Skip to content

TropiMy Przygody


Fray Bentos – opuszczona fabryka mięsa w Urugwaju

Fray Bentos – opuszczona fabryka mięsa w Urugwaju

Miejsca opuszczone mają w sobie coś niezwykłego, co przyciąga jak magnes. Otulone interesującą historią, owiane tajemnicą, której w wielu przypadkach nigdy nie poznamy w całości. Ale warto próbować i kawałek po kawałku, krok po kroku, zdjęcie po zdjęciu ją odkrywać. I pokazywać innym. Dziś pokażemy wam nieczynną fabrykę mięsa we Fray Bentos w Urugwaju.

Gdzie leży Fray Bentos?

Krótka historia „Fabryki Krowiej Dupy”*

Fray Bentos to 25-tysięczne miasto leżące przy granicy z Argentyną. Zasłynęło na całym świecie jako „Cocina del Mundo”, czyli „Kuchnia Świata”. To właśnie tutaj otwarto fabrykę w 1863 roku, a dwa lata później, po raz pierwszy na świecie, rozpoczęto produkcję na masową skalę ekstraktu z mięsa wołowego (czyli kostek, na których dziś gotuje się rosoły). Niejaki Liebig, niemiecki chemik opracował formułę i wraz z kilkoma europejskimi inwestorami otworzyli fabrykę LEMCO (Liebig’s Extract of Meat Company) w Urugwaju. Przez lata eksportowano stąd ekstrakt na cały świat. Aby powstał 1 kg ekstraktu potrzeba było 30 kg mięsa (odwrotność tego, co robi się teraz z mięsem. Z jednego kilograma mięsa powstaje nawet kilkanaście kilogramów szynki…). Wraz z rozwojem firmy, rozpoczęto również produkcję gotowych do spożycia mięs w puszkach. Już pod nazwą ANGLO fabryka wysyłała w świat gotowe dania w puszkach, karmiąc m.in. żołnierzy w trakcie II Wojny Światowej. Fabrykę mięsa zamknięto w 1979 roku z powodów finansowych. Przez 116 lat jej działalności w kompleksie pracowało ponad 130 tysięcy osób z 60 krajów świata (w tym z Polski!). Zabito też niezliczoną ilość krów, które trafiły potem w skondensowanej formie do puszek, wszak system taśmowy był tak dobrze zorganizowany, że przerób ton mięsa był naprawdę duży. Wystarczy, jak napiszę, że ostatniego dnia funkcjonowania fabryki w 4 godz. 15 minut przerobiono 483 krowy. 483! A to wcale nie był szczytowy moment w 116-letniej historii produkcji fabryki. Działa na wyobraźnię, co?

* tak na nią zaczął mówić Bartek i tak nam już zostało.

Od tego momentu kompleks stał opustoszały i niszczał. W 1987 roku dostał tytuł Narodowego Pomnika Historycznego, ale niewiele to zmieniło. Dalej stał i niszczał. Wieloletnimi staraniami i nakładami finansowymi w 2005 roku pozostałości zamieniono w Muzeum Rewolucji Przemysłowej. Dokładnie 10 lat później, a więc całkiem niedawno, obiekt wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Paisaje Industrial Fray Bentos dzisiaj

Dzisiaj miejsce działa jako muzeum. We wstępie pisałam o opuszczonym miejscu, ale celowo nie pisałam o „urbexie”, bo ten zakłada miejsca wciąż zapomniane, nie funkcjonujące w żaden sposób. A Fabryka Krowiej Dupy w Urugwaju funkcjonuje jako muzeum. Brakuje więc dreszczyku emocji związanego z chodzeniem po zakamarkach, po których raczej nie powinno się chodzić. Wprawdzie bez dreszczyku, ale jednak fabryka mięsa robi wrażenie. Industrialne, spore przestrzenie, pordzewiałe stare maszyny i dziurawe dachy oraz okna przypominają o lepszej przeszłości kompleksu. Patrząc na haki, na któryś niegdyś wisiały ciała krów, słuchając o procesie wytwarzania mięsa łatwo sobie wyobrazić, jak wyglądała fabryka w czasach swego funkcjonowania. Widać, że kompleks się rozwija, na jego terenie powstał nowoczesny oddział badawczy jednego z urugwajskich uniwersytetów, działa również archiwum i wystawa poświęcona fabryce. Kolejne plany czekają na realizację, a część przestrzeni pofabrycznych na zagospodarowanie. Tak, żeby opuszczona fabryka mięsa znów zaczęła funkcjonować pełną parą, dając zatrudnienie miejscowym, wykorzystując swój potencjał i nie szpecąc okolicy. Bo to chyba najlepsza droga, aby miejsca opuszczone, niszczejące ocalić od zniszczenia i tchnąć w nie nowe życie. Nadal jednak zwiedzając niektóre hale fabryczne trzeba uważać, gdzie stawiamy stopy, aby nie spać parę poziomów niżej 😉

Szukacie ciekawych miejsc w Urugwaju? Zajrzyjcie na stronę o Urugwaju na naszym blogu!

