Skip to content

TropiMy Przygody


Buda czy Peszt?

Buda czy Peszt?

Droga do Budapesztu była całkiem przyjemna. Do czasu niestety. Do granicy serbsko-węgierskiej dojechaliśmy bez najmniejszego problemu. Musieliśmy przekroczyć ją pieszo, co było dość zabawne, jako że było to na autostradzie i nie było przejścia dla tych niezmotoryzowanych. Przynajmniej nie staliśmy w kolejce samochodów. Celniczki patrzyły na nas dziwnie, ale przepuściły. I tam autostop się zepsuł. Po ponad 2 godzinach ruch na granicy prawie zamarł. Zatrzymał się Pan jadący do Szeged. Skorzystaliśmy, choć trzeba było zjechać z autostrady (na której ruch zamarł) i przesiąść się na pociąg do Budapesztu.

Nasz host – Mate czekał na nas na dworcu. Pojechaliśmy do jego świetnego mieszkania, posiedzieliśmy chwilę i poszliśmy na miasto. Byliśmy w dwóch świetnych knajpach w 7. dystrykcie, który jest takim budapeskim kilkakrotnie większym pasażem Niepolda. Co ciekawe, powstała niedawno inicjatywa, aby wszystkie lokale były czynne maksymalnie do północy, bo to przeszkadza ludziom. Właściciele knajp i młodzi ludzie już szykują się do kontrataku. Nic dziwnego. Gdzie Ci biedni studenci mieliby imprezować? 🙂

Budapeszt

Budapeszt jest piękny. Buda ma zamek, basztę, wzgórza i bardzo stare, małe kamienice wokół, a Peszt parlament, centrum, piękne, acz troszkę mniej stare niż te w Budzie kamienice i… życie, przede wszystkim kulturalne. Jakoś Peszt bardziej przypadł nam do gustu, mimo, iż mówiono nam, że Buda ładniejsza. Peszt ma jeszcze większość linii metra, ale może dlatego, że jest większy?

Jazda autobusem i tramwajem bez biletu przyniosła nam więcej adrenaliny niż rafting na Tarze w Czarnogórze:) (kojarzycie chyba film „Kontrolerzy”?). Ponoć filmowa rzeczywistość nie odbiega od realiów, tyle, że metro jest mniejsze:)

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

1 Komentarze

  • natafli

    Styczeń 29, 2015

    wybieram się niedługo do Wiednia i Budapesztu (obadać tamtejsze lodowiska rzecz jasna) więc chętnie czytam Wasze węgierskie i austriackie przygody, aby zobaczyć co może mnie czekać:
    )

Dodaj komentarz