Skip to content

TropiMy Przygody


Jak znaleźć pracę i ogarnąć się w Kanadzie?

Jak znaleźć pracę i ogarnąć się w Kanadzie?

Początki w nowym kraju zawsze są trudne. Wiem, bo kilka takich początków już za sobą mam. Jak znaleźć mieszkanie? A pracę? Jakie konto w banku wybrać? Który bank wybrać? U którego operatora kupić numer telefonu? Gdzie wyrobić numer podatkowy? Jak jest z opieką zdrowotną? Aaaaa, pomocy! Lista pytań się nie kończy, ale spokojnie! Podpowiadamy, jak znaleźć pracę i ogarnąć się w Kanadzie.

Często dostajemy od was maile z najróżniejszymi pytaniami dotyczącymi emigracji do Kanady. Wprawdzie biurem doradztwa imigracyjnego nie jesteśmy i otwierać takiego nie zamierzamy (a może jednak? ;)), ale możemy się podzielić własnym doświadczeniem. Bo przecież lepiej uczyć się na czyichś błędach niż na swoich 😉

Zacznijmy jednak od tego, że do Kanady z myślą o pracy, ot tak wyjechać się nie da – to nie Unia Europejska, że możemy zacząć pracę i życie w którymkolwiek kraju. Tutaj potrzebna jest wiza z pozwoleniem na pracę. Sprawa jest dosyć prosta (w porównaniu z innymi typami wiz, bo ogólnie to i tak jest z tym sporo zabawy) jeśli macie mniej niż 35 lat. Wtedy możecie się starać o wizę IEC. Opisywaliśmy już jak wygląda cały proces, więc nie będę się powtarzać, tylko odsyłam was do artykułu. Sprawa komplikuje się, gdy macie więcej niż 35 lat. Polecam wtedy przestudiować bardzo dokładnie stronę kanadyjskiego Immigration (niestety nie jest taka super jak nowozelandzka) i sprawdzić, o jaki typ wizy możecie się starać z waszym wykształceniem i doświadczeniem zawodowym. Warto również zainteresować się możliwościami w różnych prowincjach, bo te także mają specjalne programy w zależności od tego, w jakich branżach brakuje im pracowników. Bo, nie oszukujmy się, wysokie szanse na dostanie wizy mają Ci, którzy pracują w zawodzie pożądanym przez kanadyjskich pracodawców. Fajnym narzędziem jest ankieta, która pomaga ustalić o jaki typ wizy dana osoba może się starać. To narzędzie nie jest doskonałe, więc i tak polecam przestudiować stronę od deski do deski. Albo skonsultować się z doradcami migracyjnymi (FYI, to nie my ;)).

Nie będę wchodzić w szczegóły wizowe, bo 1. nie o tym jest ten tekst, 2. nie mam aż tak dużej wiedzy na temat różnych typów wiz, żeby móc doradzać i je opisywać. Dalszy ciąg będzie zatem dla tych, którzy wizy już mają lub wiedzą, że mogą je dostać i chcą się dowiedzieć, jak się ogarnąć w Kanadzie i znaleźć pracę.

Którą prowincję wybrać?

praca w Kanadzie
Źródło: E Pluribus Anthony, transferred to Wikimedia Commons by Kaveh (log), optimized by Andrew.

Kanada to wielki kraj i tutaj nie bardzo można sobie pozwolić „na żywioł” – jak to zrobiliśmy w Nowej Zelandii. Przylecieliśmy do Auckland i stamtąd szukaliśmy pracy… gdziekolwiek! Nowa Zelandia to nie taki duży kraj, to samo prawo obowiązuje wszędzie, a rynek pracy nie jest też aż tak ogromny, więc mogliśmy sobie pozwolić na luksus szukania pracy w każdym jej zakątku, wiedząc że szybko będziemy w stanie tam dotrzeć. W Kanadzie to nie działa.

