Skip to content

TropiMy Przygody


Językiem po mapie! Wege Wrocław

Językiem po mapie! Wege Wrocław

Po opublikowaniu tekstu o podróżach kulinarnych we Wrocławiu, wielu z was pytało „no dobra, ale co jeśli mam niewiele czasu, wpadam do Wrocławia na chwilę i nie mogę pozwolić sobie na na dłuższe odkrywanie smaków z różnych stron świata, ale chciałabym/chciałbym zjeść coś dobrego i bezmięsnego?”. Wychodząc wam naprzeciw stworzyliśmy poniższy mini przewodnik miejscach, w których szukać możecie roślinnego jedzenia podczas wizyty w Mieście Stu Mostów.

Żyzna

(Nie całkiem) nowa pozycja na kulinarnej Weje mapie Wrocławia. Do niedawna pod szyldem „Latająca Kuchnia Kapitana Chilli” po mieście fruwało w 100% roślinne jedzenie dowożone do domów i biur. Od maja bieżącego roku Latająca Kuchnia wylądowała  na Nożowniczej i pod nową nazwą „Żyzna” oferuje równie dobre jedzenie jak to, które zauroczyło nas dużo wcześniej, gdy dolatywało do nas dzięki Kapitanowi Chilli. Zdecydowanie warto się wybrać, zwłaszcza, że w zmienianym co chwila menu trafić można na takie cuda jak stek z kalafiora czy lazania bezmakaronowa.

Najadacze

Kolejny, obok Latającej Kuchni, projekt, który na fali sukcesu cateringu przeszedł do opcji stacjonarnej. Najadacze mają również wieloletnią tradycję pojawiania się na przeróżnych festiwalach i wydarzeniach. Ich potraw można było spróbować wielokrotnie podczas Nocy Muzeów, Dni Kultury Muzułmańskiej, Juwenaliów, Podwodnego Wrocławia, Wrocławskiego Święta Rowerzysty, Slot Art Festiwalu, Castle Party, One Love Sound Fest, Wrocławskich Targów „Niezwykłości” i wielu, wielu innych. Ich kuchnię charakteryzują w 100% produkty roślinne, a na talerzu odbyć możemy podróż dookoła świata, głównie smakując potrawy arabskie oraz azjatyckie.

Nalanda

Nalanda to całkiem spora przestrzeń schowana w kącie pl. Kościuszki (cztery kroki od PKP/PKS), wypełniona wygodnymi kanapami, dobrym jedzeniem przyrządzanym wg kuchni pięciu przemian oraz różnego rodzaju książkami. Oprócz „vegedajni” i księgarni organizowane tam są różnego rodzaju zajęcia (joga dla seniorów, Chi Kung, grupowe sesje oddechowe) oraz lecznicze zabiegi (masaże lecznicze, dla kobiet w ciąży, itp.). Unikalna atmosfera najlepiej charakteryzuje to miejsce.

Vega

Vega była pierwszym w Polsce barem wegetariańskim i wegańskim. Działa od 1987 roku, natomiast od roku 2013 jest lokalem w 100% wegańskim. Oprócz pysznego jedzenia Vega jest również organizatorem licznych imprez i wydarzeń, jak chociażby Wegilia, angażuje się również w ogólnopolskie akcje, np. Tydzień Weganizmu, promując zdrowe, roślinne jedzenie wśród mieszkańców Wrocławia.

vega-wroclaw

Machina Organika

Już na wstępie poczujemy się tu dobrze, gdyż Machina przyciąga nie tylko dobrym wegetariańskim oraz wegańskim jedzeniem, ale również bardzo ciekawie i nowocześnie urządzonym wnętrzem. Poza tym przez sporą część roku (oprócz czasu chłodniejszego, głównie zimy) serwuje dania „raw”, czyli przygotowane w temperaturze poniżej 40 stopni. Chodzi w tym wszystkim o to, aby warzywa nie zgubiły w wysokich temperaturach swych najcenniejszych składników. Także jeżeli ktoś (zwłaszcza w upalne dni, gdy tolerancja dla ciężkiego jedzenie spada poniżej zera) szuka czegoś zdrowego, a zarazem lekkiego i (często) orzeźwiającego, Machina Organika może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Baszta

Nieco schowane (choć usytuowane w starej wieży) miejsce z unikalnym klimatem, stworzone z pasji przez trójkę przyjaciół. Baszta mieści się dwa kroki od Hali Targowej, najłatwiej trafić do niej od ulicy Purkyniego. Na swoich piętrach mieści kawiarnię oraz (tajską) kuchnię wegetariańską i wegańską, jest również miejscem spotkań oraz wydarzeń kulturalnych. W ciepłe dni warto jedzenie zabrać przed Basztę i zjeść na świeżym powietrzu przed restauracją.

