Skip to content

TropiMy Przygody


Ile kosztowała Ameryka Południowa, czyli zaglądamy do naszego portfela!

Ile kosztowała Ameryka Południowa, czyli zaglądamy do naszego portfela!

Dzisiaj będzie o tym, co tygryski lubią najbardziej: kasa! Wiadomo, że podróże kosztują, ale ile kosztują? Często pytacie nas o pieniądze, zatem wykładamy kawę na ławę i bez ogródek piszemy, ile kosztowała nas nasza 10-miesięczna podróż po Ameryce Południowej. Kalkulatory gotowe? 😉 No to jedziemy!

Od wyjazdu w podróż w listopadzie 2015 roku skrupulatnie liczymy nasze wydatki i pilnujemy budżetu. W naszym związku jedno uwielbia tworzyć zdjęcia i grafiki, a drugie tabelki w excelu, wybór osoby odpowiedzialnej za liczenie kasy był naturalny. Bartek stworzył nam świetne formularze, dzięki którym mogliśmy dokładnie śledzić nasze wydatki i pilnować, żebyśmy mniej więcej trzymali się zaplanowanego budżetu. Po co nam to było? A po to, że (jeszcze) nie mamy drzewa, na którym rosną pieniądze i wiedzieliśmy, że nie chcemy zbyt szybko pozbyć się uzbieranych na podróż oszczędności. Zaplanowany budżet i prowadzenie spisu wydatków bardzo pomaga w mądrym wydawaniu. I teraz nie piszę tylko o podróży, ale i o codziennym życiu. Wciąż wypełniamy nasze excelowe tabelki i wiemy, że będziemy to robić również tam, gdzie osiądziemy kiedyś na stałe. Polecam, naprawdę warto mieć oko na swoje wpływy i wydatki, bo wtedy łatwiej zaoszczędzić i przestać wydawać na niepotrzebne nikomu bzdury. Pilnowanie budżetu było dla nas jednym z pierwszych kroków do minimalizmu, którego wciąż się uczymy. Napiszemy o tym innym razem. Ale do rzeczy, bo wszyscy zapewne czekacie niecierpliwie na tę informację: ile wydaliśmy w Ameryce Południowej przez 305 dni, które tam spędziliśmy?

Zaplanowany budżet

No to jeszcze trochę poczekacie 😉 Przed wyjazdem, mając na uwadze uzbierany na podróż budżet, nasz styl podróżowania oraz rozeznanie w cenach w różnych krajach, ustaliliśmy nasz maksymalny budżet dzienny, którego chcieliśmy się trzymać, aby podróż trwała dłużej niż pierwszy miesiąc podczas którego wydamy na prawo i lewo wszystkie oszczędności. Wprawdzie nie baliśmy się, że tak zrobimy, bo to nie nasz styl, ale znamy takich. Doszliśmy do wniosku, że nasz dzienny budżet będzie wynosił 40$* na parę, czyli 20$ na osobę.

* wszystkie kwoty w tym zestawieniu podajemy w dolarach amerykańskich, ponieważ podstawowo operowaliśmy właśnie tą walutą i podsumowywaliśmy budżet w każdym kraju w dolarach, zgodnie z ówczesnymi kursami walut.

Co wliczaliśmy w dzienny budżet?

Wszystkie codzienne wydatki: pożywienie, noclegi (nie za wszystkie płaciliśmy pieniędzmi, choć za większość tak. Zdarzało nam się spać w gościnie u znajomych, na Couchsurfingu lub w ramach współprac z hotelami/hostelami), komunikację po kraju (czyli autobusy międzymiastowe, komunikację miejską, taksówki, ale również loty wewnątrzkrajowe, które dwukrotnie zastąpiły nam podróż autobusem: z Iquitos do Limy oraz z Buenos Aires do Ushuai), wydatki na atrakcje, pamiątki i wszystkie inne drobiazgi, na które wydaje się pieniądze na co dzień i w podróży 🙂 Nie oszczędzaliśmy na atrakcjach, nowych doświadczeniach i jedzeniu (bo to w końcu nasza podróż poślubna!), za to staraliśmy się w miarę możliwości wydawać jak najmniej na noclegi i transport, aby zwyczajnie mieć więcej na te pierwsze, bo to one były dla nas najważniejsze.

Czego nie wliczaliśmy do dziennego budżetu?

Lotów dalekobieżnych, czyli dolotu i powrotu z Ameryki Południowej, ponieważ nie były częścią codziennego życia w Ameryce Południowej oraz lotu z Panama City do Puerto Obaldía, ale o tym dlaczego przeczytacie w części poświęconej Panamie. Na końcu tekstu znajdziecie również podsumowanie naszych lotów. Drugą grupą wydatków, którą z premedytacją wyciągnęliśmy z budżetów danych krajów były loty oraz pobyty na Galapagos i Wyspie Wielkanocnej. Dlaczego ich nie wliczyliśmy? Ponieważ to nie były codzienne wydatki w podróży, ale ekstrawagancja, nad którą bardzo długo się zastanawialiśmy, bo każda z tych kilkudniowych wycieczek kosztowała nas prawie miesięczny budżet. Ale nie żałujemy ani jednego wydanego na nie dolara!

Panama

budżet Ameryka Południowa

W Panamie, która była startem naszej podróży spędziliśmy zaledwie tydzień, podczas którego wydaliśmy 200$. Do tej kwoty nie dodaliśmy lotu z Panamy do Puerto Obaldía, który był wtedy najtańszą możliwością przedostania się przez owianą złą sławą granicę Panamy z Kolumbią. Za ten lot zapłaciliśmy 213$ za obie osoby. Nie wliczyliśmy tego do budżetu dziennego, żeby nie przekłamywać faktycznego kosztu spędzenia tych siedmiu krótkich dni w Panama City.

Kolumbia

budżet Ameryka Południowa

Przez 33 dni, które spędziliśmy w Kolumbii wydawaliśmy średnio 45$ dziennie. Wprawdzie przekroczyliśmy budżet, ale za to mieliśmy niepowtarzalną okazję oglądać tysiące flamingów tuż po wschodzie słońca, kosztować najlepszej kawy na świecie, łazić po lasach deszczowych w Mince, oglądać festiwal świateł w Medellín czy podziwiać jeden z piękniejszych kościołów, jakie mieliśmy okazję zobaczyć.

Warto tu wspomnieć (choć to oczywiście dotyczy wszystkich krajów, nie tylko Kolumbii) o dużych wahaniach kursu walut. Akurat w Kolumbii trafiliśmy na czas, kiedy peso kolumbijskie było całkiem silne. Gdyby nasza podróż po Kolumbii odbyła się miesiąc później, nasz dzienny budżet spadłby do 42$, a zatem wydalibyśmy ok. 100$ mniej. Niby niewiele, ale to jakieś 2,5 dnia podróży więcej 🙂

Ekwador

budżet Ameryka Południowa

Średnia w Ekwadorze wyszła nam 41$ dziennie, czyli prawie się zmieściliśmy w planowanym budżecie 🙂 Należy tutaj jednak dodać, że nasz pobyt i styl podróżowania w Ekwadorze zdecydowanie się różnił od pozostałych krajów. Na trzy miesiące zostaliśmy Quitończykami, bo zamieszkaliśmy w stolicy (napisaliśmy o stolicy przewodnik, którym podzieliliśmy się na blogu). Część wydanego budżetu poszła na kurs nauki hiszpańskiego, część na wynajęcie pokoju i jedzenie, a część na weekendowe wycieczki poza miasto, jak ta do Baños, Mindo czy Otavalo. Zatem ciężar naszych wydatków rozłożył się zupełnie inaczej niż w pozostałych krajach, ale finalnie wyszło i tak w okolicach naszej planowanej średniej.

Kosztowny bonus: Galapagos

budżet Ameryka Południowa

Jak już wspomniałam, Galapagos nie doliczaliśmy do naszego średniego dziennego budżetu, bo by go nienaturalnie zawyżył: razem z lotami, za spędzenie 4 dni na Galapagos zapłaciliśmy tyle, ile w Ekwadorze wydawaliśmy… w miesiąc, czyli prawie 1200$! To dużo, ale postanowiliśmy odżałować za możliwość zobaczenia tych nieziemskich wysp. No i żałowaliśmy… że tak krótko tam byliśmy!

Peru

budżet Ameryka Południowa

Wprawdzie Peru to kraj dość tani (tańszy niż Ekwador, niewiele droższy od Boliwii), ale wydawaliśmy zdecydowanie więcej na rozrywki niż gdziekolwiek indziej. Poza tym, wprawdzie noclegi i jedzenie jest tanie, ale atrakcje turystyczne swoje tutaj kosztują. Poszliśmy na trekkingi w Cordillera Blanca, zeszliśmy do kanionu Colca, płynęliśmy Amazonką, schodziliśmy Machu Picchu, podziwialiśmy wodospady Nor Yauyos-Cochas czy zjeżdżaliśmy na deskach po pustyni. Przeżycia warte każdych pieniędzy! Nie bez znaczenia pozostaje też, że kręciliśmy się po tym wielkim kraju zygzakiem, więc komunikacja też swoje do budżetu dołożyła.

Boliwia

budżet Ameryka Południowa

Boliwia jest tanim krajem, dlaczego więc aż 54$ dziennie? Bo pojechaliśmy na 4-dniową wycieczkę na Salar de Uyuni, której koszt wyniósł 1/3 całej kwoty wydanej w Boliwii i przy tak krótkim pobycie to mocno zawyża średnią, do wspomnianych 54$. Gdybyśmy zrezygnowali z tej najdroższej atrakcji Boliwii, dzienny budżet wyniósłby średnio jedynie 37$. A tak naprawdę moglibyśmy wydać tutaj jeszcze mniej, ale trochę się zachłysnęliśmy tą taniością, więc zdecydowanie częściej niż zazwyczaj pozwalaliśmy sobie na takie luksusy jak kolacja na mieście, a do niej butelka wina w restauracji (w żadnym innym kraju aż tak nie szaleliśmy!). Tak na marginesie, wina boliwijskie są bardzo dobre, o czym przekonaliśmy się w ich stolicy – mieście Tarija 🙂

Chile

budżet Ameryka Południowa

Chile to dość drogi kraj (szczególnie jeśli chodzi o ceny komunikacji międzymiastowej) i całkiem nieźle nam poszło z wydatkami w nim (dziennie wydawaliśmy średnio 44$), ale to w dużej mierze zasługa tego, że jakoś tak wyszło, iż 19 z 35 nocy spędziliśmy w gościnie u przyjaciół i znajomych, co zdecydowanie obniżyło nasze wydatki noclegowe. Wydaliśmy trochę na komunikację, bo Chile to długi kraj i żeby zobaczyć pustynię Atacama na północny, Valparaíso w centralnej części i Frutillar na południu, trzeba spędzić trochę czasu w autobusach.

Kosztowny bonus: Wyspa Wielkanocna

budżet Ameryka Południowa

Podobnie jak z Galapagos, wylot na Wyspę Wielkanocną był sporym obciążeniem dla naszego budżetu. Wraz z lotami wydaliśmy 960$ za luksus spędzenia kilku dni na Rapa Nui. I znowu, dlaczego tak krótko??

Argentyna

budżet Ameryka Południowa

Argentyna była (zresztą wciąż jest) najdroższym krajem Ameryki Południowej, po którym mieliśmy przyjemność się tułać: od północy z wodospadami Iguazu i Misiones przez boskie Buenos i Perito Moreno aż po sam południowy kraniec ze słynną Ushuaią. 59$ dziennie to dużo! Na co poszła połowa całej kwoty wydanej w Argentynie? Na transport! Autobusy w Argentynie były (i wciąż są) koszmarnie drogie. Gdybyśmy nie musieli wydawać na autobusy, tylko poruszali się wyłącznie autostopem (co zresztą kilkakrotnie praktykowaliśmy), nasz średni dzienny budżet spadłby do… 36$. Spora różnica, co? Niestety, sytuacja gospodarcza Argentyny nie wpływa dobrze na jej walutę, w związku z czym ceny wszystkiego od ok. dwóch lat sukcesywnie wzrastają i dziś wydalibyśmy na pewno jeszcze zdecydowanie więcej.

Urugwaj

budżet Ameryka Południowa

W Urugwaju spędziliśmy prawie tydzień, więc średnia dzienna nie jest zbyt reprezentatywna, ale akurat tutaj tak się przytrafiło, że nasz dzienny budżet wyniósł dokładnie tyle, ile mieliśmy założone od początku podróży: 40$. Trzeba jednak przyznać, że Urugwaj też do najtańszych krajów nie należy (za to ma fajne miejsca, jak choćby Colonia czy Fray Bentos). Argentyńczycy twierdzili, że jest tam drożej niż w Argentynie, my uważamy, że wówczas było trochę taniej, ale niewielka to była różnica. Zarówno komunikacja, jedzenie w marketach i w restauracjach, jak i noclegi wcale nie były wiele tańsze niż w sąsiedniej Argentynie. Tyle że zdecydowanie mniej godzin spędziliśmy w miejscowych autobusach, stąd tak duża różnica w dziennym budżecie.

Paragwaj

budżet Ameryka Południowa

W Paragwaju również spędziliśmy niewiele czasu i nasz dzienny budżet nie przekroczył 37$. Paragwaj jest dość tani i wydalibyśmy jeszcze mniej, gdybyśmy nie zachowali się jak totalne żółtodzioby w Concepción (mieście na pograniczu paragwajsko-argentyńskim, niedaleko Misji Jezuickich), gdzie nie tylko nie zarezerwowaliśmy noclegów (akurat zazwyczaj nie rezerwowaliśmy nic wcześniej, ale szukaliśmy na miejscu), ale nawet nie zapisaliśmy sobie kilku namiarów hotelowych, przez co po kilku godzinach nieowocnych poszukiwań w palącym słońcu wylądowaliśmy w drogim, ale za to o słabym standardzie hotelu. Oczywiście, kiedy po zapłaceniu za dwudniowy pobyt poszliśmy na spacer, hotele (zdecydowanie lepsze i zdecydowanie tańsze) wyrastały przed nami jak grzyby po deszczu. Taki peszek, jak to mówią: głupota kosztuje.

Brazylia

budżet Ameryka Południowa

Brazylia nie była w naszym planie podróży po Ameryce Południowej (bo już kiedyś spędziliśmy w niej niecałe 3 tygodnie i wiedzieliśmy, że jak wracać do Brazylii, to z odpowiednio dużym zapasem czasu. Czyli następnym razem), ale została do niego włączona siłą rzeczy, gdy zarezerwowaliśmy loty do Polski z Rio de Janeiro. Jako że i tak planowaliśmy zobaczyć wodospady Iguazu, postanowiliśmy spędzić tydzień przed wylotem relaksując się w brazylijskim Foz do Iguaçu. Ten tydzień kosztował nas 30$ dziennie, aczkolwiek nie wydaliśmy tutaj nic na noclegi, dlatego też wyszło sporo poniżej planowanego dziennego budżetu.

+ Loty do i z Ameryki Południowej

budżet Ameryka Południowa

Do Panamy lecieliśmy z Wrocławia, z przesiadką we Frankfurcie oraz w Bogocie. Na dwa bilety (w obie strony, choć powrotnego oczywiście nie wykorzystaliśmy) wydaliśmy 945$. Powrót, czyli lot z Rio de Janeiro przez Frankfurt do Wrocławia z dolotem z Foz do Iguaçu kosztował 800$. Dzięki losie za promocje lotnicze!

Łącznie, w trakcie 10 miesięcy (305 dni) spędzonych w Ameryce Południowej wydaliśmy ponad 15 000$ (wraz z super drogimi Galapagos i Wyspą Wielkanocną, bez nich byłoby to ok. 13 000$), a doliczając do tego loty z i do Polski – więcej niż 17 000$, czyli trochę ponad 60 000 zł za 10 miesięcy życia i nieustannej podróży dwóch osób. Przekłada się to na prawie 43$ dziennie, także całkiem niedaleko od budżetu odjechaliśmy (duma nas rozpiera! :P). Gdybyśmy odpuścili Galapagos i Wyspę Wielkanocną wyszłoby 41$, więc bardzo, bardzo blisko założonego budżetu i duma rozpierałaby nas nawet bardziej, ale… kto zabroni biednemu żyć na bogato 😉 Dużo, nie dużo? Niby brzmi dużo, ale kiedy pomyślę, ile kosztowało nas miesięcznie życie w Polsce, ile trzeba byłoby włożyć w kupno mieszkania (oczywiście na kredyt), ile kosztuje kupno samochodu, to wcale nie wydaje się to aż tak porażającą kwotą. Poza tym, tych wszystkich przyjaźni, spotkań, przygód, przeżyć, wspomnień i wszystkiego, czego nauczyliśmy się podczas tej podróży o świecie i o sobie nie da się przeliczyć na pieniądze. To jest bezcenne doświadczenie warte o wiele więcej niż zawartość portfela.

Mam jednak nadzieję, że nasze kalkulacje pomogą w planowaniu budżetu tym, którzy wybierają się do któregokolwiek z krajów Ameryki Południowej, a przynajmniej będą jakąś finansową wskazówką i dadzą ogląd na koszt takiej podróży. Bo da się spędzić podobny czas na tym tętniącym życiem kontynencie zdecydowanie taniej, ale da się również o wiele drożej. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb i upodobań, stylu życia i podróżowania.

Jeśli uważacie, że wpis może się przydać wam lub waszym znajomym w planowaniu podróży, zapiszcie go sobie, udostępnijcie dalej, skomentujcie! Będzie nam bardzo miło!

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 😃 Dziękujemy!

38

  • Parking P7

    Październik 9, 2017

    Fajne podsumowanie – daje trochę do myślenie ile może kosztować taka przygoda. Super, że tak skrupulatnie wszystko notujecie i podsumowujecie. No i najważniejsze, że udostępniacie innym 🙂

    • Koralina

      Październik 16, 2017

      Dzięki! Właśnie po to udostępniamy, żeby ułatwić innym planowanie 🙂 Pozdrawiamy!

  • 1 journey 1 Life 2 People

    Sierpień 7, 2017

    Bardzo podoba nam się Wasz wpis! Będziemy się nim inspirować przed naszą podróżą 🙂

  • wiola_and_mike

    Sierpień 7, 2017

    Bardzo fajny tekst. Planujemy właśnie naszą podróż po Ameryce Południowej i rzeczywiście – dobrze mieć jakiś odnośnik. Zaciekawiliście nas – jak spać w hotelach w ramach współpracy? Brzmi ciekawie i intrygująco. Pozdrawiamy!

    • Bartek

      Sierpień 8, 2017

      Dzięki 🙂 Barter – koncepcja stara jak świat 🙂 Jeśli 2 osoby mają sobie coś fajnego do zaoferowania bez kasy – ktoś robi fajne zdjęcia, ma wiedzę o internetach, dobrze pisze, ma wolne łóżko, etc. to mogą się dogadać 🙂
      Szukajcie też wszelkiego rodzaju opcji pracy za nocleg czy wolontariatów – to również pomaga zejść z budżetu 😉

  • Połącz Kropki

    Sierpień 3, 2017

    Fajny tekst. Szukałam podobnego, ponieważ po głowie chodzą mi różne pomysły i chciałam mieć jakiekolwiek rozeznanie w kwestii finansów w Ameryce Południowej. Niestety według mnie kasa jest główną przeszkodą w realizowaniu większych, podróżniczych projektów:P