Kanada to drugi największy kraj świata, poruszanie się pomiędzy prowincjami jest czasochłonne (drogą lądową) lub super drogie (lotniczą). Kanada składa się z 10 prowincji i 3 terytoriów. Wszystkie są dość mocno autonomiczne, a zatem w różnych kwestiach funkcjonowania i prawa różnią się od siebie. Właśnie z tego powodu trzeba wiedzieć już zawczasu gdzie chcielibyście mieszkać i pracować. A zatem trzeba odrobić zadanie domowe: zrobić porządny research. Czy my taki zrobiliśmy? Oczywiście, że nie 😛 Ale my od początku wiedzieliśmy, gdzie chcemy mieszkać: w górach. Najpierw myśleliśmy o Górach Skalistych, ale wizja spędzenia kolejnego roku pracując po hotelach nas nie przekonywała, a właśnie na to mielibyśmy największe szanse w turystycznych, górskich miasteczkach. Oczywistym więc wyborem stała się dla nas Kolumbia Brytyjska i Vancouver – miasto położone u stóp pasma górskiego North Shore. Z jednej strony miasto daje znacznie większy rynek pracy, z drugiej – mamy blisko góry. W gratisie dostaliśmy jeszcze ocean. No ekstra, nie? Niby tak, ale nie do końca…

Vancouver jest miastem drogim. Koszty życia są tutaj wysokie – znacznie wyższe niż w wielu innych, kanadyjskich miastach. Warto mieć to na względzie szukając dla siebie idealnej lokalizacji. Nas, po życiu w drogiej Nowej Zelandii aż tak to nie przeraziło (i wciąż nie przeraża), ale to też dlatego, że całkiem fajnie udało nam się z mieszkaniem – płacimy mniej niż średnie ceny wynajmu tutaj, ale o tym jeszcze będę pisać. Wracając jednak do tematu wyboru prowincji i podsumowując go: na co należy zwrócić uwagę wybierając miejsce do życia?

  1. Przede wszystkim na rynek pracy: czy jest zapotrzebowanie na mój zawód? Czy znajdę pracę w branży, w której chcę szukać?
  2. Ile wynoszą zarobki w danej branży? Ile wynosi płaca minimalna w danej prowincji?
    Tak, płace minimalne różnią się między prowincjami, co więcej – różnią się także pomiędzy branżami, np. inne minimalne obowiązują w sprzedaży, inne w gastronomii. Najwyższa jest obecnie [stan na Lipiec 2018] w Ontario, najniższa w Nowej Szkocji. W październiku tego roku to znowu Alberta będzie miała najwyższe minimalne. Warto na to zwrócić uwagę, szczególnie jeśli jedziecie na wizie IEC i planujecie pracować w turystyce, sprzedaży lub gastronomii, bo to w tych branżach płaci się najmniej.

    praca w Kanadzie
    Źródło: Retail Council of Canada
  3. Jakie są koszty życia w danej prowincji/mieście/wiosce?
  4. Czy łatwo znaleźć zakwaterowanie?
    Pozornie niezbyt istotna sprawa, bo można pomyśleć, że przecież coś do mieszkania to zawsze można znaleźć. Akurat na takim myśleniu można się przejechać, o czym przekonaliśmy się już w Nowej Zelandii. Nie przypuszczaliśmy, że w niektórych miejscach problem ze znalezieniem czegokolwiek do mieszkania jest naprawdę duży, ale tak jest – szczególnie w miejscach bardzo turystycznych. I jak już znajdziesz to płacisz jak za zboże. Przykład? W ultra-turystycznym nowozelandzkim Queenstown za łóżko w pokoju kilkuosobowym w domu przypominającym internat (jakieś 30 pokoi, ok. 90 osób) trzeba było zapłacić ok. 250$-300$ tygodniowo, podczas gdy w Dunedin na południu kraju można było wynająć całkiem spory dom z ogrodem za… ok. 400$ tygodniowo!
  5. Czy to jest miejsce, w którym chcę mieszkać?
    Kochasz ocean i nie wyobrażasz sobie żyć gdzieś, gdzie nie ma jego przestworu? Gratulacje, właśnie mocno zawęziłaś/-eś sobie pole poszukiwań! Nie cierpisz zimna? To też proste, wybierz inny kraj 😉
  6. Jaka pogoda panuje tam w ciągu roku?
    Pozornie nieistotna kwestia, ale może mieć ogromny wpływ na poziom frustracji. Tutaj zima potrafi trwać bardzo długo i być bardzo zimna. Podczas naszego tygodnia w Toronto w styczniu było ok. -10 stopni, ale dzięki silnemu wiatrowi odczuwalna temperatura sięgała -20… To nie było przyjemne. To był również jeden z czynników, dla którego Vancouver wydawało się naprawdę dobrym pomysłem: panuje tu specyficzny mikroklimat ze względu na położenie miasta. Dzięki temu lata są (zazwyczaj) ciepłe, nieprzesadnie gorące (piszę to z pełną świadomością w dzień, kiedy na zewnątrz z nieba leje się żar nie do wytrzymania. Ale w tym roku lato jest podobno wyjątkowo gorące), a zimy dość łagodne. Idealnie? Prawie. W Vancouver dużo pada. Kurtka przeciwdeszczowa lub parasol to podstawowy atrybut każdego mieszkańca. W końcu nie można mieć wszystkiego.

 Formalności

SIN – numer podatkowy

Wybraliście już prowincję? Świetnie! Co jest potrzebne po przyjeździe? Przede wszystkim numer SIN (Social Insurance Number) czyli indywidualny numer podatkowy, odpowiednik naszego NIP-u. Bez niego legalnie nie zatrudni was żaden pracodawca. Na szczęście, do wyrobienia SIN potrzebne jest jedynie pozwolenie na pracę i adres (może być nawet tymczasowy, byleby go później uaktualnić), a cała procedura trwa jakieś 15 minut nie licząc czekania w kolejce, jeśli taka będzie. Można to zrobić w jednym z Service Canada Offices, których jest całkiem sporo w każdym większym mieście, a do takiego na pewno przylecicie, nawet jeśli później zamieszkacie na jakiejś głębokiej prowincji.

praca w Kanadzie

Konto w banku

Druga najważniejsza w kolejności sprawa, bo przecież jakoś pracodawca musi wypłacać pensję 🙂 Warto przejrzeć oferty kilku różnych banków, bo działają tutaj zarówno banki na poziomie krajowym, jak i regionalnym dla danej prowincji. Niestety, nie każdy bank ma oferty dla nowo przybyłych, którzy nie mają jeszcze żadnych punktów zaczepienia w Kanadzie. Niektóre banki (i to te z najlepszymi ofertami) wymagają np. kanadyjskiego dokumentu ze zdjęciem i nie da się tego przeskoczyć – dopóki takiego dokumentu nie będziecie mieć, nie otworzą wam konta. Niemniej, największe banki zawsze mają ofertę dla nowoprzybyłych.

Niestety, bankowość w Kanadzie nie jest darmowa jak w wielu bankach w Polsce, dlatego trzeba oferty dobrze przejrzeć i wczytać się w mały druk. Żeby konto założyć, zazwyczaj trzeba się umówić na wizytę w placówce. Kiedy my otwieraliśmy konto, potrzebowali od nas paszporty, pozwolenie na pracę oraz umowę wynajmu mieszkania. Od ręki dostaliśmy karty płatnicze Interac (popularny tutaj system płatniczy), które są trochę bez sensu… Można nimi płacić tylko w sklepach stacjonarnych (czasem niektóre sklepy internetowe mają opcję płacenia tymi kartami, ale niezbyt często) i używać do wypłat z bankomatów. Karta nie ma kodu CVV, a więc nie nadaje się do płatności w internecie. Bummer! Co w takim wypadku? Karta kredytowa! Nasz bank wymagał potwierdzenia zatrudnienia, żebyśmy mogli dostać karty kredytowe, zatem z tym musieliśmy poczekać aż znajdziemy pracodawcę.