Green Way

Międzynarodowa sieć barów i restauracji Green Way dawno temu już (w czasach, gdy była jednym z niewielu wyborów) dotarła również do Wrocławia. W lokalu mieszczącym się blisko rynku na pewno zjemy szybko, co dla wielu ludzi jest niewątpliwie zaletą. Pomimo tego, iż jest sieciówką Green Way zaopatruje się lokalnie, dbając o wykorzystywanie warzyw sezonowych i produktów fair trade. W czasach moich studiów, gdy większości opisywanych lokali jeszcze nie było, Green Way nieraz ratował mój żołądek 😉

Złe Mięso

Lokal, obok którego trudno przejść obojętnie, jeden z fenomenów na lokalnym rynku, którego reklamę stanowią głównie wierni i zadowoleni klienci. Oprócz tradycyjnych dań wegańskich i wegetariańskich znaleźć tu można także nieco kuchni fastfoodowej: hot-doga z parówką sojową, hamburgera z seitanem i chleb ze smalcem. Lokal znajduje się w samym centrum Wrocławia, schowany na ulicy równoległego do Rynku. Jako ciekawostkę dodać mogę również, iż Złe Mięso to również nazwa wsi na pograniczu Kaszub, która wygrała internetowy konkurs na najdziwniejszą nazwę wsi w Polsce wg portalu widelec.pl.

vege-wroclaw

Zdrowa Krowa

Jedno z najnowszych miejsc we Wrocławiu. Na stosunkowo małej powierzchni znajdziemy wszystko, czego dusza zapragnie. Mamy więc sklep ze zdrową żywnością, kawiarnię oferującą wegańskie słodkości, przekąski w postaci past kanapkowych oraz każdego dnia inną zupę, danie lunchowe oraz obiadowe, wszystko bezglutenowe i ugotowane wg kuchni pięciu przemian. Chętni zaopatrzyć się będą mogli w przepyszny chleb (również bezglutenowy) wypiekany na miejscu. Zdrowa Krowa mieści się na ul. Szczytnickiej, w idealnym m miejscu np. podczas spaceru z Rynku na Plac Grunwaldzki czy do Hali Stulecia.

The ROOT

Restauracja wegańska stawiająca na równowagę ekologiczną. MEnu (wiele potraw również bezglutenowych) z wieloma potrawami kuchni japońskiej, a raczej wariacji na jej temat (sushi kiszone, I love Poland czy Pieczara Ognia). Jak sami dodają szef kuchni uwielbia eksperymentować, więc The ROOT nie powinno szybko wam się znudzić.

Vege Life

Wegetariański fast food mieszczący się w galerii handlowej Magnolia, co jest niewątpliwie plusem dla fanów (zwłaszcza długich) zakupów. Parę razy ratował mój brzuch od burczenia w przymierzalniach i zagłuszania mnie w „doradzaniu” Karolinie. Obok części barowej znaleźć można również Coffee&More, gdzie czekają na nas kanapki, kawy, smoothies oraz świeże soki. Zdecydowanie na plus w porównaniu do innych galerii, w których jedyne co można znaleźć, to „kebsy” lub mięsne fast foody.

Pozostałe

Na koniec warto dodać również, iż są „mieszane” miejsca we Wrocławiu, do których wielu z was pewnie nawet by nie weszło (zrozumiałe, iż wielu nie chce brać jedzenia w miejscu, gdzie szykuje się również mięso nie widząc, jak dania wege są szykowane). Są jednak wśród nich pozycje sprawdzone, oferujące dobrą kuchnię wege (Buddha Lounge, Woo to go, Mango Mama, Pan Pooh, Zupa/Las, wiele pizzeri, niektóre bary sushi).

Wegetarianie i weganie w podróży

Jeśli chcecie dowiedzieć się o którymś z miejsc z tego wpisu (lub też powyżej pominiętych), pytajcie śmiało w komentarzach! Wszelkie sugestie/rady/informacje z odwiedzanych przez was miejsc będą również bardzo mile widziane.

