Skip to content

TropiMy Przygody


Przez Trzy Ameryki – recenzja i konkurs [rozwiązanie konkursu]

Przez Trzy Ameryki – recenzja i konkurs [rozwiązanie konkursu]

Dziś mija 6 lat odkąd założyłam blog. Dokładnie za 3 miesiące od dziś będziemy siedzieć w samolocie lecącym do Panamy, gdzie rozpoczniemy naszą największą przygodę, podróż dookoła świata. Dlatego dziś opowiem wam o książce „Przez Trzy Ameryki” Tomasza Gorazdowskiego, bo ona łączy te dwa wydarzenia. Jak? Opowiada o miejscach, do których się podczas naszej podróży wybierzemy, a z okazji urodzin bloga 3 egzemplarze książki rozdamy wam.

W 2014 roku dziennikarz Trójki, Tomasz Gorazdowski wraz z fotografem, Olgierdem Michalakiem przejechali w 3 miesiące 30 tysięcy kilometrów z Alaski do Ziemi Ognistej. I o tym jest książka „Przez Trzy Ameryki”. Książka drogi mówiąc w skrócie. Jak to podczas takiej podróży bywa, autora i jego kompana czeka mnóstwo niespodziewanych przygód, spotkań i emocji. Używany samochód, który kupili na Alasce stał się trzecim głównym bohaterem opowieści, zupełnie jakby był ich żywym kompanem. Przemierzając amerykańskie drogi, oglądają wyścigi psich zaprzęgów w Stanach, piją tequilę w Meksyku, dowiadują się, jak robi się kawę w Kolumbii, czy odwiedzają niezwykłego Polaka w zimnej, argentyńskiej Patagonii. Przygód w drodze przeżywają znacznie więcej, ale nie będę ich zdradzać, żeby mogli przeżyć je razem z bohaterami. Książka napisana jest dobrze, prostym językiem i czyta się ją całkiem szybko. Z tym, że ja się z nią trochę męczyłam.

Dlaczego? Dlatego, że to wszystko działo się dla mnie za szybko. Tylko 3 miesiące i 30 tysięcy kilometrów przez niesamowite kraje, regiony i kultury to zdecydowaniem za mało, żebym mogła się tymi miejscami nacieszyć. Za dużo czasu spędziłam z autorem w hotelach i samochodzie, a za mało dowiedziałam się o często niezwykle ciekawych miejscach czy miejscowych zwyczajach. Zazwyczaj, kiedy opowieść o jakimś miejscu zaczynała mnie bardzo interesować i chciałam dowiedzieć się więcej, ciach!, koniec akapitu, kolejny hotel, kolejne miasto, kolejna granica. Wprawdzie autor zastrzega na początku książki, że chciałby mieć więcej czasu na przejechanie tej trasy, ale mając do dyspozycji tylko 3 miesiące, woli przejechać ją w te 3 miesiące niż nie pojechać w ogóle. Niby tak, ale ja bym wtedy wolała pojechać do jednego lub dwóch wybranych krajów i poznać, poczuć i opisać je dokładniej, a nie po łebkach. Ale to wynika z naszego podejścia do podróżowania, które w ostatnich latach się mocno zmieniło na korzyść tzw. „slow travel”.

To wcale nie znaczy, że książka jest zła. Ona po prostu nie spełniła moich oczekiwań – od dłuższego czasu zaczytuję się w reportażach podróżniczych i takich treści mi w tej książce brakowało, choć wiem, że to nie reportaż, a relacja z podróży. Choć muszę przyznać, że zdarzały się czasem krótkie reporterskie obserwacje, a dodatkowo dowiedziałam się o kilku miejscach w Ameryce Południowej, które wpisałam na naszą wstępną listę miejsc do odwiedzenia. I chociażby dlatego cieszę się, że książka Tomasza Gorazdowskiego trafiła w moje ręce!

A teraz jeden z trzech egzemplarzy może trafić w wasze ręce! Wystarczy napisać w komentarzu czy mając do dyspozycji 3 miesiące, tak jak autor, przejechalibyście tę (lub podobną) trasę czy poświęcilibyście ten czas na lepsze poznanie jednego kraju lub regionu? Swój wybór oczywiście uzasadnijcie, a my wybierzemy 3 najciekawsze odpowiedzi i autorów nagrodzimy książkami „Przez Trzy Ameryki”. Na wasze komentarze czekamy do 3 września!

ROZWIĄZANIE KONURSU:

Wybór był trudny, bo wszystkie odpowiedzi i motywacje do podróży piękne, ale wybrać musieliśmy tylko 3… Dość jednogłośnie uznaliśmy, że najbardziej spodobały nam się komentarze: „Asi”, „Asieki” i „Papiego25”. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy i wysyłamy do was maile z informacją!

[ezcol_1third]zarezerwuj lot[/ezcol_1third] [ezcol_1third]zarezerwuj nocleg[/ezcol_1third] [ezcol_1third_end]wypożycz samochód[/ezcol_1third_end] Jeśli zarezerwujecie lot, noclegi lub samochód za pomocą powyższych linków, my dostaniemy parę groszy. Waszej rezerwacji nie zrobi to różnicy, a my wprawdzie kokosów nie zarobimy, ale zawsze na jakiś obiad czy wino się uzbiera 🙂 Dziękujemy!

27

  • Asia

    8 września, 2015

    Ogromnie dziękuję i czekam niecierpliwie na książkę!
    PS.Powodzenia w przygotowaniach i podróży!

  • Asiek

    6 września, 2015

    Serdecznie dziękuję!

  • Papi25

    6 września, 2015

    Dziękuję za wyróżnienie mojego komentarza! jeszcze raz życzę udanej podróży dookoła świata!!!

  • Piotr Czyszpak

    1 września, 2015

    Zdecydowanie trzymał bym się wersji ciągłej drogi, bo męczy i nudzi mnie dłuższe przebywanie w jednym miejscu, nawet mając świadomość że nie poznam danego miejsca za bardzo, wolę być w ciągłym ruchu… moim zdaniem w tedy nie poznaję miejsc tylko ludzi, a to jest najwspanialszy element podróży, miejsca które odwiedzają miliony nie mają w sobie unikalności, a spotkania z ludźmi zawsze są unikalne, bo w żadnym innym miejscu na świecie nie powtórzy się takie spotkanie… Dlatego uważam że droga jest ważna, a nie cel… 🙂

    • Koralina

      2 września, 2015

      Oczywiście, że o spotkania chodzi. Ale kto mówi, że zostając dłużej w jednym miejscu nie poznaje się ludzi? Właśnie poznaje się lepiej niż tylko podczas jednego czy dwóch wieczorów. Ma się okazje wejść z nimi w głębszą więź, która może zaowocować przyjaciółmi na całe życie 🙂 I to chwilowe życie w jednym miejscu to też element drogi, a nie cel, jeśli nie jest ostatnim punktem na trasie 🙂

  • Aga

    31 sierpnia, 2015

    3 miesiące to i mało i dużo. Dużo jeśli trzeba wziąć urlop, bo to niestety nie zawsze jest takie proste 🙁 Jednak gdybym dostała od życia taki prezent w postaci 3 miesięcy wolnego to wybralibyśmy się z Bartkiem na zwiedzanie Japonii. Chodzi to za nami już parę lat, ale zawsze coś wypadnie… Chociaż obawiam się, że 3 miesiące też mogłyby okazać się za krótkie. W końcu na przyjemnościach czas leci zdecydowanie za szybko 😉 Lubimy poznawać często odmienne spojrzenie ludzi na świat i różne sytuacje. Inne kultury, języki, muzyka, kolory – to wszystko sprawia, że życie staje się piękniejsze!
    Warto podróżować i nawet w wolny weekend wybrać się gdzieś w okolice. Nigdy nie wiadomo czym nas świat zaskoczy 🙂

    • Koralina

      2 września, 2015

      Japonia brzmi ciekawie 🙂 I zgadzam się, że warto zwiedzać okolice – często nawet nie wiemy, co pięknego kryje się za rogiem! 🙂

  • Monika

    27 sierpnia, 2015

    Raz już byliśmy 3,5 miesiąca w Azji południowo-wschodniej pędząc od Grand Palace, po Angkor czy Borobudur. Było zbyt krótko, za szybko i zbyt dużo czasu spędziliśmy w autobusach, pociagach czy samolotach. Teraz 3 miesiące podróży przeznaczyłabym na zwiedzenie części USA, wschodu Europy albo objechanie morza bałtyckiego, oczywiście zahaczajac o Lofoty, Nordkapp i Petersburg.
    Kolejne wakacje planuje tą ostatnią opcję.
    Książkę chętnie przeczytam, ale podobnie jak ty nie chce już tak pędzić 🙂

    • Koralina

      27 sierpnia, 2015

      Chociaż 3,5 miesiąca w Azji płd-wsch to i tak nieźle. Niektórzy mają tam jeszcze mniej czasu 🙂 Och, podoba mi się wasz plan objechania Bałtyku – już zazdroszczę 🙂

  • Asia

    27 sierpnia, 2015

    Tak…pomysł z kilkumiesięcznym podróżowaniem tylko po to aby podróżować…nie myśleć o przeszłości czy przyszłości (pracy,pieniądzach etc) to jedno z moich marzeń …i celów do realizacji…
    Nie wiem jeszcze kiedy…może za chwilę…może za dłuższą chwilę…
    Ale chcę!…i dlatego muszę i to zrobię!
    Bardzo korci Ameryka Południowa i Środkowa…a może Azja…
    3 miesiące to trochę mało dla mnie…wolę 6-12 miesięcy…
    ale na pewno celem nie będzie „zaliczenie” jak największej liczy krajów,kilometrów…zdecydowanie jestem za podążaniem za głosem intuicji,serca,spotykanych ludzi,miejsc…i bycie tu i teraz…i zaczerpniecie głębiej z miejsca i okoliczności w jakich jesteśmy…
    Na pewno nie pogoń „do następnego”!

    ps.ależ Wam zazdroszczę nadchodzących przeżyć!

    • Koralina

      27 sierpnia, 2015

      6-12 miesięcy to super. To planuj i jedź, tak jak my 🙂

  • papi25

    27 sierpnia, 2015

    3 miesiące niby nie długo ale dla mnie już i tak byłby to luksus. Pracuję na etacie i co roku z ledwością potrafię wygospodarować 3 tygodnie aby udać się do jednej z moich wielu wymarzonych destynacji. Udało się w taki sposób zaliczyć (właśnie zaliczyć bo czy poznać?) prawie 30 krajów na 5 kontynentach, ale zawsze pozostawał niedosyt że jednak trochę tego czasu mało aby przystanąć, pogapić się na otaczający świat, pogadać trochę więcej z ludźmi. Przy ograniczonym czasie człowiek zazwyczaj chce zobaczyć jak najwięcej i nie ma się czemu dziwić – w pewne zakątki świata pewnie trafiamy tylko raz w życiu – i teraz pytanie co więcej warte zobaczone miejsca, nawiązane relacje czy jeszcze coś innego? Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałej wyprawy dookoła świata!!!

    • Koralina

      27 sierpnia, 2015

      To jest właśnie odwieczny problem – poświęcić urlop na pęd, żeby zobaczyć jak najwięcej czy jednak skupić się na jednym miejscu i ludziach tam mieszkających? My zaczęliśmy robić to drugie i wcale nie żałuję tych miejsc, których w ciągu 2 czy 3 tygodni nie zobaczyliśmy 🙂 To dobry powód, żeby w dane miejsce jeszcze wrócić 🙂 Dziękujemy i również pozdrawiamy!

  • Roberts

    26 sierpnia, 2015

    Ostatnio miałem okazję podróżować z Argentyny do Meksyku i zajęło mi to osiem miesiecy. Czasami zdażało się, że przemieszczałem się w bardzo szybkim tempie. Mając do dyspozycji trzy miesiące poświęciłbym czas na lepsze poznanie danego regionu zamiast pokonywać jak największy dystans.. Żeby lepiej poznać kulturę, obyczaje i ludzi konieczne jest zatrzymanie się w jednym miejscu na trochę dłużej i wcale nie oznacza to, że będziemy mieli mniej przygód.

    • Koralina

      27 sierpnia, 2015

      To jest taki typ podróży, jaki lubimy też my 🙂

  • Asiek

    26 sierpnia, 2015

    Podróż – to co kocham najbardziej. Być w podróży, poznawać nowe kraje, kultury, spotykać na swojej drodze przeróżnych ludzi – i dobrych i niestety też złych. Jak na razie mogę sobie pozwolić tylko na poznawanie Europy, a moim największym marzeniem jest Ameryka Południowa i Kanada. Gdybym miała do dyspozycji 3 miesiące, na Tamtym Lądzie, to zdecydowanie przejechałabym tą trasę co autorzy, żeby zobaczyć jak najwięcej, żeby przeżyć jak najwięcej. Pewnie byłoby to szaleńcze tempo, ale to dodaje dynamizmy, adrenaliny, która jest nieodłączną częścią podróży, która daje nam kopa do działania, która nas pobudza. Myślę, że w takiej podróży poznałabym siebie na nowo, od innej strony. Natomiast wiem, że długo długo tam nie będę mogła się udać, więc na prawdę chciałabym liznąć chociaż trochę tych Ameryk czytając tą książkę. Może dzięki niej uda mi się coś zmienić.
    Najlepsze życzenia z okazji „sześciolecia” bloga, niech dalej będzie taki odjechany! Pozdrawiam 🙂

    • Koralina

      26 sierpnia, 2015

      No to marzenia są właśnie po to, żeby je spełniać! 🙂 Dzięki, będziemy się starać, żeby był odjechany! 😉

  • Pawel

    26 sierpnia, 2015

    Przejazd samochodem z Alaski do Patagoni jest jednym z moich marzeń podróżniczych. Kupić samochód, przejechać i sprezentować go komuś na samym końcu świata. