Skip to content

TropiMy Przygody


Św. Mikołaj i sauna, czyli po co jechać do Laponii

Św. Mikołaj i sauna, czyli po co jechać do Laponii

4 nad ranem, śnieg mocno zacina, droga śliska. Trójka pasażerów śpi, Karola prowadzi samochód, jadąc nie więcej niż 40 km/h. Nagle budzi nas gwałtowne szarpnięcie, o mały włos nie uderzam głową w szybę, za którą widzę niebezpiecznie zbliżające się drzewa. Miewałam w życiu lepsze pobudki i zanim orientuję się, co się stało, samochód już stoi. Problem w tym, że nie na drodze, tylko w zaspie śnieżnej na poboczu. Koła kręcą się w miejscu, auto ani drgnie, a my jesteśmy o 4 nad ranem głęboko w Laponii, przy drodze, na której ostatni samochód mijaliśmy… jakieś 2 godziny wcześniej!

Przynajmniej nic nikomu się nie stało, samochód też sprawny – jest dobrze. W oddali tli się światło domu. Chłopaki idą do niego, a my czekamy przy samochodzie z nadzieją, że może akurat coś będzie przejeżdżało (tak, jasne! 4 rano, daleka północ… same w to nie wierzymy), to zatrzymamy. Kiedy chłopakom drzwi otwiera zupełnie nagi Fin, my na horyzoncie widzimy parę świateł samochodu (a jednak cuda się zdarzają!). Stajemy na środku drogi i zatrzymujemy kierowcę busa, który jedzie do pracy. Chłopaki przychodzą z ubranym już Finem i liną, nasz kierowca także wyciąga linę i… zrywamy obie liny, a samochód nie rusza się nawet o centymetr. Szczęśliwie, kierowca busa zna człowieka, co mieszka kilka kilometrów dalej i… ma ciągnik! Jedzie do niego i 20 minut później widzimy ciągnik, który zbliża się nam na ratunek. Zrywamy jeszcze jedną linę, ale w końcu udaje się wyciągnąć samochód! Nasi cudowni wybawiciele nie chcą żadnych pieniędzy za pomoc, ale mamy ze sobą polskie piwo – to w podzięce przyjmują.

Laponia, fot. K. AnglartTa historia jest świetnym przykładem, czego nie należy robić jadąc zimą do Laponii. Nie należy jechać samochodem na polskich, zimowych oponach, bo one po prostu mogą nie dać sobie rady w tamtejszych warunkach. Skandynawowie mają obowiązek jeździć zimą na oponach z kolcami i ma to swoje uzasadnienie. Dlatego, jeśli już samochodem, warto pomyśleć o wynajęciu go na miejscu – wtedy będzie miał opony przystosowane do tamtejszej zimy. Oczywiście, to kosztuje, ale Skandynawia w ogóle kosztuje. Jak jeszcze na południe Finlandii, Szwecji czy Norwegii można się dostać bardzo tanio, tak dotarcie do Laponii będzie swoje kosztowało i na to trzeba się przygotować. Ale wszystko można odpowiednio zorganizować – dopasować tanie loty na południe, wynająć samochód w kilka osób, poszukać domku z sauną do wynajęcia albo przejrzeć Couchsurfing, bo poza oszczędnością oferuje możliwość poznania wspaniałych ludzi! Nasz wyjazd zmieścił się w studenckim budżecie właśnie dzięki Couchsurfingowi (no i własnemu samochodowi, choć to akurat mogło skończyć nasz wyjazd szybciej). A po co tam w ogóle jechać?