Tutaj warto dodać, że karta kredytowa to w Kanadzie ważna rzecz i trzeba ją mieć. Nie tylko po to, żeby można było coś kupić przez internet, ale również do budowania swojej wiarygodności, a tę będziemy budować długo, bo nawet jeśli nasze zarobki znacząco odbiegają od minimalnej wypłaty, banki niechętnie przyznają wysokie limity. Po kilku miesiącach użytkowania karty można się starać o podniesienie limitu. A po co w ogóle ta karta? Otóż niektórzy pracodawcy, sprawdzając pracownika przed zatrudnieniem wymagają informacji o historii kredytowej. Podobnie zresztą wynajmujący mieszkania: często poza referencjami od poprzedniego wynajmującego chcą sprawdzić wypłacalność delikwenta i proszą o historię kredytową. Nie masz karty kredytowej, bo nigdy nie żyłeś na kredyt? Jesteś niewiarygodny. Sorry, life is brutal.

Lokalny numer telefonu

Kolejna niby banalnie prosta czynność, na której można się przejechać… Spędziliśmy trochę czasu wyszukując najlepsze oferty telefoniczne u różnych operatorów, po czym… żadnej z nich nie mogliśmy kupić, bo ich karty sim nie działały w naszych telefonach. Tutejsze sieci telefonii operują w dwóch systemach: CDMA i GSM, a do tego na różnych częstotliwościach. Niby nasze – wprawdzie kilkuletnie, ale wciąż – smartfony działają na częstotliwościach i w systemach, które operatorzy podawali, niby powinno być wszystko ok, a jak sprawdzaliśmy w salonie to się okazywało, że w CDMA nie działa i działać nie będzie. Kupiliśmy więc nie taki abonament, jaki chcieliśmy, ale taki jaki technicznie mogliśmy. I tutaj kolejna przykra niespodzianka: karty pre-paid w Kanadzie się nie opłacają. Znacznie lepiej wychodzi abonament, nawet jeśli niekoniecznie chce się płacić comiesięczną opłatę. Nasza rada: przejdźcie się po kilku salonach operatorów i sprawdźcie najpierw, które karty sim działają w waszych komórkach. Wtedy dopiero można zastanawiać się nad ofertą abonamentu. Właśnie z tego powodu odradzalibyśmy też korzystanie z tanich, ale tylko internetowych operatorów, bo może się okazać, że ich karty w telefonie nie zadziałają (no chyba, że jesteście na 100% pewni, że wasz telefon to ogarnie), ale to się okaże już po kupieniu karty, a nie przed.

W różnych prowincjach działają różni operatorzy, warto więc numer kupić już w docelowej prowincji. Do największych należą: Bell, Telus, Virgin Mobile, Rogers i Fido (tańsza pod-firma Rogersa). Dwie ostatnie działają na GSM, więc mogą być jedyną alternatywą, jeśli telefon odmawia współpracy z innymi sieciami.

Jak szukać mieszkania?

Jeśli macie już telefon, to możecie się umawiać na oglądanie mieszkań! To niestety też nie jest taka prosta sprawa. Zazwyczaj wynajmujący wymagają referencji od poprzednich wynajmujących, a czasem również i historię kredytową. Do tego często jest podany minimalny okres wynajmu, np. rok. Skąd wziąć wymagane dokumenty jeśli to pierwszy raz w Kanadzie? Jakimś pomysłem jest na pewno zostanie na początku na Airbnb i poproszenie o referencje gospodarza. Nie wiem, czy to będzie bardzo pomocne, ale na pewno nie zaszkodzi. Można też szukać mieszkania/pokoju, którego wynajmujący nie ma takich wymagań. Wprawdzie znacznie to zawęża możliwości, ale cóż zrobić?

Vancouver zwiedzanie miasta

Mieszkania/pokoju warto szukać w internecie, np. na Craigslist, Kijiji czy na facebookowych grupach dotyczących wynajmu mieszkań. Można też mieć oczy szeroko otwarte podczas spacerów po mieście lub jazdy autobusem, wszak wiele budynków z mieszkaniami na wynajem mają wywieszone informacje, czy coś jest w danym budynku obecnie dostępne. Jeśli macie upatrzoną konkretną dzielnicę, można też podpytać konsjerża budynku – oni będą wiedzieć, czy coś się pojawi na rynku jeszcze zanim ogłoszenie pójdzie w eter. Dobrym pomysłem jest też zapytanie na grupach polskich – my tak przez przypadek wynajęliśmy mieszkanie. Zapytaliśmy, czy ktoś coś słyszał o jakimś pokoju lub mieszkaniu do wynajęcia i okazało się, że jedna Polka właśnie się wyprowadza z jej kawalerki i moglibyśmy przejąć po niej to mieszkanko. Wzięliśmy w ciemno (no prawie, widząc je na Skypie) wiedząc, jak dużym problemem jest znalezienie czegoś sensownego i w dobrej cenie tuż po przyjeździe. Wciąż tu mieszkamy, więc decyzja była trafiona 🙂 Warto też pamiętać, że tutaj mieszkania zazwyczaj wynajmuje się puste, także trzeba je sobie jeszcze umeblować. To jest fajne, jak się zostaje dłużej – kiedy przyjeżdża się na krótko, np. na wizie IEC, wcale nie jest to tak pozytywne.

Pogadajmy o kasie, bo przecież to wszyscy chcą zawsze wiedzieć: ile kosztuje wynajęcie mieszkania? Odpowiem tak: dużo. Chociaż w sumie to zła odpowiedź. Prawidłowa brzmi: to zależy 😛 Wiadomo, wynajem mieszkania w dużym mieście, jak choćby Toronto, Quebec City czy Vancouver będzie drogi. Na prowincji będzie zdecydowanie taniej. Daleko od centrum też będzie taniej niż w samym jego sercu. No i jeszcze dochodzi wielkość i standard mieszkania. Nie wiem, jakie dokładnie kwoty trzeba przeznaczyć na wynajem w innych kanadyjskich miastach, ale w Vancouver za jednoosobowy pokój we współdzielonym mieszkaniu trzeba zapłacić zazwyczaj minimum 700-800$ miesięcznie. Mieszkanie jednopokojowe (salon z otwartą kuchnią + osobna sypialnia) będzie kosztowało co najmniej 1200-1300$ + opłaty, a dwupokojowe zaczynają się raczej od 1600$ miesięcznie. Wiadomo, zdarzają się wyjątki i da się taniej, ale trzeba mieć szczęście. Warto tu dodać, że ze względu na specyfikę miasta i kosmiczne ceny nieruchomości, wiele mieszkań w tym najniższym pułapie cenowym mieści się… w piwnicy. Właściciele domków jednorodzinnych bardzo chętnie przerabiają swoje piwnice na małe mieszkania i je wynajmują. Ciemna klitka bez okien, ale przynajmniej w zasięgu finansowym wielu osób, które nie zarabiają fortuny.

Praca w Kanadzie – jak jej szukać?

Tak jak wszędzie 😉 Przede wszystkim należy przygotować sobie dobre CV, a w Kanadzie to właściwie Resume, bo tego słowa używa się na CV. Należy pamiętać, że dobre Resume jest czytelne, konkretne, napisane poprawnym angielskim i pozbawione literówek. Fajnie, jeśli wyróżnia się pod względem estetycznym, bo to w końcu nasza wizytówka, która ma wyróżnić nas spośród dziesiątek, jeśli nie setek naszych konkurentów. Ważne też, żeby Resume było dopasowane do oferty, na którą odpowiadacie. Warto podkreślić te umiejętności, których pracodawca oczekuje na danym stanowisku, a nie wszystkie, jakie kiedykolwiek posiedliście. Jak już macie piękne, wychuchane Resume, gotowe do dostosowywania pod konkretne ogłoszenia, można ruszać na podbój rynku pracy!

Z naszych obserwacji wynika, że pracodawcy w Vancouver (inaczej niż pracodawcy w Nowej Zelandii) w mniejszym stopniu zwracają uwagę na lokalne doświadczenie (choć wiadomo, że to daje bonusowe punkty). Bardziej liczy się dla nich doświadczenie w branży lub, w przypadku wielu prac w handlu albo w gastronomii, chęć do nauki i pozytywne wrażenie, jakie wywołało na nich Resume, a później ewentualna rozmowa kwalifikacyjna.

Niestety, dość powszechną praktyką wśród pracodawców tutaj jest… brak jakiejkolwiek odpowiedzi. Nie wiem ile automatycznych e-maili z odpowiedzią „dziękujemy, skontaktujemy się tylko z wybranymi kandydatami” otrzymaliśmy, ale było ich super mało. A e-maile z informacją, że rekrutacja została zakończona i wybrali innego kandydata mogę policzyć na palcach jednej ręki. To było dość zaskakujące, bo w naszym mniemaniu rynek pracy działa w dwie strony: kandydat musi pokazać swój profesjonalizm i dobrze się zaprezentować, ale pracodawca również. Widać nie do końca i tak podstawowa rzecz, jak automatyczny e-mail wcale nie jest standardem, ja nam się wydawało po doświadczeniach z Polski i Nowej Zelandii.

Gdzie szukać pracy?

  • W internecie: na portalu Indeed, Craigslist, na innych portalach z ogłoszeniami (np. Monster, Glassdor, Workopolis), bezpośrednio na stronach firm dla których chcielibyście pracować. Bardzo prężnie działa tu również LinkedIn i jest na nim naprawdę dużo ofert pracy.
  • Na ulicy 🙂 Jeśli szukacie pracy w handlu lub gastronomii, warto przespacerować się po ulicach handlowych, galeriach i dzielnicach bogatych w restauracje i puby, bo bardzo często ogłoszenia wywieszają na szybach.
  • W agencjach pośredniczących. Można się w nich zarejestrować i pozwolić im znaleźć pracę dla nas.
  • Bezpośrednio u potencjalnych pracodawców. Wybieramy sobie region/miasto oraz branżę, wyszukujemy konkretne firmy, które się tym zajmują, przeglądamy ich zakładki “careers” i aplikujemy lub wysyłamy zapytania o wolne wakaty, jeśli nie mają obecnie otwartych rekrutacji lub informacji o możliwości pracy.
  • Na… Facebooku. Prężnie działają tu grupy lokalne, w których można różne rzeczy kupić, sprzedać czy oddać, wynając mieszkanie, ale również znaleźć pracę.


Ile czasu zajmuje szukanie pracy?

Trudno powiedzieć, bo to będzie zależało od intensywności poszukiwań, liczby wysłanych Resume, długości danej rekrutacji (a te potrafią trwać tu długo), branży i… zwykłego szczęścia. Nam znalezienie pracy zajęło ciut ponad miesiąc średnio intensywnych poszukiwań (czyli nie codziennie od rana do wieczora, ale każdego dnia poświęcaliśmy na to trochę czasu). W liczbach: zaaplikowałam na dobrze ponad 100 ofert, zostałam zaproszona na 12 rozmów, byłam na 7 (pozostałe zaproszenia przyszły już po zaakceptowaniu oferty, więc nie chodziłam na rozmowy dla sportu) i dostałam 3 oferty pracy. Gdybym zaakceptowała pierwszą ofertę, jaką dostałam, a nie wybrzydzała, pracę miałabym już po niecałych 3 tygodniach od przylotu do Vancouver. Bartek z kolei zaaplikował na mniej ofert niż ja, ale również był zaproszony na 12 rozmów, był na 4 i dostał 1 ofertę pracy. Nie wiem, czy to dobre wyniki statystycznie, bo nigdy wcześniej takich statystyk nie prowadziliśmy ani nie śledziliśmy (o ile w ogóle istnieją) 🙂 Po naszych doświadczeniach powiedziałabym, że znalezienie pracy nie było bardzo trudne, ale wiadomo – nie można na tej podstawie uogólniać, bo to zawsze będzie bardzo indywidualne doświadczenie.

Opieka zdrowotna

W Kanadzie, inaczej niż w Nowej Zelandii, nawet na wizie Working Holiday (tutaj zwanej International Experience Canada) przysługuje opieka zdrowotna. Oczywiście, każda prowincja ma własne zasady, więc nie w każdym regionie będziemy objęci opieką, ale warto to sprawdzić, bo można nawet nie wiedzieć, że coś nam przysługuje. W Kolumbii Brytyjskiej warunkiem otrzymania Health Service Card w ramach MSP (Medical Service Plan – taki odpowiednik NFZ) jest posiadanie ważnego pozwolenia na pracę na co najmniej 6 miesięcy, trzeba zostać w BC co najmniej 6 miesięcy i pracować minimalnie 18 godzin tygodniowo.

