczyma szeroko otwartymi. W krajach, po których podróżujemy wiele rzeczy nas smuci, irytuje, drażni a nawet porządnie wnerwia. Dziś będzie o jednej z nich.

Czytaj więcej

Wegetarianin w Ekwadorze

Przed podróżą do Ameryki Południowej (jak i w jej trakcie) słyszałem nie raz, że generalnie to chyba nic tam nie zjem, bo to kontynent wyjątkowo mięsny i kto nie chce umrzeć z głodu wybór będzie miał pomiędzy pizzą a sałatkami. Nic bardziej mylnego. Prawdą jest, że Ameryka Południowa to kontynent o bardzo mięsnej kuchni (który taki nie jest?), ale przy odrobinie czasu i woli gwarantuję wam, że nikt z pustym brzuchem chodzić tu nie będzie.

Czytaj więcej

Jak (nie) wytrzymujemy ze sobą w podróży?

Właśnie minęło pół roku odkąd wyjechaliśmy w podróż. Jadąc autobusem, śpiąc w hostelu, pijąc piwo w knajpie, chodząc po górach, zwiedzając zabytki jesteśmy razem. Zawsze razem. Spędzamy ze sobą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 182 dni w tymże półroczu. Dużo. Za dużo. To będzie wpis o tym, dlaczego się rozwodzimy i zaczynamy podróżować osobno.

Czytaj więcej

Huśtawki i inne zabawy w Baños

Obrosła już prawdziwą legendą i znalazła się na listach marzeń backpakerów z całego świata. Dorobiła się różnych historii: o tym, jak zabawę zamienia w mrożącą krew w żyłach przygodę dla najbardziej odważnych, o tym, że można z niej spaść czy o limitowanych „huśnięciach”. Huśtawka na końcu świata, bo o niej mowa, to dobry powód, żeby pojechać do Baños. Ale nie jedyny i wcale nie najważniejszy! Wszak Baños ma do zaoferowania znacznie więcej.

Czytaj więcej

Dlaczego nie wolno jeść motyli? Z wizytą w Mariposarium

Oczywiście, że nie można jeść motyli! Są zbyt piękne i zbyt delikatne, żeby je jeść! Zdradzić Wam sekret? Nie zjadłam ani jednego! Ale za to zrobiłam im jakiś tysiąc zdjęć. Dlaczego? Bo były tak cudownie fotogeniczne, że inaczej się nie dało 🙂 Zapraszamy Was na wizytę w Mariposarium w Mindo!

Czytaj więcej

Semana Santa w Ekwadorze, czyli najdziwniejsza procesja

Semanta Santa, czyli Wielki Tydzień to zarówno w Ekwadorze, jak i w całej Ameryce Południowej bardzo ważny okres. Dla wierzących to okres przygotowań do Wielkanocy; okres zadumy, modlitwy oraz pokuty. Tę ostatnią wyraźnie widać podczas wielkopiątkowych procesji. Procesji, które potrafią wywołać ciarki na plecach. Dlaczego?

Czytaj więcej