Skip to content

TropiMy Przygody


Podróże małe czy duże?

Raz na jakiś czas słyszę pytanie: „znowu gdzieś jedziesz??” albo od tych, którzy zdążyli się już do tego przyzwyczaić, zamiast „dzień dobry” pada: „dokąd tym razem?” lub „jaką podróż teraz planujesz?”. Ostatnio ponownie takie pytanie dotarło do mych uszu i pomyślałam, że w tym przecież nie ma nic dziwnego, czyż nie? No to dlaczego się tak dziwią?

No właśnie, wiele osób dziwi, jak to możliwe, że kilka razy w roku udaje mi się gdzieś polecieć lub pojechać. Oczywiście, że się udaje! Dlaczego miałoby się nie udawać? Poza tym, nic się samo nie udaje, temu „udawaniu się” trzeba pomóc. Wychodzę z założenia, że jak już gdzieś lecę czy jadę, to nie muszę tam spędzać miesiąca czy dwóch (skądinąd fajnie by było), jeśli akurat mam do dyspozycji 3/4/5/6… dni. Trzeba korzystać z tego, co jest akurat pod ręka. Skoro nie mam pod ręką całego miesiąca na podróżowanie, ale mam 3 dni, to jadę! Wiadomo, że nie zdążę poznać w tym czasie całego kraju, kultury, wszystkich smaków i ludzi, ale choć troszkę tego wszystkiego dotknę. Wystarczająco, by wiedzieć, czy będę chciała w przyszłości poznać ją lepiej (jak w przypadku Andaluzji i Brazylii) czy niekoniecznie tam wracać (jak w przypadku… hmmm, chyba jeszcze nie było takiego kraju). Dlatego też, jak tylko trafiają się tanie bilety (najczęstszy powód, żebym się gdzieś ruszyła), wolny weekend, dłuższy weekend czy nadmiar gotówki w portfelu (to akurat najrzadszy czynnik z wyżej wymienionych) to wykorzystuję okazję.

Dzięki temu od momentu kupienia biletów rośnie ekscytacja kolejną podróżą, i nie jest istotne, że będzie ona mała. Przed samym wyjazdem przygotowywanie się, szukanie, pakowanie przynosi radość, bo zwiastuje, że to już zaraz, za chwilkę. A jak już jestem na miejscu, to się relaksuję, odcinam oraz ładuję baterie. Nawet jeśli wyjazd jest męczący fizycznie, bo dużo chodzę, zwiedzam i cały czas coś się dzieje. Wracam więc zmęczona fizycznie, ale pełna energii i nowego zapału! Po co? Żeby kombinować, gdzie by tu znowu pojechać… 🙂

Weekendowe piwo naprawdę smakuje lepiej tu niż przed telewizorem!
Nie zawsze podróż musi być daleka, nie zawsze nawet musi być poza granice naszego pięknego kraju. Czasem wystarczy pojechać 30 czy 40 kilometrów od domu, żeby coś nowego i fajnego odkryć. A jeśli akurat trafią się ze 3 lub 4 dni, które można poświęcić na zwiedzanie Barcelony, Lizbony, Wenecji czy jakiegokolwiek innego miejsca, to trzeba to zrobić! No bo kiedy, jak nie dziś? Dlatego zamiast się dziwić, że znów gdzieś lecę, może byście zajrzeli na strony z promocjami lotniczymi i skorzystali z nadarzającej się okazji? Czy taki weekend spędzony w Paryżu czy Brukseli nie będzie ciekawszy od tego spędzonego na kanapie przed telewizorem? Zastanówcie się w najbliższy weekend, a ja lecę do Portugalii wprowadzać to wszystko, co napisałam w życie! Adiós!

[ezcol_1third]zarezerwuj lot[/ezcol_1third] [ezcol_1third]zarezerwuj nocleg[/ezcol_1third] [ezcol_1third_end]wypożycz samochód[/ezcol_1third_end] Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

21

  • Oleńka

    31 stycznia, 2014

    Ja preferuję te mniejsze, tydzień góra dwa. Jednak w kraju mi najlepiej 🙂 Ale lubię poleżeć plackiem zwłaszcza gdy w PL jest zimno, a w Chorwacji gorący piaseczek na mnie czeka. Myslę i w tym roku pojechać z Test Tour. raz na rok, to i tak za mało xD

  • Oleńka

    31 stycznia, 2014

    Ja preferuję te mniejsze, tydzień góra dwa. Jednak w kraju mi najlepiej 🙂 Ale lubię poleżeć plackiem zwłaszcza gdy w PL jest zimno, a w Chorwacji gorący piaseczek na mnie czeka. Myslę i w tym roku pojechać z Test Tour. raz na rok, to i tak za mało xD

  • mikka

    30 stycznia, 2014

    Jak znowu będziesz w Macedonii to zapraszam:)

    • koralinatropiprzygody

      31 stycznia, 2014

      Dziękuję bardzo za zaproszenie! Będę pamiętać!:)

  • mama

    29 stycznia, 2014

    to prawda- telewizor !, telefon ! , a już n. p. komputer ? – to zło ?/ chyba konieczne , by napędzać
    ekonomię , gospodarkę i oczywiście logiczne myślenie / – a papierosy no cóż – to też zło ! Pozdrawiam podróżujących , czekam na ciekawe zdjęcia i blogowanie – myślę ,że to nie zło ! , a piękna wyprawa,jak zawsze.

  • mama

    29 stycznia, 2014

    to prawda- telewizor !, telefon ! , a już n. p. komputer ? – to zło ?/ chyba konieczne , by napędzać
    ekonomię , gospodarkę i oczywiście logiczne myślenie / – a papierosy no cóż – to też zło ! Pozdrawiam podróżujących , czekam na ciekawe zdjęcia i blogowanie – myślę ,że to nie zło ! , a piękna wyprawa,jak zawsze.

  • Traperka

    27 stycznia, 2014

    Czekam na relację z Portugalii 😉 dodaję bloga do ulubionych… i będę tu częstym gościem…;-) ja dopiero zaczynam pisać i póki co o Polsce….ale…. wszystko przede mną ;-)) Pozdrawiam ;-))

    • koralinatropiprzygody

      27 stycznia, 2014

      Będzie i Portugalia, ale zanim jeszcze trochę Hiszpanii:) Cieszę się i zapraszam! 🙂 No i powodzenia w pisaniu i dalszych podróżach!

  • Piotr

    27 stycznia, 2014

    Mnie jak ktoś pyta skąd biorę na wyjazd, to odpowiadam pytaniem – palisz papierosy? No widzisz bo ja też, ale jak się urodzi w mojej głowie jakiś pomysł na wyjazd, to natychmiast mogę papierosy odstawić i tak jak palę 1 paczkę dziennie, tak odkładam 15zł. Miesiąc i jest 450zł. Przez rok można łatwo policzyć. Dołożyłem 2 tyś i starczyło na miesiąc w Azji – Tajlandia, Laos, Kambodża, Wietnam. No i wychodzi na to, że palaczem jestem średnio miesiąc w roku 🙂 bo palę praktycznie tylko na wakacjach – jakoś nie mogę rzucić na stałe 🙂 Tydzień temu wróciłem, palę do końca stycznia, bo w planie kolejny wyjazd.

    Pozdrowionka 🙂

  • Piotr

    27 stycznia, 2014

    Mnie jak ktoś pyta skąd biorę na wyjazd, to odpowiadam pytaniem – palisz papierosy? No widzisz bo ja też, ale jak się urodzi w mojej głowie jakiś pomysł na wyjazd, to natychmiast mogę papierosy odstawić i tak jak palę 1 paczkę dziennie, tak odkładam 15zł. Miesiąc i jest 450zł. Przez rok można łatwo policzyć. Dołożyłem 2 tyś i starczyło na miesiąc w Azji – Tajlandia, Laos, Kambodża, Wietnam. No i wychodzi na to, że palaczem jestem średnio miesiąc w roku 🙂 bo palę praktycznie tylko na wakacjach – jakoś nie mogę rzucić na stałe 🙂 Tydzień temu wróciłem, palę do końca stycznia, bo w planie kolejny wyjazd.

    Pozdrowionka 🙂

    • koralinatropiprzygody

      27 stycznia, 2014

      No bo to kwestia priorytetów! To rzuć nawet ten jeden miesiąc, to wtedy jeszcze 450 na kolejne bilety lotnicze! 🙂

  • Krushyna

    27 stycznia, 2014

    skąd ja znam to pytanie:)
    spotykam się nawet z takimi co mimo, że wróciłam do Polskie pytają: a gdzie Ty teraz jesteś? wróciłaś do Polski czy nie?
    a wtedy banan na buzi od ucha do ucha:)

    • koralinatropiprzygody

      27 stycznia, 2014

      I ten banan najfajniejszy! 🙂 Btw, pozdrowienia z Lizbony 😉

  • Krushyna

    27 stycznia, 2014

    skąd ja znam to pytanie:)
    spotykam się nawet z takimi co mimo, że wróciłam do Polskie pytają: a gdzie Ty teraz jesteś? wróciłaś do Polski czy nie?
    a wtedy banan na buzi od ucha do ucha:)

    • koralinatropiprzygody

      27 stycznia, 2014

      I ten banan najfajniejszy! 🙂 Btw, pozdrowienia z Lizbony 😉

  • rysieka

    24 stycznia, 2014

    Jak możesz mieć nadmiar gotówki w portfelu, skoro na co dzień posługujesz się kartą? A poza tym z nadmiarem gotówki to każdy głupi potrafi, ale bez gotówki – to dopiero sztuka 🙂 no i oczywiście przywieź parę ładnych, portugalskich fotek

    • koralinatropiprzygody

      24 stycznia, 2014

      Na pewno przywiozę!:)

  • Justyna Sniezek

    23 stycznia, 2014

    Ludzie się dziwią, bo patrzą na swój stan konta i myślą „jak ją na to stać?!”. Ale nie policzą już ile pieniędzy przepuścili na pierdoły i ile wyjazdów (choćby weekendowych) mogliby sobie za to zafundować 🙂 To trochę takie chcenie przez niechcenie. Marzą im się podróże, ale i wszystko inne też. Ale wszystkiego mieć niestety nie można. No, chyba, że się trafi w Totka 🙂

    Bardzo fajny blog!

    Pozdrawiam,
    Justyna | one-penny-trip.com

    • koralinatropiprzygody

      23 stycznia, 2014

      Dokładnie tak to działa:) Wszystko jest kwestią priorytetów. Jak ktoś woli wydać na nowy telewizor (coś się dziś tej telewizji uczepiłam:)), to nie ruszy się nigdzie na weekend:)

      No i dzięki, miło, że Ci się u mnie podoba:)

      • Podróże

        27 stycznia, 2014

        Dobrze powiedziałaś. Wszystko to kwestia priorytetów. Można postawić na jedno lub na drugie.

Podziel się swoją opinią