Skip to content

TropiMy Przygody


O nas

Witamy Was na naszym blogu, TropiMy Przygody. Pozwólcie, że się przedstawimy.

Karolina WudniakKoralina: Jestem niespokojnym duchem, zawodowo wolnym strzelcem: dziennikarką, graficzką i fotografką (sprawdźcie moją stronę fotograficzną). W przeszłości pracowałam również jako pilotka wycieczek. Nie potrafię zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu, bo roznosi mnie energia, która nakazuje żyć pełnią życia i spełniać marzenia. Uwielbiam fotografować, kocham jazdę na nartach, nie mam nic przeciwko dostarczaniu sporej dawki adrenaliny przez sporty ekstremalne. Lubię gotować równie mocno, co smakować nowe dania, ale w roli kury domowej nigdy nie potrafiłam się odnaleźć. Nader wszystko kocham jednak podróżować. Zaczęłam dość wcześnie i od razu zaczęło mnie nosić tu i tam, o czym możecie przeczytać w Historii o tym, jak zjadł mnie Bakcyl. Jestem motorem napędowym większości wspólnych wyjazdów, który podejmuje decyzje zanim zdąży je dobrze przemyśleć 🙂

Bartek: W wieku lat 25 zostałem emerytowanym radiowcem, odchodząc po trwającej prawie 6 lat przygodzie z Akademickim Radiem LUZ we Wrocławiu. Jak to bywa po studiach humanistycznych jako świeżo upieczony Magister Europeistyki wpadłem w sidła korporacji (z której już uciekłem). Od całkowitego szaleństwa uchroniło mnie podróżowanie, zwłaszcza z Koraliną 🙂 Z zamiłowania kinoman, miłośnik poznawania nowych kultur oraz niekończących się dyskusji przy dobrym winie. Dawno temu, w odległej galaktyce uczyłem się mówić w quenyi, dziś zaczynam odkrywać piękno języka hiszpańskiego. Jako wieloletni (podróżujący) wegetarianin dzielę się na blogu wege poradami z odwiedzanych krajów (w niektórych krajach bezmięsne odżywianie się to survival większy niż śledzenie na bieżąco obrad Sejmu) z “mięso sceptyczną” częścią czytelników 😉 Głos rozsądku, który studzi narwane pomysły Karoliny.

Poznaliśmy się w 2007 roku i już po kilku miesiącach znajomości siedzieliśmy obok siebie w samolocie lecącym do Szwecji. Zjechaliśmy ten skandynawski kraj autostopem, a po powrocie planowaliśmy kolejne wyjazdy. Przejechaliśmy wspólnie prawie całą Europę, a wciąż rosnąca miłość do podróży zaprowadziła nas poza Stary Kontynent. Krótkie, urlopowe wyjazdy nie do końca nas satysfakcjonowały, a w naszych głowach od dawna kiełkował pomysł podróży dookoła świata, podczas której będziemy mogli poczuć mocniej i poznać dogłębniej odwiedzane kraje, ich mieszkańców oraz kulturę. Latem 2014 roku podjęliśmy decyzję: jedziemy! Od tamtego czasu nasze życie kręciło się wokół przygotowań do podróży życia. Zanim jednak w nią wyruszyliśmy, powiedzieliśmy sobie „tak”! 26 listopada 2015 roku wsiedliśmy w samolot lecący do Panamy, gdzie rozpoczęliśmy Niekończącą Się Podróż Poślubną. Końcówkę 2015 i prawie cały 2016 rok spędziliśmy w Ameryce Południowej, skąd jesienią wpadliśmy na chwilę do Polski, robiąc wszystkim wielką niespodziankę! Potem polecieliśmy na rok do Nowej Zelandii, żeby zobaczyć jak mieszka się na końcu świata. Jesienią, czyli nowozelandzką wiosną 2017 roku polecieliśmy do Australii sprawdzić, czy koale naprawdę są non-stop na haju (potwierdzamy, są), a z niej przylecieliśmy do Polski na święta stęsknieni za pierogami ruskimi i barszczem, no i rodziną oczywiście 😉 Długo miejsca w kraju nie zagrzaliśmy i już pod koniec stycznia lądowaliśmy w bardzo zimnym Toronto, żeby z niego udać się do Vancouver, gdzie osiedliśmy na cały 2018 rok. Początkiem 2019 polecieliśmy z Kanady do Meksyku stęsknieni za słońcem i ciepłem, a z Meksyku w marcu 2019 roku przylecieliśmy do Polski, oficjalnie kończąc naszą 3,5-roczną podróż poślubną. To oczywiście nie oznacza końca podróżowania w ogóle, wciąż mamy sporo planów 😉 Możecie podróżować z nami na bieżąco na blogu (tutaj znajdziecie mapę podróży), otrzymując list z podróży oraz śledząc nas w mediach społecznościowych (ikonki przekierowujące po lewej), do czego was gorąco zachęcamy!

tropimy przygody
fot. Robert Zieliński

 

Dodaj komentarz