    Co ciekawe podliczyłam, że żyjąc w Warszawie (plus podróże) wydaję 30 tysięcy złotych przez 10 miesięcy! I tutaj się okazuje, że podróże nie są, aż takie drogie biorąc pod uwagę, ile wydajemy żyjąc „na miejscu”. Co prawda w podróży nie zawsze zarabiamy i nasza kariera stoi w miejscu, ale myslę, że w zyciu chodzi o coś więcej:)

    • Koralina

      Sierpień 4, 2017

      Dzięki! No to widzisz, wydajesz tyle, co my wydaliśmy na osobę w Ameryce Południowej. Zgadzam się z tym, że chodzi o coś więcej w życiu niż kariera 🙂 Największy problem stanowi właśnie zabezpieczenie sobie oszczędności na taką podróż, jeśli ktoś nie pracuje zdalnie. Wymaga cierpliwości i zmiany priorytetów w życiu, ale da się 🙂 Pozrowienia!

  • Sonya Palka

    Sierpień 3, 2017

    Czegoś takiego było mi trzeba! 🙂

  • Arleta Sokół

    Sierpień 1, 2017

    Podziwiiam. Zazdroszcze pomysłu na zycie i mozliwosci jego realizacji 🙂 trzymam kciuki za dalsze udane podroze 🙂

  • MARTA

    Sierpień 1, 2017

    Mam pytanie,co do podróży po Peru 🙂 Czytałam wiadomości, że Lima jest kompletnie zniszczona po powodziach w lutym. Jak wyglądało podróżowanie po tym kraju z Waszej perspektywy? Udało im się już podnieść po tej katastrofie? Zastanawiam się wlasnie nad podróżą do Peru, biorąc pod uwagę różne informacje o zniszczeniach…

    • Koralina

      Sierpień 1, 2017

      Niestety, nie odpowiemy na Twoje pytanie. Powodzie były w tym, 2017 roku, a my byliśmy w Peru w kwietniu i maju 2016 – rok przed powodziami.

  • Angelika

    Sierpień 1, 2017

    Super! <3 świetne obliczenia, genialne zarządzanie budżetem 😀 zawsze chciałam to wprowadzić w zycie, ale po jednym dniu juz jestem wyczerpana tym wpisywaniem wydatków ^^ zazdro!

    • Koralina

      Sierpień 1, 2017

      Bardzo szybko wchodzi w krew takie zapisywanie budżetu 😀 Tylko potrzeba albo dobrze zrobiony formularz w excelu albo jakąś aplikację (są takie), potem już z górki 😉 Polecamy! 🙂

  • Marta Kolbusz

    Sierpień 1, 2017

    Fajne podsumowanie, lubię takie szczere i praktyczne posty 😉 60k brzmi jak majątek, ale prawda jest taka, że to nie są wakacje, a codzienne życie. Zwykle nie ma się zobowiązań w Polsce, żadnego wynajmowania pokoju czy jeszcze rat kredytu, nic tylko jechać! Aktualnie właśnie mija 10 miesięcy jak z narzeczonym podróżujemy po Azji. Porównując wychodzi u nas trochę taniej, ale dużo jeździliśmy stopem, co zaniża średnią. Sama jestem ciekawa ile wyjdzie na koniec 😉

    • Marta Kolbusz

      Sierpień 1, 2017

      Póki co robimy po kolei z każdego kraju. Końca podróży jeszcze nie widać, ale jak już nastąpi na pewno podsumujemy wydatki i się podzielimy 😉

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      No tak, pewnie jakby podsumować wszystkie wydatki w 10 miesiącach życia w Polsce to pewnie też mały majątek by wyszedł 😉 Azja jest ciut tańsza, choć w sumie „tanich” miejsc już prawie na świecie nie ma 🙂 Ciekawe jak wyjdzie porównanie Azja vs. Ameryka Południowa, dajcie znać jak zrobicie wasze podsumowanie!

