Skip to content

TropiMy Przygody


Jak znaleźć pracę i ogarnąć się w Nowej Zelandii?

Jak znaleźć pracę i ogarnąć się w Nowej Zelandii?

Nowa Zelandia od lat jest w czołówce rankingów na najlepszy kraj do życia. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób szuka możliwości emigracji. A jednak praca w Nowej Zelandii nie leży na ulicy. Jak ją znaleźć? Jak wynająć mieszkanie? Jak się ogarnąć po przyjeździe? Pytacie nas o to często i co nieco już wiemy, więc się podzielimy.

Od czego w ogóle zacząć?

Od WIZY! Przeprowadzka na drugi koniec świata, szukanie pracy i szukanie mieszkania to nie lada wyzwania, które staną przed każdym szczęśliwym posiadaczem wizy do Nowej Zelandii, ale trzeba ją najpierw posiadać. To nie działa tak jak w Unii Europejskiej, że pakuję walizkę i w drogę, a na miejscu będę czegoś szukać. Żeby zostać w Nowej Zelandii dłużej i pracować tutaj trzeba mieć odpowiednią wizę. A o tę wcale niełatwo jeśli wasz zawód nie widnieje na liście zawodów pożądanych przez nowozelandzki rząd (listę do sprawdzenia znajdziecie tutaj). Najłatwiej (choć to wcale nie znaczy, że łatwo) dostać wizę Working Holiday (dokładnie tę wizę mamy my), z tym że trzeba spełnić kilka konkretnych warunków i być super szybkim. Co roku w lutym startuje na nią aplikacja, ale dla Polaków dostępnych jest tylko 100 miejsc, które rozchodzą się szybciej niż ciepłe bułeczki. W 2016 roku wszystkie wizy rozeszły się… w 12 minut!

praca w Nowej Zelandii

Dlatego właśnie trzeba być szybkim. A co trzeba oprócz bycia szybkim? Mieć maksymalnie 30 lat w roku aplikowania, w momencie wjazdu do kraju posiadać na koncie równowartość minimum 4 200 dolarów nowozelandzkich (NZD$), czyli jakieś 12 500 zł jako dowód możliwości utrzymania się w Nowej Zelandii oraz ubezpieczenie na cały czas pobytu. Nie będę się rozpisywać o samej aplikacji, bo po pierwsze: strona migracyjna Nowej Zelandii jest świetna, bardzo intuicyjna i po prostu kopie tyłki stronom migracyjnym innych krajów; a po drugie: Asia i Olek z 4ever Moments zrobili poradnik jak krok po kroku wypełnić aplikację. Jeśli chodzi zaś o inne rodzaje wiz, to jest trochę różnych możliwości, o których info znajdziecie na wspomnianej już stronie migracyjnej. Tyle tytułem wstępu, gdyż miał być to artykuł o tym, jak się ogarnąć po przylocie do Nowej Zelandii kiedy już wizę posiadacie, więc nie będę przynudzać.

Jak się ogarnąć po przylocie?

Jest wysoce prawdopodobne, że przylecicie do Auckland (znajdźcie najtańsze bilety dzięki rankingowi najtańszych wyszukiwarek lotów, który dla was przygotowaliśmy!), bo to tutaj lądują samoloty międzynarodowe. Jeśli nie kupiliście lotu z przesiadką do innego miasta Nowej Zelandii, to czeka was co najmniej kilka dni w Auckland. Warto je wykorzystać na odespanie jetlagu (wasz organizm zwariuje przy 12-godzinnej różnicy czasu i będzie chciał spać w dzień, a funkcjonować w nocy) oraz załatwienie formalności potrzebnych do rozpoczęcia jakiejkolwiek pracy.

No właśnie, co jest potrzebne do rozpoczęcia pracy w Nowej Zelandii?

Pierwsze pytanie każdego nowozelandzkiego pracodawcy będzie brzmiało: masz już IRD i konto bankowe? Wasza odpowiedź powinna wtedy brzmieć „tak” lub „zaaplikowałam/em i czekam na nadanie IRD”. Oczywiście, żeby z tym pracodawcą w ogóle porozmawiać będziecie potrzebować nowozelandzki numer telefonu.

Kiwi numer

Wystarczy kupić kartę SIM jednego z tutejszych operatorów komórkowych, doładować ją odpowiednio i już można odbierać te tysiące telefonów ze świetnymi ofertami pracy 😉 Do wyboru są sieci: Spark, Vodafone, 2degree, Skinny oraz Warehouse Mobile (te są najpopularniejsze, choć istnieją jeszcze ze 2 inne). Najlepiej przejrzeć oferty wszystkich operatorów i wybrać najkorzystniejszą w danym momencie, bo sieci prześcigają się w promocjach, więc różnie z nimi bywa. My korzystamy z Warehouse Mobile, bo jest obecnie najtańszy, choć wiele osób narzeka na problemy z zasięgiem (nam działa w porządku). W ogóle w Nowej Zelandii poza większymi miasteczkami często kiepsko z zasięgiem bywa niezależnie od operatora. Tak samo zresztą jest z internetem: dobry jest tylko w większych skupiskach ludzkich, poza działa słabo lub w ogóle.

Konto bankowe

Żeby otworzyć konto bankowe w Nowej Zelandii potrzebny jest paszport oraz tzw. „proof of address” czyli potwierdzenie, że gdzieś mieszkacie. Polecamy bank ANZ, ponieważ to największy bank w Nowej Zelandii i procedura otwarcia konta jest naprawdę stosunkowo prosta i szybka. Ważne, że o konto można zaaplikować jeszcze przed wylotem i po przylocie pokazać się w placówce banku z wyżej wymienionymi dokumentami. Co może być potwierdzeniem waszego adresu? Lista jest dość długa (znajdziecie ją tutaj) i teoretycznie nie musi to być adres nowozelandzki, ale zagraniczny również, potwierdzony np. dokumentem bankowym wystawionym w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Problem polega na tym, że nie każdy bankier potraktuje wasz dokument bankowy na serio. My, po uprzednim (dwukrotnym) potwierdzeniu telefonicznym, że nasz polski adres w dokumencie z banku wystarczy, udaliśmy się na umówione spotkanie w placówce banku. Na miejscu okazało się, że dokument elektroniczny z bankowości elektronicznej to nie jest dokument w rozumieniu tutejszego banku. Bez podpisu i pieczątki to nie jest dokument. Koniec kropka. Musieliśmy znaleźć więc inne rozwiązanie. I tutaj są dwie opcje: hostele wystawiają zaświadczenia o tym, że się u nich mieszka i robią na tym niezły biznes, bo za taki papierek kasują… 10$. Drugą możliwością jest poproszenie znajomego (jeśli takiego macie) lub gospodzarza z AirBnB, żeby potwierdził pisemnie, że chwilowo mieszkacie u niego. I to już bankowi wystarczy.

Zakładając konto, pamiętajcie aby wpłacić od razu jakąś kwotę na konto i zrobić jakąś operację (np. wypłatę z bankomatu) i poprosić waszego bankiera o potwierdzenie, że konto funkcjonuje. Po co to? Składając wniosek o numer podatkowy, ten papierek będzie niezbędny, o czym poniżej.

praca w Nowej Zelandii

Rada: wybierając się do Nowej Zelandii tuż przed okresem letnim, czyli w październiku/listopadzie, warto konto bankowe założyć jeszcze z Polski i to nie dwa dni przed wylotem, bo to nic nie da. Wtedy zostaniecie umówieni na spotkanie szybciej. Robiąc to po przylocie, trzeba się przygotować na tygodniowe, a nawet dwutygodniowe czekanie na wolny termin. W tym okresie do Nowej Zelandii przylatuje mnóstwo osób na wizie Working Holiday i oni wszyscy zakładają konta, więc placówki nie mają wolnych terminów „na już”. Przy okazji, warto wtedy pamiętać o zarezerwowaniu noclegu. Hostele są obłożone, a do tego drogie. Ceny porównacie na Hotels Combined, ale my polecamy zajrzeć na Airbnb, bo w Auckland często wychodzi taniej niż hostele (jeśli nie macie jeszcze konta na Airbnb, a zrobicie to za pomocą tego linka, to dostaniecie 85 zł (i my też) na pierwszą rezerwację).

IRD

IRD to numer podatkowy, odpowiednik naszego NIPu. Aby go dostać, należy wypełnić formularz IR742 i wraz z załącznikami udać się na nowozelandzką pocztę. Tam pracownik poczty sprawdzi, czy wszystko w formularzu się zgadza i wydrukuje potwierdzenie złożenia wniosku. W ciągu 8-10 dni roboczych dostaniecie wasz numer IRD w formie papierowej na wskazany adres oraz, jeśli zechcecie, sms-em i e-mailem. Co należy załączyć do wniosku o IRD?

  • Paszport do okazania oraz kopię strony z danymi i zdjęciem z paszportu
  • Potwierdzenie aktualnego adresu (może to być kopia zagranicznego prawa jazdy wraz z oryginałem do okazania – o ile jest na nim adres. Może to też być dokument z nowozelandzkiego banku, ten z pkt. 4)
  • Wydruk wizy
  • Potwierdzenie posiadania w pełni funkcjonującego konta z banku

Po podanym na potwierdzeniu czasie, dostaniecie swój IRD i możecie podbijać nowozelandzki rynek pracy!

Jak znaleźć pracę w Nowej Zelandii?

Skutecznie, powiedziałabym 😉 Przede wszystkim trzeba przygotować sobie dobre CV (z wyróżnionym adekwatnym doświadczeniem do stanowiska i pominięciem tych nie mających z nim nic wspólnego). Prawda jest taka, że nowozelandzcy pracodawcy bardzo sobie cenią nowozelandzkie doświadczenie, choćby w zupełnie innej branży. Ono będzie dla nich więcej warte niż idealnie dopasowane do stanowiska doświadczenie zagraniczne… Wprawdzie to nie ułatwia startu, ale nie przekreśla też szans na znalezienie pracy całkowicie. W CV koniecznie muszą się znaleźć kontakty do osób was polecających. Idealnie byłoby, gdyby to był nowozelandzki pracodawca, ale o takiego trudno przed pierwszą pracą. Lepiej już wtedy wpisać np. pierwszego właściciela mieszkania z Airbnb lub kogoś znajomego, kto tu mieszka (oczywiście uprzednio pytając o zgodę. Nie każdy może sobie życzyć odbierać telefony z pytaniami o was) niż kogoś z Polski. Mało który pracodawca zechce wydzwaniać do Polski, do waszych poprzednich pracodawców.

Mając wizę Working Holiday wachlarz ofert pracy będzie dość ograniczony. Dla Polaków wiza ta ma ograniczenie pracowania maksymalnie przez 3 miesiące dla jednego pracodawcy. To z kolei sprawia, że pracodawca szukający kogoś na stałe, raczej nie będzie chciał zatrudnić pracownika tylko na 3 miesiące. Zostają więc wszystkie prace sezonowe (np. zbieranie owoców, praca na farmach), na budowie lub w magazynach czy w turystyce (praca w restauracjach i barach, hotelach czy przy atrakcjach turystycznych).To właśnie te ogłoszenia będą przeważały na portalach dla backpackerów.

Minimalna stawka godzinowa za pracę w Nowej Zelandii wynosi obecnie 15,25$ przed opodatkowaniem. Od 1 kwietnia 2017 zostanie podniesiona do 15,75$.

Gdzie szukać pracy?

  • W internecie. Największym chyba zbiorowiskiem ogłoszeń o pracę dla ludzi na wizie WH jest portal Backpackerboard. Jest też popularny wśród przyjezdnych, więc i konkurencja spora. Sporo ogłoszeń sezonowych można też znaleźć na Seasonaljobs. Oprócz tego warto zaglądać na SEEK, TradeMe, Indeed czy Hospotrade (tutaj tylko hotele, kawiarnie, puby i restauracje). Warto też zaglądać na portale konkretnych miasteczek, ponieważ czasem mają zakładkę z lokalnymi ogłoszeniami o pracę, których nie ma nigdzie indziej.
  • W agencjach pośredniczących. Można się w nich zarejestrować i pozwolić im znaleźć pracę dla nas.
  • Bezpośrednio u potencjalnych pracodawców. Wybieramy sobie region, w którym chcemy pracować oraz branżę, wyszukujemy konkretne firmy, które się tym zajmują i wysyłamy zapytania o wolne wakaty. W przypadku farm i producentów owoców sprawdza się również metoda podjeżdżania i pytania o pracę bezpośrednio na miejscu.
  • Na… Facebooku. Prężnie działają tu grupy lokalne, w których można różne rzeczy kupić, sprzedać czy oddać, ale również znaleźć pracę. Należy ich szukać po nazwach miasteczek.
  • Na mieście. Tradycyjna metoda, do której potrzebne jest wydrukowane CV i siła w nogach, żeby poroznosić je po lokalach.
  • W prasie tradycyjnej. Każde miasteczko ma jakąś swoją gazetę czy biuletyn, w których jest sporo ogłoszeń o pracę.

A najlepiej to wymieszać wszystkie powyższe opcje, bo wtedy mamy największe szanse na powodzenie. My tak robiliśmy i dokładnie dwa tygodnie po przylocie do Nowej Zelandii rozpoczynaliśmy naszą pierwszą pracę. A mielibyśmy ją nawet szybciej, gdybyśmy tylko mieli konto i IRD od razu po przylocie. Także znalezienie podstawowej pracy w Nowej Zelandii nie stanowi zbyt dużego problemu. Czas znalezienia pracy będzie się różnił w zależności od wybranej metody poszukiwań, samozaparcia i odrobiny (a może i przewagi?) szczęścia.

Rada: podobno znacznie łatwiej o pracę w sezonie letnim, kiedy branża turystyczna, budowlana i owocowa potrzebuje wielu rąk do pracy. Zimą łatwiej dostać pracę na Wyspie Południowej ze względu na narciarski ruch turystyczny, na północy jest zdecydowanie trudniej. Tak mówią. Sprawdzimy w praktyce, kiedy nadejdzie zima.

Jak znaleźć mieszkanie?

praca w Nowej Zelandii

Pozornie drugorzędna sprawa, bo przecież zawsze się coś znajdzie. No jednak niekoniecznie. Nowa Zelandia przeżywa teraz kryzys mieszkaniowy i w niektórych regionach jest to bardziej odczuwalne niż w innych. Są w Nowej Zelandii miejsca, gdzie najpierw należy znaleźć zakwaterowanie, a dopiero potem szukać tam pracy. Albo najlepiej znaleźć ofertę pracy wraz z możliwością zakwaterowania (to tutaj dość popularny model) i nie mieć problemu z szukaniem mieszkania. W zależności od regionu dostępność pokoi czy mieszkań na wynajem będzie różna, ale tam gdzie jest sporo sezonowej pracy w turystyce (np. Queenstown, Te Anau, Wanaka czy Akaroa) niełatwo coś wynająć. A jeśli już, to ceny są zawrotne. Dla przykładu, standardowy, tygodniowy czynsz za wynajęcie pokoju dla pary w Queenstown to 300-350$. W miejscach zdecydowanie mniej turystycznych niż Queenstown 200$ tygodniowo to maksymalne czynsze. Jest różnica, co?

Dobrze więc sprawdzić rynek mieszkaniowy przed akceptacją oferty pracy (nauczcie się na naszym błędzie, nie na swoim, żeby nie musieć się przeprowadzać 5 razy w ciągu 2,5 miesięcy jak my). Podobnie jak w przypadku poszukiwań pracy, mieszkań najlepiej szukać na TradeMe, w lokalnej prasie i na lokalnych grupach na Fb. Dobrym pomysłem jest również wywieszenie swojego ogłoszenia na tablicy ogłoszeń w markecie. Można również szukać czegoś przez agencję, ale to się zupełnie nie opłaca przy krótkoterminowym wynajmie. Agencja pobiera wysokie opłaty oraz wysoką kaucję, więc nie dość że trzeba mieć trochę gotówki przed podpisaniem umowy najmu, to doliczając te opłaty do krótkoterminowego czynszu okaże się, że wychodzi to naprawdę drogo.

Jak kupić samochód?

Bez samochodu w Nowej Zelandii to trochę jak bez ręki. Transport publiczny pomiędzy miastami nie jest zbyt dobrze rozwinięty, więc poruszanie się kraju bez własnego środka transportu nie jest zbyt proste ani też tanie. A do tego, bardzo popularne są samochody przerabiane na sypialnie na kółkach, więc dochodzi do tego oszczędność na noclegach. Dlatego przy pobycie powyżej 3 miesięcy kupno auta to nie tylko wygoda – to się po prostu opłaca. Podobnie jak w przypadku pracy i mieszkania, najłatwiej samochodu szukać przez internet (TradeMe oraz lokalne grupy na Fb), przeglądając lokalną prasę, ogłoszenia na tablicach w marketach oraz patrząc na kartki wywieszane na szybach samochodów. My swój Kiwóz Tropiciel kupiliśmy właśnie w ten ostatni sposób. I uważamy, że był on nam pisany: wracaliśmy z zakupów i zobaczyliśmy dokładnie ten model, który chcieliśmy z kartką z numerem telefonu i zadowalającą nas ceną. Zatrzymaliśmy się, żeby zrobić zdjęcie numeru, a z samochodu wysiada jego właścicielka i mówi, że właśnie teraz przykleiła te kartki i spisywała jeszcze licznik, żeby ogłoszenie wrzucić w internet. Pogadaliśmy chwilę, powiedziała, co w nim jest ok, co nie i umówiliśmy się na jazdę próbną. Nie wierzę w takie zbiegi okoliczności 😉 Ale to tak na marginesie.

praca w Nowej Zelandii

Kupno samochodu tutaj to najprostsza rzecz na świecie! Ty dajesz sprzedawcy pieniądze, on Tobie kluczyki do auta. Na poczcie pobierasz jednostronny, krótki formularz (odpowiednio sprzedawca robi to samo. Nasza sprzedawczyni już miała oba gotowe do wypełnienia w trakcie sprzedaży). Wypełniasz formularz, wpłacasz 9$ opłaty i odbierasz potwierdzenie wysłania formularza. Kiedy sprzedawca również dopełni obowiązku i wszystko zostanie zweryfikowane przez NZTA (nowozelandzki urząd transportu), po jakimś tygodniu pocztą przychodzi certyfikat, że jesteś właścicielem samochodu. I tyle! Żadnych zmian tablic, żadnych większych opłat rejestracyjnych, podpisywania umów itd. Prościutkie jak budowa cepa! 😉 Oprócz stanu technicznego samochodu, podczas zakupu należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy: datę wygaśnięcia REGO (Renowal of vehicle license, czyli opłaty m.in. za użytkowanie dróg publicznych) oraz WOF (warranty of fitness, czyli przeglądu), ponieważ będziemy musieli je przedłużyć. REGO można przedłużyć na dowolną liczbę miesięcy, maksymalnie do roku. Wysokość opłaty różni się od modelu i wieku samochodu. Natomiast przegląd, WOF, należy wykonywać co 6 miesięcy w samochodach zarejestrowanych po raz pierwszy przed 2000 rokiem, a co 12 miesięcy w tych nowszych. Jeśli wszystko z autem jest ok, dostajemy naklejkę z nową datą. Koszt tego przeglądu różni się od miejsca wykonania, ale zaczyna się od 50$.

Ile kosztuje życie w Nowej Zelandii?

To zależy od stylu życia 😉 Może kosztować dużo lub bardzo dużo 😉 A mówiąc zupełnie serio, w Nowej Zelandii jest drogo, ale jeśli się tutaj zarabia, to okazuje się, że wcale tak źle nie jest i oprócz pokrycia codziennych wydatków oraz dodatkowych przyjemności, na koncie może jeszcze trochę zostać.

Ceny wynajmu pokoju już znacie, zatem poniżej przedstawiamy przykładowe ceny produktów w markecie oraz w mniejszym sklepie na prowincji. Dodam, że to ceny z Wyspy Południowej, na której generalnie wszystko jest droższe niż na Północnej (no może nie licząc Auckland).

Produkt:

Pieczywo tostowe:
Chleb:
Ser żółty (kg):
Jogurt naturalny (500 g):
Mleko (1L):
Kilogram mięsa z kurczaka:
Kilogram wołowiny:
Ziemniaki (kg):
Jajka (12 sztuk):
Papryka (szt.):
Pomidory (kg):
Ogórek (szt.):
Brokuły (szt.):
Sałata (szt.):
Jabłka (kg):
Banany (kg):
Cytryny (kg):
Pomidory w puszce:
Kawa (500 g):
Butelka wina:
Sześciopak piwa (0.33L):

Cena w markecie (Pack’nSave):

0.80-2$
3-6$
od 8.50$
od 4.50$
1.80$
od 8$
od 11$
2$
od 2.80$
1.70-2.50$
2-3$
1.70-2$
1-2$
3.50$
od 2$
3$
7$
0.80$
4.50-8$
od 7$
od 10$

Cena na prowincji:

2.30-4$
4-8$
od 10$
od 6$
2$
od 12$
od 13$
2.60$
od 3.80$
3-4$
6-10$
3.50$
2-3$
4-5$
od 3$
3-4$
9$
1$
7-8$
od 9$
od 12$

Paliwo (91):
Danie w restauracji (1 os.):
Piwo w pubie (pinta):
Kawa w kawiarni:
Bilet do kina:

2.00-2.15 (z paragonem z zakupów na marketowej stacji między 6 a 15 centów taniej)
18-30$
6-10$
4-5$
11-17$

 

Szukacie ciekawych miejsc w Nowej Zelandii? Zajrzyjcie na stronę o Nowej Zelandii na naszym blogu!

Mamy nadzieję, że powyższe porady ułatwią wam start w Nowej Zelandii i sprawią, że będzie on mniej stresujący i przyjemniejszy! Macie jakieś pytania? A może macie inne doświadczenia z Nowej Zelandii i chcielibyście się nimi podzielić dla innych? Piszcie w komentarzach!

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

11

  • Turysta

    Październik 11, 2017

    Bylem w NZ rok temu. Wypozyczylem SUVa i objechalem obydwie wyspy w 3 tygodnie. Super sprawa, fajny kraj, mili ludzie. Paliwo bylo po nzd1,48 czyli niedrogie. Jedzenie natomiast jest drogie w porownaniu do paliwa czy innych produktow. Warto wziac ze soba kilka kart pamieci, bo krajobrazy nieziemskie, ja zrobilem ponad 600 zdjec. Polecam wszystkim, i turystom I tym chetnym do zostania na dluzej. Powodzenia i pamietajcie FORTUNE FAVORITES BRAVE !

  • Marta Grochecka

    Luty 4, 2017

    Tylko do 30stki można aplikować? Kurczę 🙁

    • TropiMy Przygody

      Luty 4, 2017

      Na working holiday tylko do 30 🙁

    • Bartek Wudniak

      Luty 5, 2017

      Są też wizy dla „profesjonalistów” 🙂

      • Dominika

        Luty 17, 2017

        Hej Bartek 😉 Aplikowałeś o taką wizę? Rozumiem, że mówisz o Skilled Imigrant Visa tak? Ciężko jest ją otrzymać? Miałeś już pracodawcę wcześniej dogranego? Czy załatwiałeś wszystko w Polsce czy już na miejscu?

        • Bartek

          Luty 18, 2017

          Ja się jeszcze na WHV załapałem rzutem na taśmę, aplikowałem w roku, gdy kończyłem 30 lat 😉

  • Pati Żądełek

    Luty 4, 2017

    😉

  • Pati Żądełek

    Luty 4, 2017

    Lekko i przyjemnie się czyta;-

    • TropiMy Przygody

      Luty 4, 2017

      Dzięki! Miło słyszeć 🙂

      • baja

        Październik 20, 2017

        Moja córka zamieszkała w NZ, chcemy do niej pojechać i zobaczy wnuka, boimy się , jesteśmy po 60-tce. Napiszcie cos…

        • Bartek

          Październik 23, 2017

          A czego konkretnie się Państwo boją? Wnuk i tak piękny kraj to dwa dobre powody, aby przemóc strach 🙂

Dodaj komentarz