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

25

  • Magdalena Mazij

    Sierpień 17, 2015

    Przydałoby się uaktualniać ten wpis w miarę pojawiania się nowych miejsc, a takie z pewnością będą. Na razie trzeba dodać wspomniany już Batat Bar oraz drugi lokal Najadaczy – Ahimsę przy św. Antoniego,

    • Bartek

      Sierpień 18, 2015

      Hej Magdalena,

      generalnie jak wiesz wszelkie spisy/rankingi szybko się dezaktualizują, ale nie sposób jest co chwila je aktualizować. Gdy ten powstawał w Ahimsie trwał jeszcze remont 😉 Także pozostawię stan na moment pisania posta, piękno postów na blogu polega na tym, że są one niejako aktualizowane przez czytelników w komentarzach, co też Ty m.in. teraz, za co jestem Ci wdzięczny nie tylko ja, ale pewnie wszyscy, którzy trafią na ten wpis w przyszłości. Także nie poczytaj mi tego za złe, ale wpisu nie będę aktualizować. Nie zmienia to faktu, że oba miejsca lubię i polecam, szczególnie Ahimsę, to Batata mam pecha, bo nie mogę ostatnio trafić na wegańskie hot-dogi 🙂

  • Justyna | wAfryce.pl

    Czerwiec 1, 2015

    Często bawicie się w takie kulinarne odkrywanie miasta? Ja jak sobie jakieś miejsce upodobam i wiem, że dają tam dobre jedzenie to wracam cały czas. Nie bardzo lubię sie bawić w eksperymenty kulinarne i odkrywanie nowych knajp 😛 Te miejsca to są tak w 100% wege, czy dania mięsne też można tam znaleźć?

    • Koralina

      Czerwiec 1, 2015

      Akurat te są w 100% wege, ale w poprzednim wpisie pisaliśmy o takich, w których można zjeść zarówno mięso, jak i wege 🙂 Lubimy odkrywać nowe, choć mamy też swoje ulubione miejsca, które odwiedzamy częściej niż inne. Ale takie odkrywanie jest bardzo fajne:)

  • Ajka

    Maj 31, 2015

    Dzięki za namiary, pewnie skorzystam bo chociaż wege nie jestem w 100% to knajpy odwiedzam chętnie i często

    • Koralina

      Czerwiec 1, 2015

      Nie ma za co, cieszymy się, że się przyda 😉

  • Piotr Czyszpak

    Maj 31, 2015

    Ja zdecydowanie stołuję się w knajpach zwanych barami mlecznymi, jest ich we Wrocławiu kilka i tam można mnie spotkać, bo każda zaoszczedzoną złotówkę wolę wydać na bilety niż na jedzenie :p

  • ziemniakpolskatrufla

    Maj 30, 2015

    Złe mięso – wegańskie pizze, mistrzowskie seitanowe żeberka, które przypominają mięso bardziej niż oryginał, no wszystko! A ty wymieniłeś chleb ze smalcem…

    The root to przede wszystkim przepyszne wrapy w wariantach z tofu, tempehem, seitanem etc. sushi, dodatkowo robią dobre desery – muffinki, itp. w godzinach szczytu trudno zjeść tam na miejscu, bo mają bardzo mało miejca dosłownie dla 3-4 osób. zamawia się tam na wynos.

    • Bartek

      Maj 30, 2015

      No właśnie widzisz, chwała im za to, pewnie masa osób docenia, ale ja jak coś za bardzo mięso przypomina to jakoś w to nie wchodzę :p chociaż fakt faktem akurat chleba ze smalcem u nich nigdy nie jadłem, a na tempeh bodajże w sosie pieczeniowym się kiedyś skusiłem 😉

  • dolnoslaskipodroznik

    Maj 30, 2015

    Vegę na górze kocham! Uwielbiam tamtejszy ryż po japońsku z sosem greckim <3 Lepszego połączenia w życiu nie jadłam 😀 Albo sałatka z ciecierzycą… MNIAM! Gdy studiowałam na PWr i miałam duże przerwy między zajęciami, lub zajęciami a pracą lądowałam tam. 😀
    Właściwie Vega jest dla mnie tak kompletna, że do innych bym nie poszła nawet 😛

    Ale i tak jem mięso 😛

    • Bartek

      Maj 30, 2015

      Kto wie, może w innej byś się bardziej zakochała 😉 też lubię górę 😉

  • Wiola Starczewska

    Maj 30, 2015

    Cóż, przekażę link znajomym z Wrocławia!

  • gosiarodzynkisultanskie

    Maj 30, 2015

    Czuję, że wpis trochę na moją prośbę, dziękuję 😉
    Ja akurat Vegi nigdy nie polubiłam, Green Way – mnie też niejednokrotnie ratował, szczególnie gdy mięsożerni znajomi wybierali pobliskie STP 😉 Dużo dobrego słyszałam o Machina Organika. Fajnie, że przybywa wegańskich i wegetariańskich knajp, w moich studenckich czasach nie było ich jeszcze aż tyle, a teraz – kiedy jestem we Wrocławiu – zwykle spieszę się tak bardzo, że nie mam ochoty na eksperymenty. Teraz w jeden dzień muszę odebrać dyplom (zalega ponad rok), mam dwa spotkania biznesowe i mam nadzieję spotkać się ze znajomymi na drinku – w trzech różnych grupach 🙂
    Lubię też Masalę na Kuźniczej (wg mnie jedna z fajniejszych indyjskich knajp) – szczególnie, że na życzenie wymieniają np. mięsny farsz na warzywny. Ale fakt, nie każdy weganin wejdzie do „mięsnego” lokalu. U mnie sytuacja jest podobna jak u Was (o ile pamiętam) – druga połówka je mięso i czasem trzeba pójść na kompromis i zjeść tam, gdzie jest większy wybór 😉

    • Tropimy Przygody

      Maj 30, 2015

      Właśnie o ile dobrze pamiętam to w czasach moich studiów była chyba tylko Vega i Green Way, btw Vega po ostatnim liftingu bardzo na plus się zmieniła. Z hinduskich polecałbym raczej Buddha Lounge na Rzeźniczej, zwłaszcza w niedziele, bo mają „festiwal kuchni indyjskiej”, normalnie w knajpie ceny trochę wyższe, a w niedzielę za 29zł jesz ile chcesz, wybierasz spośród 6 dań bodajże. No i raz na jakiś czas robią festiwal tylko potraw wege, normalnie pół na pół jest.

  • wapniakiwdrodze

    Maj 30, 2015

    Oj nie jestem taka przekonana, że Green Way taki tani, przynajmniej w mojej ocenie. A wrocławskiej Vegi próbowała w jakimś 2001-2002 i w zeszłym roku i wydaje mi się, że trochę jej się pogorszyło. Ale i tak warto zjeść ram choćby ciacho 😉

    • Tropimy Przygody

      Maj 30, 2015

      W sumie dania za paręnaście złotych to całkiem ok cena, ale oczywiście wszystko od perspektywy zależy. Dla mnie (zwłaszcza w czasach studenckich) świetną opcją była wielka micha zupy z soczewicy za 3.50 🙂

  • ola ola

    Maj 30, 2015

    Batat Bar ukryty w przejsciu podziemnym na Jana Pawła!!! Rewelacyjne kanapki, falafel i frytki z Batata 😀

    • Bartek

      Maj 30, 2015

      kurcze nigdy tam jeszcze nie dotarłem, ale widzę, że muszę nadrobić zaległości 🙂

    • Paula Tomulik

      Maj 31, 2015

      I wegeburgery ratujące życie podczas nocnej tułaczki! 😀

  • Agnieszka Wawrzyniak

    Maj 30, 2015

    Często bywam we Wrocławiu i wiele z tych miejsc miałam przyjemność już odwiedzić. „Vega” to zdecydowanie moja faworytka – jedzenie jest naprawdę pyszne, a właściciele mają pomysł na to miejsce. Green Way to natomiast esencja studenckiego życia i najlepsza alternatywa dla poszukiwaczy czegoś taniego i zdrowego, z dala od klusek i pierogów z barów mlecznych. Fajny i pomocny wpis. : Btw. „Złe Mięso” to zdecydowania moja faworytka wśród nazw. 🙂

    • Bartek

      Maj 30, 2015

      Mi się Green Way kojarzy z czasami studenckimi właśnie i zupą z soczewicy za 3.50, którą dało się najeść 🙂

  • Ollie Ollie

    Maj 29, 2015

    Wege Wrocław yeah! 😉

  • Agnieszka Ptaszyńska

    Maj 29, 2015

    no właśnie ja też myślę, że po międzynarodówkach pójdę w stronę ekoknajp w Krk

    • Najadacze.pl vegan catering

      Maj 30, 2015

      biznes tylko dla hard core’owców

Dodaj komentarz