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      Ok to udanej dalszej części podróży i do zobaczenia może gdzieś w świecie! 🙂

  • Marta Matusiewicz

    Sierpień 1, 2017

    wychodzi 6 tysiecy na miesiac. Całkiem całkiem gdyby tak tylko móc pracowac zdalnie 😉

    • Marta Matusiewicz

      Sierpień 1, 2017

      no wlasnie chodzi mi o to, ze gdyby człowiek mógł pracowac zdalnie (wiadomo, ze maly jest odsetek takich zawodow) to wlasciwie nie musialby wcale odkladac, a utrzymałby się tam z tzw. sredniej krajowej 😉 Bo jednak zyc tu na miejscu i odkladac wieksze sumy pieniedzy to sztuka (mówie o przecietnych zarobkach).
      tak się rozmarzyłam 😉

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      Albo odłożyć wcześniej wystarczająco 🙂

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      Na głowę wychodzi mniej niż średnia krajowa, fakt, jak się ma jakiś zawód, który super można uprawiać zdalnie, to można się pakować od razu 😉 Jak nie pozostaje dłuższe odkładanie lub wiza pokroju w&t 😉

  • Ola R

    Sierpień 1, 2017

    Super wpis 🙂 Zaczynamy naszą podróż już 16 sierpnia w Kostaryce, a potem mniej więcej będziemy podążać taką trasą jak Wy, więc idealnie nam się przydał w tym momencie 🙂 Trochę nas pocieszyłaś, bo Wasz budżet jest dla nas realny… zazwyczaj na polskich blogach nikt wprost nie pisze o pieniądzach (nie tak szczegółowo w każdym razie), a na zagranicznych, zwłaszcza amerykańskich, można naprawdę się przerazić, bo to co oni określają jako taniochę, „low cost” i w ogóle najtańsze kategorie dla backpackerów, dla nas często jest wciąż w górnych granicach…

    • Koralina

      Sierpień 1, 2017

      Dzięki! To prawda z innym rozumieniem „low cost”, ale to zawsze zależy od punktu odniesienia. Powodzenia w drodze i cudownych przygód! 🙂

  • Lecebochce.pl - blog podróżniczy

    Sierpień 1, 2017

    Ciekawy artykuł i skrupulatne podsumowanie!

  • Marcin Nowak

    Sierpień 1, 2017

    Jestem w szoku, że wygrała Panama. Nie strzeliłbym 🙂

    • Koralina

      Sierpień 1, 2017

      Też byliśmy w szoku, że tak nam wyszło 🙂

  • Agnieszka Ptaszyńska

    Sierpień 1, 2017

    Aha. Czyli wyszło wam mniej więcej tyle, ile ja wydaje na życie w Polsce. To co ja do diaska jeszcze robię w tym kraju na tyłku?!

    • Bartek Wudniak

      Sierpień 1, 2017

      No właśnie, a wiele osób myśli, że musisz mieć górę złota, żeby tak podróżować 😉

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      no właśnie! to dawaj i wyjeżdżaj 😛

  • Ewelina Malina

    Sierpień 1, 2017

    Fajnie porównać Wasze wydatki np do naszych 😉

    • Ewelina Malina

      Sierpień 1, 2017

      na pewno kiedyś się podzielimy! Majster czyt. Marco wszystko kalkuluje, a właściwie to apka robi.
      Btw ostatnio nam zarzucono, że tak mało wydaliśmy na Kubie na 2 osoby i że jak to jest możliwe :D, no proste. Wszystko jest 😉 możliwe.

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      haha, to dawajcie wasze! też chętnie porównamy 😛

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      U nas Bartek robi nam podsumowania budżetowe w excelu 😉 Najlepsza apka ever <3 😛

    • Ewelina Malina

      Sierpień 1, 2017

      To robił też Marco. Widzę, że się uzupełniacie idealnie.

    • TropiMy Przygody

      Sierpień 1, 2017

      No jasne! 😀

Dodaj komentarz