Informacje praktyczne:

  • Do Fray Bentos można dojechać z innych miast i miasteczek urugwajskich lub z Gualeguaychú po stronie argentyńskiej. Bilet na autobus Z Argentyny kosztuje 180 pesos urugwajskich (ok. 25 zł). Przekroczenie granicy jest dość szybkie i bezproblemowe. Autobusy kursują dwa razy dziennie: rano i po południu.
  • Zwiedzanie fabryki: wstęp do sali muzealnej z kosztuje 40 pesos od osoby, zwiedzanie całej fabryki z przewodnikiem (po hiszpańsku lub angielsku) – 90 pesos. Organizowane są również wycieczki rowerowe po całej dzielnicy Anglo wraz ze zwiedzaniem – 120 pesos. Fabryka mięsa czynna jest od wtorku do niedzieli od 9:30 do 17:00. Zwiedzanie z przewodnikiem zaczynają się o 10:00 i 15:00. My właśnie na tę opcję się zdecydowaliśmy i był to dobry wybór.
  • W mieście, oprócz fabryki warto zajrzeć do pięknego teatru i muzeum na głównym placu miasta, w którym można zobaczyć ciekawe wystawy urugwajskiej sztuki.
  • Ceny noclegów w mieście możecie porównać tutaj.

Jeśli interesuje was temat opuszczonych miejsc, to polecamy wpis o szpitalu na włoskiej wyspie Lido.

Znacie jakieś świetne opuszczone miejsca w Polsce, Europie, na świecie? Dawajcie znać w komentarzach, dopiszemy sobie do listy! 🙂

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 😃 Dziękujemy!

13

  • łukasz kędzierski - podróże i fotografia

    Kwiecień 13, 2017

    Miejsce trochę przypomina mi opuszczoną fabrykę papieru w Jeleniej Górze. Kiedyś z kolegą spędziliśmy tam cały dzień włócząc się ze statywami i aparatami – ale była zabawa 🙂

    • Bartek

      Kwiecień 14, 2017

      Szkoda, że nigdy o tej fabryce nie słyszałem, bo w Jeleniej Górze tysiące razy już byłem :/

  • Podróże Fshoq!

    Kwiecień 13, 2017

    No proszę, fantastyczne opuszczone miejsce, wystrzelone w kosmos! 🙂 My ostatnio wybraliśmy się do Czarnobyla, też była niezła jazda 😀 Bardzo polecamy: https://fshoq.com/pl/a/czarnobyl-prypec-pripyat-ukraina-relacja-zdjecia i pozdrawiamy podróżników!

    • Bartek

      Kwiecień 14, 2017

      Dobre zdjęcia, dają do myślenia. Sami kiedyś też chcieliśmy do Prypeci się wybrać. Ciekawe, kiedy to miejsce dotknie masowa turystyka, bo to chyba nieuniknione. Choć w sumie może to i dobrze, taka lekcja poglądowa w terenie 😉

  • Ibazela Krawczyk

    Kwiecień 13, 2017

    O matko, cóż to za miejsce!!!

    • TropiMy Przygody

      Kwiecień 13, 2017

      No, niezły kosmos 😉

  • Irmina

    Kwiecień 11, 2017

    Robi wrażenie. Jedno przyszło mi do głowy… szkoda tych krów! Chociaż nie jestem wegetarianką, to jednak te przytoczone liczby zrobiły na mnie wrażenie. Nawet nie chcę myśleć, jak to wtedy wyglądało…

    • Koralina

      Kwiecień 12, 2017

      No właśnie to jest najsmutniejsze, że widząc te wszystkie maszyny i słuchając, jak to wyglądało – naprawdę robi się ich szkoda…

      • Irmina

        Kwiecień 13, 2017

        No cóż, coś za coś. Na co dzień o tym nie myślimy, ale pewnie tak to właśnie wygląda…

        • Koralina

          Kwiecień 13, 2017

          To prawda, nie myślimy, kiedy kupujemy gotowy kawałek mięsa zapakowany w supermarkecie. Może każdy powinien w takiej wycieczce wziąć udział, po prostu żeby wiedzieć, jak wygląda produkcja?

          • Irmina

            Kwiecień 13, 2017

            W sumie… Może masz rację? Jest „moda” na bycie świadomym konsumentem w kwestii kosmetyków, ubrań, produktów spożywczych, a o produkcji mięsa jakoś cicho w porównaniu z resztą. Ale właśnie, tu dochodzimy do kwestii „brzydliwości”, która w powyższych raczej nie występuje.

  • hrabinaweltmeister

    Kwiecień 11, 2017

    Trochę creepy, ale fajnie zobaczyć coś takiego, gdy cały internet tonie w wiosennych kwiatkach 😉

    • Koralina

      Kwiecień 12, 2017

      Trochę tak, ale to bardzo ciekawe miejsce, więc warto o nim pisać 🙂

Dodaj komentarz