Skip to content

TropiMy Przygody


Planowanie podróży z dzieckiem

Planowanie podróży z dzieckiem

Nigdy nie byliśmy fanami dokładnego planowania naszych podróży. Woleliśmy stworzyć szkielet podróży lub zaznaczyć najważniejsze punkty na mapie i zdać się na spontaniczność. A potem urodził się Bruno i to w planowaniu zmieniło wszystko. Podczas pierwszej górskiej wycieczki, kiedy nasz mały człowiek miał jakieś 2 miesiące, żartobliwie nazwaliśmy go “kierownikiem wyprawy”. Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, jak trafne będzie to sformułowanie. 

Planowanie podróży we dwoje

Kiedy podróżowaliśmy we dwójkę, zazwyczaj przyświecała nam zasada “go with the flow”. Niezależnie, czy wyjechaliśmy na weekendowy wypad czy w naszą Niekończącą się Podróż Poślubną. Oczywiście, zawsze mieliśmy przygotowaną mapę z zaznaczonymi punktami i notatkami, ale traktowaliśmy ją jako inspirację i punkt startowy do zwiedzania, a nie sztywny plan. Co zatem planowaliśmy z wyprzedzeniem?

planowanie-dlugiej-podrozy
  • Transport
    Wiadomo, dolecieć/dojechać do punktu docelowego jakoś trzeba. Jeśli nasza podróż była samochodowa, to planować wiele nie trzeba było. Kiedy jednak lecieliśmy gdzieś lub jechaliśmy pociągiem czy autobusem, musieliśmy dostosować nasze plany do rozkładu jazdy, a transport zarezerwować odpowiednio wcześnie. Zazwyczaj to promocje na bilety wyznaczały nam kierunek i termin wyjazdu. Nie straszne nam były długie przesiadki na lotniskach lub ciągnące się godziny spędzone w autobusie – byleby było możliwie najtaniej.
  • Atrakcje, które trzeba było rezerwować z wyprzedzeniem
    Jak już transport mieliśmy ogarnięty, braliśmy się za mapę z atrakcjami. Jeśli pojawiało się na niej coś popularnego, z limitami, to kupowaliśmy bilety i wpisywaliśmy atrakcję w kalendarz, a pozostałe plany i pomysły dostosowywaliśmy na miejscu. Lubimy “gubić się” w uliczkach starych miast i dać sobie czas na bycie “tu i teraz”.
  • Noclegi
    Przy krótszych wyjazdach rezerwowaliśmy noclegi z wyprzedzeniem. W naszej długiej podróży, najczęściej noclegu szukaliśmy po przyjeździe na miejsce. 

Tak naprawdę, większość naszego planowania wyjazdu to było zawsze czytanie o danym kraju, a mniej logistyki, bo wychodziliśmy z założenia, że tę zawsze jakoś ogarniemy. I tak też było. 

Planowanie podróży z dzieckiem

Pojawienie się na świecie Bruna zmieniło wiele w sposobie, w jaki podróżujemy. Dużo więcej logistycznych spraw planujemy przed wyjazdem, zdecydowanie mniej miejsca zostawiamy na spontaniczność (choć wciąż staramy się mieć ten luz i możliwość zmiany planów, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba lub ochota).

Nie bez znaczenia w zmianie naszego podejścia do planowania podróży jest pandemia, przez co trudnej jest mi dokładnie porównać planowanie podróży bez i z dzieckiem. Bruno miał pół roku, kiedy wprowadzono lockdown, a jak wszyscy wiemy, covid wiele zmienił w podróżach i dopiero od niedawna można mniej zwracać uwagę na wszelkie limity i ograniczenia pandemiczne.

Dokładniejsze sprawdzanie atrakcji pod kątem limitów czy ograniczenia w transporcie to “zasługa” pandemii, ale za bardziej skrupulatne planowanie atrakcji i noclegów odpowiada nasz syn. 

Jak teraz planujemy podróże?

