Skip to content

TropiMy Przygody


Rumuńscy kierowcy

Rumuńscy kierowcy

Wszystkim, którzy narzekają na polskie drogi, spieszę donieść, że naprawdę nie jest z tym tak źle i nie jesteśmy na szarym końcu Europy. Słowacy mają porównywalne szosy, Węgrzy trochę tylko lepsze, a Rumunia… Tutaj, jak robią drogę to tylko połowę jednego pasa (bo reszta chyba była całkiem dobra ich zdaniem). W sumie poniekąd jest to logiczne – droga najbardziej niszczy się od zewnętrznej strony, środek zostaje dobry, no to po co całość robić? Zostaje więc tylko półtora pasa dla obustronnego ruchu… Wystarcza. Bo musi. Po co więc na Zachodzie buduje się szerokie drogi? Półtora pasa jest wystarczające!

Ponadto używają nagminnie świateł awaryjnych. Komunikują nimi chyba wszystko:
zatrzymaj się, bo remonty drogowe,
zwolnij, bo przejazd kolejowy,
wyprzedziłem Cię,
chcę Cię wyprzedzić,
nie udało mi się Cię wyprzedzić,
przepraszam,
proszę,
dziękuję,
chcę być choinką, dlatego jadę z awaryjnymi włączonymi cały czas.

Takie są nasze pierwsze odczucia. Mam nadzieję, że samochód wytrzyma do końca podróży w całości… Poza tym, na pierwszy rzut oka Rumunia wygląda trochę jak Polska na początku lat dziewięćdziesiątych. Dużo tu jednak budują. Arad ma pięknie odnowione stare, wielkie budynki w centrum, ale już tuż za nimi walą się kamienice. Wszędzie remonty i objazdy.

W Timisoarze spotkaliśmy się z naszą hostką z couch surfingu i poszliśmy na  piwo. Wypiliśmy 2 dobre, tutejsze piwa i zamknęli ogródek piwny, więc zmieniliśmy na knajpę „Babilonia” oddaloną trochę od centrum i otwartą 24/7. Śmieszna knajpa:) W efekcie, tak jak wstaliśmy o 4:30, tak też o 4:30 poszliśmy spać. Wakacje 24/7. Jak Babilonia 🙂

Idziemy zwiedzać.

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

3

  • Szymon / Znajkraj

    Październik 11, 2014

    A ja co innego przywiozłem z Rumunii „za kierownicą” – luz! Totalny luz i przyjazne podejście do siebie na drodze. Czy zauważyliście, że jeśli w Rumunii spotykają się dwa samochody gdzieś na zwężeniu drogi, to ten jadący z naprzeciwka, w teoretycznie lepszym położeniu, nie miał nigdy żadnych problemów z tym, by zwolnić, nawet zatrzymać się, by puścić Ciebie, czy tego drugiego? U nas wyjechanie komus na jego pas, traktowane jest jako wielką obrazę, problem mający kluczowe, życiowe więc znaczenie dla jadącego z przeciwka. Tam? Luz! „Proszę, jedź” i wszystko gra. Chcę takiej Rumunii w Polsce 🙂

    Byliśmy tam trzy lata po Was, więc dodam tylko, że wiele dróg jest remontowanych, bądź już zrobionych na nowo. Np. trasa z Suczawy w kierunku Maramureszu, Karpat, przez okolice bukowińskich klasztorów, to teraz piękna dwupasmówka.

    • Koralina tropi przygody

      Październik 11, 2014

      No to mamy zupełnie inne wrażenia:) Luz pamiętam, owszem, ale taki beztroski – wcinanie się, wyprzedzanie tak, że Ty będąc na swoim pasie musisz zwalniać, bo inaczej się nie zmieści itp. Z tym puszczaniem na wąskich drogach to nie pamiętam jak było, ale to było dawno, więc może tak było, ale nie zapamiętałam. A może się zmieniło, 3 lata to trochę czasu, ale jedno na pewno się nie zmieniło – wtedy też wiele dróg było w remoncie;)

  • mama

    Sierpień 23, 2011

    z tymi drogami,to jednak tak jak u nas /droga gminna,powiatowa,wojewódzka/-i kto ma to zrobić?,ile załatwiania,papierków,a to nie ma pieniędzy,a to nie teraz,a to nie ma ludzi do pracy.
    Zrobimy tylko odcinek,albo pół – ze złego materiału i jakoś się kręci.O Syzyfie!Z kamienicami i budynkami podobnie – tylko od frontu,a od podwórka -może kiedyś, ale nie o tym chciałam-samo się nasunęło.Buziaki dla zwiedzających urlopowiczów – ale Wam dobrze.

Dodaj komentarz