Skip to content

TropiMy Przygody


Na weekend: Srebrna Góra i Bardo. Jak zaoszczędzić na wyjeździe?

Na weekend: Srebrna Góra i Bardo. Jak zaoszczędzić na wyjeździe?

Dolny Śląsk ma sporo atrakcji turystycznych. Obiecaliśmy sobie, że będziemy ten nasz region poznawać, bo niby dużo już widzieliśmy, ale wciąż odkrywamy miejsca, w których nigdy nie byliśmy albo nawet takie, o których nigdy nie słyszeliśmy. Staramy się nadrabiać, ale wiadomo – nie zawsze się udaje.

Całkiem niedawno jednak (zanim zima zawitała) spędziliśmy fajny, dolnośląski weekend, poznając jego nowe zakamarki. Mowa tu o Ziemi Kłodzkiej, a dokładniej Srebrnej Górze z twierdzą i Bardzie z kapliczkami różańcowymi. Przespacerowaliśmy się też po Nowej Rudzie i Kłodzku.

Ja w Srebrnej Górze byłam na obozie jako dziecko, więc twierdzę pamiętałam (mieliśmy dyskoteki obozowe w jej wnętrzach, więc jak mogłabym zapomnieć;)), ale postanowiłam sobie te wspomnienia odświeżyć, żeby Bartek mógł to miejsce poznać. Ale tak naprawdę, w okolice Srebrnej Góry przywiało nas Bardo. I to nie ze względu Sanktuarium Maryjne czy Górę Bardzką (Kalwaria) z kaplicą na jej szczycie. Przywiało nas do zespołu Kaplic Różańcowych okalających Górę, nomen omen, Różańcową. Trasa nie jest wymagająca, spacerowa. Idąc dookoła góry mija się 12 kapliczek, pozostałe dwie są niżej, w samym Bardzie. Większość z nich powstała przed I Wojną Światową, pozostałe w okresie międzywojennym. Niestety, kapliczki można oglądać tylko z zewnątrz, bo w środku najzwyczajniej w świecie niszczeją i są pozamykane na cztery spusty. A szkoda – każda z nich jest inna i każda na inny sposób ciekawa. Mogłyby być fantastyczną, ściągającą tłumy atrakcją turystyczną, tymczasem niszczeją i mało kto tak naprawdę wie o ich istnieniu. Wszyscy jadą do Twierdzy Kłodzkiej lub Srebrnogórskiej, mijając Bardo z boku – a to błąd. Warto zrobić sobie w nim godzinną przerwę na spacer szlakiem kaplic, by potem dotrzeć do urokliwej Srebrnej Góry, jak to zrobiliśmy my. Po forcie Donjon oprowadzają żołnierze regimentu Infanterie, czyli pasjonaci z grupy rekonstrukcji historycznej. Jak się trafi na przewodnika-żartownisia (tak jak udało się to nam), zwiedzanie jest dodatkowo śmieszne. Warto wydać tych kilka złotych na bilet wstępu. Przed twierdzą znajduje się coś, na co miałam ogromną ochotę, ale mgła skutecznie tę ochotę ostudziła – park linowy. Niby nic wielkiego, ale tyrolka nad zboczem góry podnosiła adrenalinę na samą myśl o podpięciu do niej uprzęży. No nic to, będzie powód do powrotu. Zresztą w Srebrnej Górze można też zjechać na linie ze starego wiaduktu kolejowego – fajna atrakcja, której doświadczyłam mając jakieś 10 czy 11 lat. Do dziś dobrze wspominam:)

A teraz czas na coś nowego, czyli podliczenie kosztów wyjazdu i poszukiwanie oszczędności, które powstało we współpracy z Mr. Złotówa, czyli autorem bloga Bankobranie.

Pozwólcie Mr. Złotówie się krótko przedstawić i poradzić, jak zaoszczędzić na takim wyjeździe, jak nasz powyższy.

Zajmuję się tematyką bankobrania, czyli zarabiania na bankach… a więc przede wszystkim zarabiania przy okazji zakupów czy opłacania rachunków. To możliwie przy odpowiednim doborze konta lub karty. Wybierając ofertę bankową dopasowaną do naszych najczęstszych wydatków możemy zyskać na moneybacku (czyli zwrocie części płatności kartą) lub premiach. A takich okazji do bankobrania jest sporo. Biorę więc pod lupę wydatki Koraliny i Bartka z opisywanego wyjazdu.

Koszty wyjazdu na 2 osoby:
– dojazd z Wrocławia i z powrotem samochodem – ok. 100 zł (możliwa oszczędność: 10 zł)
Choć paliwo ostatnimi czasy solidnie staniało to jednak nigdy nie będzie tak tanio, by nie mogło być jeszcze taniej. 10-procentowym zwrotem od płatności kartą mogą cieszyć się posiadacze konta z kartą Tanie Zakupy w Getin Online. Zwrot ten naliczany jest na stacjach benzynowych, ale także w sklepach spożywczych, monopolowych i supermarketach.

Wśród lubiących podróże szczególnym uznaniem może się cieszyć też karta do konta w Eurobanku. Od płatności daje ona 5% zwrotu, ale za to w miejscach, w których często wydajemy spore kwoty. W ten sposób mniej odczuwalne mogą być wydatki w biurze podróży, na bilety lotnicze, kolejowe i autobusowe, za miejsca noclegowe, a także w punktach gastronomicznych. Będzie jak znalazł na poniższe koszty wyjazdu:

– nocleg z soboty na niedzielę ze śniadaniem i obiadem – 110 zł (możliwa oszczędność: 5,50 zł)
– kolacja – 20 zł (możliwa oszczędność: 1 zł)
– wino do kolacji – 20 zł (możliwa oszczędność: 1 zł)
– jakaś kawa i ciacho – 35 zł (możliwa oszczędność: 1,75 zł)
– zwiedzanie Twierdzy Srebrnogórskiej – 30 zł
Razem: 305 zł

Jedynym z wydatków, który nie załapałby się na zwrot było zwiedzanie Twierdzy – 30 zł. Sumując jednak, dzięki odpowiednim kartom, odrobina przyjemności w postaci wina w czasie krótkiego i niedrogiego wyjazdu wychodzi za darmo. Uzyskane zwroty to 19,25 zł, czyli wspomniana butelka wina w gratisie 🙂

Niby 20 zł to niedużo, ale można je wrzucić do skarbonki na podróż życia:) A Wy, szukacie oszczędności, żeby móc więcej jeździć? Podzielcie się swoimi sposobami w komentarzach!
A jeśli nie macie takich sposobów, to zgłoście się do Mr. Złotówy, bo wystawia bezpłatną receptę na bankobranie.

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

1 Komentarze

  • kocham podróże

    Luty 17, 2015

    Przewodnicy po Twierdzy w Srebrnej Górze są genialni. Jak ja tam byłam to także trafiłem na mistrza żartu, który umilił nam czas. Zwłaszcza, że spóźniliśmy się na zwiedzanie i goniliśmy wycieczkę, przez co później staliśmy się obiektem żartów. Bardzo miło wspominam to wyjście, mimo, że lało wtedy jak z cebra.

Dodaj komentarz