Skip to content

TropiMy Przygody


Niesamowite spotkanie na końcu Europy

Niesamowite spotkanie na końcu Europy

Po drugiej stronie, wśród publiczności zobaczyliśmy Alexa. Alex to couchserfer, który był u nas w lipcu. A teraz całkiem przypadkiem, jak gdyby nigdy nic, spotykamy go w Nowym Sadzie! Poszliśmy na piwo do Nublu (dzięki Basiu, świetne miejsce!), rozmawialiśmy o niesamowitości tego spotkania i nie tylko oraz poznaliśmy lokalsów, którzy się do nas przysiedli. Okazało się, że Alex przyjechał do Nowego Sadu na europejski wolontariat (EVS). Oczywiście zaproponował nam nocleg, no ale już za późno, jako że zapłaciliśmy za nasz z góry. Trudno. Poznaliśmy też jego koleżanki z Francji.

Do tego wszystkiego, następnego dnia Alex miał urodziny. Lepszego prezentu sobie nie mógł wymarzyć (jak sam mówił:))! W niedzielę postanowiliśmy pojechać przez miejscowość zwaną Sremska Kamienica do Parku Narodowego Fruszkiej Gory, w której kryją się monastery. Z mapą w ręce wyruszyliśmy trasą oznaczoną serduszkiem, aby dotrzeć do jednego z monasterów. Po 2 godzinach spaceru zamiast dotrzeć do klasztoru…wyszliśmy w Sremskiej Kamienicy. Do tej pory nie wiemy jak to zrobiliśmy. Jedno jest pewne: mają tam więcej zaznaczonych serduszek na różnych drogach niż wskazuje to mapa. Ale spacer się udał. Tyle że bez monasteru… Stopem wróciliśmy do Nowego Sadu, aby świętować urodziny Alexa.

spotkanie

Nowy Sad miał być naszym ostatnim przystankiem w podróży, ale w międzyczasie wymyśliliśmy, że mamy czas, aby zobaczyć jeszcze Budapeszt. Znaleźliśmy bez najmniejszego trudu couchsurfera w stolicy Węgier (w końcu wracamy do tej bardziej cywilizowanej części Europy:)), który zechciał nas ugościć.

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

Dodaj komentarz