  • Transport
    Ze względu na pandemię i miejsce, w którym mieszkamy zdecydowanie mniej latamy samolotami niż dawniej. Dużo więcej jeździmy samochodem i wybieramy lokalne wycieczki ponad dalekie (ale nie narzekamy, w Kolumbii Brytyjskiej kilometrów nie brakuje!). W związku z tym, kiedy już lecimy wolimy wybrać krótsze i wygodniejsze połączenie niż tańsze, ale dłuższe. Tłumaczymy sobie, że to ze względu na komfort Bruna, ale może to starość i nasza potrzeba komfortu? 🙂
  • Atrakcje
    Nasze obecne mapy wyjazdów mocno różnią się od tych “sprzed dziecka”. Nie tylko są na nich inne atrakcje, ale jest ich więcej. Podczas planowania szukamy miejsc, które spodobają się Brunowi: specjalnych atrakcji dla dzieci, placów zabaw, alternatyw na niepogodę. Na mapie zaznaczamy też restauracje, biorąc pod uwagę obecne upodobania jedzeniowe syna. Dawniej byśmy tego nie zrobili.
  • Noclegi
    Obecnie dobrze wiemy, gdzie będziemy spać podczas każdego wyjazdu. Fakt, że nasze wyjazdy trwają od weekendu do dwóch tygodni, a nie do 4 tygodni lub bez limitu (Niekończąca Się Podróż Poślubna) jak w czasach bezdzietnych, więc łatwiej to zaplanować. Poza tym, noclegi planujemy dla wewnętrznego spokoju, że noc nie zastanie nas bez planu. Choć wiemy, że w takim przypadku poradzimy sobie również z dzieckiem.
  • Lista rzeczy do zabrania
    Bez listy ani rusz! Przed każdą podróżą musimy mieć listę, żeby na pewno czegoś nie zapomnieć. I wiecie co? Oczywiście, że zapominamy (np. ostatnio zapomnieliśmy zabrać apteczkę i krem na słońce, które leżały przygotowane przy drzwiach…). Odkąd podróżujemy z Brunem, zabieramy na wyjazdy dużo więcej rzeczy, które mogą się przydać w drodze lub podnoszą komfort podróży, mimo że bez nich też da się obejść. Po prostu, dla przemęczonego rodzica wygoda zaczyna znaczyć więcej 🙂
planowanie podróży z dzieckiem

Przydatne narzędzia do planowania podróży

Skoro więcej planujemy przed wyjazdem, to używamy też więcej narzędzi ułatwiających nam to planowanie. Oto kilka naszych ulubionych:

  • Omio
    Omio to narzędzie do wyszukiwania połączeń lotniczych, kolejowych i autobusowych. Zaoszczędza godzin spędzonych na milionie stron różnych przewoźników, żeby sprawdzić, czy da się dotrzeć na miejsce taniej/wygodniej/inaczej. Bardzo przydatne narzędzie, lubię też za łatwość obsługi aplikacji w telefonie.
  • Porównywarki lotów
    Porównywarkom lotów poświęciliśmy cały wpis, więc odsyłam tam. Zawsze warto sprawdzić ten sam lot w kilku różnych miejscach i porównać ceny.
  • Booking
    Dawniej więcej korzystaliśmy z booking.com i bardziej ich lubiliśmy. Niemniej, czasem wciąż korzystamy. Warto sprawdzić noclegi zarówno bezpośrednio na stronie hotelu, jak i przez booking.
  • Mapy
    Nasz cały plan podróży to mapa w Google My Maps. A na tej mapie milion różnokolorowych pinezek z notatkami. Najlepsze jest to, że można je ściągnąć i używać offline oraz nałożyć jako warstwę w Maps.me, których też używamy, kiedy w telefonach internetu brak.
  • Przelicznik walut
    Wiadomo, trzeba wiedzieć, ile co kosztuje w naszej walucie.
  • Zniżki
    Nie mamy żadnego specjalnego narzędzia do szukania zniżek na atrakcje turystyczne, ale planując wyjazd i sprawdzając atrakcje, zawsze sprawdzamy w google hasło “[nazwa atrakcji] coupon code” lub “[nazwa atrakcji] discount”. Zdziwilibyście się, jak często da się znaleźć między 10 a 30% zniżki.
  • Oficjalne strony organizacji turystycznych, blogi, książki, znajomi
    Żeby móc zaplanować aktywności, najpierw trzeba wiedzieć, co w danym regionie można robić. Zawsze zaczynamy od stron organizacji turystycznych i przeglądania blogów, czytania książek i rekomendacji znajomych.

Podsumowując, wciąż lubimy zostawiać sobie przestrzeń na zmianę planów i spontaniczność, ale jest jej zdecydowanie mniej niż w czasach, kiedy podróżowaliśmy bez dziecka. Bardziej zależy nam na spokoju i poczuciu kontroli sytuacji, bo to sprawia, że wszyscy lepiej się bawimy na wyjazdach. A przecież o to chodzi, żeby podróż sprawiała przyjemność nam wszystkim.

Jakie są wasze doświadczenie w planowaniu podróży z dzieckiem vs bez dziecka? Dużo się zmieniło? Macie swoje sprawdzone sposoby na ułatwienie tego procesu? Podzielcie się w komentarzach! 

*artykuł powstał w ramach współpracy z Omio, ale nie ma to wpływu na naszą opinię. Wszystko, o czym piszemy polecamy szczerze, ponieważ sami korzystamy z tych narzędzi. 

Dodaj komentarz