Skip to content

TropiMy Przygody


Wenecji część pierwsza: camping

Wenecji część pierwsza: camping

Właściwie to jeszcze chyba nigdy miejsce, w którym spaliśmy nie zainspirowało mnie na tyle, żeby poświęcić mu cały post. Ty razem będzie inaczej. I wcale nie dlatego, że mi się nie podobało i chcę wylać wszelakie żałości, jakie się nazbierały. Wręcz przeciwnie, camping bardzo mi się podobał i w pewnym sensie mnie rozbawiał.

Otóż spaliśmy w baraku. Jakieś 4 na 3 metry kwadratowe. Ale z łazienką. I dodatkowymi lokatorami w postaci mrówek. Wprawdzie otrzepywanie ciuchów z mikroskopijnych kolegów nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy, jakie można sobie zaplanować na poranek, ale to nie o to chodzi. Było duże łóżko (zajmowało jakieś 80% powierzchni baraku). Przed barakiem vel. domkiem vel. naszym cichym kącikiem na tych kilka dni mieliśmy własny stolik z krzesłami i żadnych sąsiadów (szczęście, że byliśmy jeszcze przed sezonem). Mieliśmy też koraliki wejściowe. Tylko po co?

Słonko świeciło, można było się wyłożyć na trawce i pić zimne piwko. No to jak miało się nie podobać? Była ciepła woda i łóżko, więc musiało się podobać. Bo czego więcej potrzeba w podróży? Wprawdzie ten luksus kosztował dość sporo, jeśli wziąć pod uwagę stosunek oferowanej usługi do jej jakości, ale w porównaniu z innymi miejscami do spania w Wenecji i okolicach, był naprawdę tani.

Poza tym myśl techniczna architektów, którzy owe baraki projektowali jest godna podziwu. Projektanci rozwiązań z IKEA powinni się od nich uczyć. Dlaczego? Wyjaśnią zdjęcia.

To właśnie na campingu mogliśmy spokojnie poczytać książki, leżąc na kocu i popijając zimne piwo. To tu jedliśmy jakże romantyczne kolacje składające się z sera, bułek i wina pitego z plastikowych kubeczków. Wina, które pozwoliłam sobie wylać na B. w odruchu bezwarunkowym, kiedy atakowało mnie jakieś upierdliwe, latające, czarne… coś. I wciąż nie potrafię wyjaśnić, dlaczego tak mi się ten camping podobał i uśmiecham się, kiedy patrzę na te zdjęcia.

[ezcol_1third]zarezerwuj lot[/ezcol_1third] [ezcol_1third]zarezerwuj nocleg[/ezcol_1third] [ezcol_1third_end]wypożycz samochód[/ezcol_1third_end] Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

7

  • Wild Dog

    21 maja, 2013

    Czekam już prawie miesiąc, a następnej części nie widać. Boiler w szafie? Pierwsze widzę. To chyba nie jest bezpiecznie. Boiler robi się gorący. Wiem, ma izolację ale mimo wszystkiego. A co z klimatyzacją? Z doświadczenia wiem że klimatyzacja to podstawa. Takie baraki nagrzewają się od słońca bardzo szybko.

  • r

    11 maja, 2013

    nastała mala epoka lodowcowa na blogu, wszystko zamarzło…

  • r

    1 maja, 2013

    a gdzie część druga i następne?

  • korpostajl

    23 kwietnia, 2013

    barako-campingi i koraliki w drzwiach- Polska lat 90’tych 🙂

  • mama

    23 kwietnia, 2013

    4w1 – bojler, suszarka, ogrzewanie i szafa – świetne rozwiązanie techniki z przestrzenią

  • michal

    22 kwietnia, 2013

    Czterowymiarowe pokoje są ekstra 🙂

  • B.

    22 kwietnia, 2013

    załatwiłaś mi kurtkę, bluzę i spodnie tym winem, rachunek wysłany

Podziel się swoją opinią