Wybierając fińską Laponię, nie można zapomnieć o Rovaniemi i św. Mikołaju. Oczywiście, wioska św. Mikołaja to świetny, turystyczny biznes, maszynka do zdzierania pieniędzy z rodziców, ale… możliwość zrobienia zdjęcia z „prawdziwym” św. Mikołajem (tak, wiem – jeden jest w wiosce, drugi w fabryce kilkaset metrów dalej, a pewnie i jeszcze kilku kolejnych się tam znajdzie) jest przeżyciem również dla dorosłego. Pozwala na chwilę cofnąć się do krainy dziecięcej wyobraźni i spełnić marzenie o odwiedzeniu „prawdziwego” świętego Mikołaja w Laponii – krainie, która w umyśle dziecka istnieje gdzieś na nieokreślonej północy, do której wysyłało się listy z prośbą o wymarzoną zabawkę. I wiecie co? Te listy naprawdę tam przychodzą i są czytane! Sztab ludzi w śmiesznych strojach pracuje na poczcie, segregując i otwierając listy od dzieciaków z całego świata. Wiadomo, że sanie sunące po niebie, ciągnięte przez renifery i tak nie będą pełne prezentów wymienionych w tych listach, ale jakoś fajnie wiedzieć, że ktoś moje listy do św. Mikołaja przeczytał 🙂

Renifery. Wchodzące na drogę pod koła samochodu są normą, ale już spotkać łosia jest znacznie trudniej. W Finlandii udało mi się to tylko w najdalej wysuniętym na północ zoo w Raumie. Ale nie chodziliśmy po lasach, więc to pewnie dlatego. Zimą niektóre drogi w lasach mogą być nieprzejezdne, toteż warto o tym pomyśleć, próbując znaleźć domek z sauną odcięty od cywilizacji. A sauna zimą w Finlandii to konieczność! Nie można odpuścić tego doświadczenia. Wchodzenie do przerębla w jeziorze lub bitwa na śnieżki w strojach kąpielowych zapisują się w pamięci jako jedne z ciekawszych doświadczeń! Serio, musicie spróbować! 🙂

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg

wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 😃 Dziękujemy!

9

  • Marta

    Grudzień 25, 2014

    Pomozcie. Chcialabym jechac do Laponi. Najlepiej w kwietniu. Ze wzgledu na to ze nigdy nie organizowalam zadnego tak dalekiego wyjazdu nie mam pojecia od czego sie zabrac, gdzie szukac itd. Zalezy mi zeby byl to wyjazd typowo wypoczynkowy, bez zadnych hoteli i luksusow.Ale zeby bylo blisko do miasta. I jak tam jest? Drogo?

    • Karolina

      Grudzień 29, 2014

      Ściemniać nie będę – tanio nie jest… Najlepiej zacznij od przeglądania ofert noclegów na portalach bookingowych, to przede wszystkim zdobędziesz rozeznanie ile to będzie kosztować. No i jak popatrzysz na różnych portalach, to będziesz miała różne, konkurencyjne ceny. Przejrzyj też strony turystyczne regionu, tam zawsze można znaleźć sporo informacji i rozeznać się, co ciekawego w okolicy się dzieje i które miejsca chce się zobaczyć. Na północy nie ma dużych miast, więc można i w jakimś małym miasteczku się zatrzymać. Kolejna ważna kwestia to transport – chcesz jechać autem czy lecieć samolotem?

  • Marcin Wesołowski

    Listopad 19, 2014

    Z chęcią bym tam pojechał! Po tegorocznym wyjeździe na Arktykę, nie mogę przestać myśleć o północy! Już zakupiłem bilety na Islandię na przyszły rok, ale ciągle po głowie chodzi mi też Grenlandia. Dopisuję do listy Laponię!

  • Zuza

    Listopad 18, 2014

    Za każdym razem mnie zachwycają te renifery hasające sobie po okolicy. Coś pieknego!

  • boliviainmyeyes

    Listopad 18, 2014

    Magiczna kraina! Zazdroszcze spotkania ze Swietym Mikolajem:)

  • Marzena

    Listopad 18, 2014

    Ludzie żyjący w trudnych warunkach zawsze sobie pomagają. Budujące!

    • Karolina

      Listopad 18, 2014

      To prawda. Finowie, pomimo sporego dystansu do ludzi, kiedy trzeba serce wyciągają na dłoni:)

  • Słowianie w podróży

    Listopad 18, 2014

    Ale nam narobiliście apetytu na podróż w tamte strony! 🙂

    • Karolina

      Listopad 18, 2014

      No to na co czekacie? W drogę!;)

Dodaj komentarz