Żeby aplikować o kartę, należy wysłać do Health Insurance BC wypełniony formularz aplikacyjny wraz z kopią umowy o pracę lub listem od pracodawcy z informacją, ile godzin się pracuje tygodniowo, kiedy rozpoczęto pracę i jak długo ma trwać kontrakt. Na tej podstawie Health Insurance BC wystawia kartę ważną do końca terminu ważności pozwolenia na pracę. Warto zaznaczyć, że opieka medyczna nie jest zupełnie darmowa (tzn. pokrywana wyłącznie z podatków). Zależnie od dochodu na gospodarstwo domowe, płaci się tzw. miesięczne premiums. Najwyższa stawka przy dwóch osobach to 75$, przy jednej – 37.50$ miesięcznie (co ciekawe, dochód nie jest liczony na osobę, więc 1 dorosły w gospodarstwie domowym zarabiający 42 000$ i więcej rocznie będzie płacić 37.50$, a dwoje dorosłych w gospodarstwie domowym zarabiający ŁĄCZNIE 42 000$ lub więcej będą płacić 75$. Trochę nie fair, ale cóż zrobić). Niektórzy pracodawcy w ramach dodatkowych benefitów pokrywają premiums w całości, inni w połowie, a jeszcze inni – wcale. Warto się tematem zainteresować, bo bez tego hospitalizacja lub nawet zwykła wizyta u lekarza może być całkiem kosztowna. Więcej informacji znajdziecie na stronie poświęconej MSP.

Ile kosztuje życie w Vancouver?

Krótka odpowiedź: dużo 😉 Celowo piszemy tutaj tylko o cenach w Vancouver, bo te najlepiej znamy i w żadnym wypadku nie są reprezentatywne dla całego kraju. Wręcz przeciwnie, będą wygórowane w porównaniu z mniejszymi miastami i innymi prowincjami, wszak Vancouver (jak już wspominaliśmy) jest jednym z najdroższych miast w Kanadzie. Poniżej znajdziecie przykładowe ceny niektórych produktów.

Produkt:

Pieczywo tostowe:
Chleb:
Ser żółty (700 g):
Jogurt naturalny (500 g):
Mleko (1.8 L):
Kilogram mięsa z kurczaka:
Kilogram wołowiny:
Ziemniaki (kg):
Jajka (12 sztuk):
Papryka (kg):
Pomidory (kg):
Ogórek (szt.):
Brokuły (szt.):
Sałata (szt.):
Jabłka (kg):
Banany (kg):
Cytryny (szt.):
Pomidory w puszce:
Kawa (500 g):
Butelka wina:
Sześciopak piwa (0.33 L):

Paliwo:
Danie w restauracji w porze lunchowej (1 os.):
Danie w restauracji w porze kolacji (1 os.):
Piwo w pubie (pinta):
Kawa w kawiarni:
Bilet do kina:

Cena w markecie:

1-2$
3-7$
od 8$
od 3$
3$
od 8$
od 10$
1-2$
od 2.90$
7$
2-3$
1-2$
1-2$
1.50$
od 1.20$
od 2$
0.50-1$
0.80$
7-8$
od 10$
od 12$

1.40-1.50$
6-20$
13-30$

6-10$
3-5$
11-18$

 

Szukacie ciekawych miejsc w Kanadzie? Zajrzyjcie na stronę o Kanadzie na naszym blogu!

Wprawdzie nie wyczerpałam tutaj całego tematu dla tzw. „newcomers” (trudno by było napisać o wszystkim), ale mam nadzieję, że choć trochę ułatwi on przygotowania do przeprowadzki do Kanady, a szczególnie do BC tym, którzy ją planują. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania lub imigranckie spostrzeżenia, zapraszam do dyskusji w komentarzach – to też zawsze świetne źródło informacji! A tymczasem, miłego planowania przeprowadzki! 😀

zarezerwuj lot
zarezerwuj nocleg
wypożycz samochód
Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

Dodaj komentarz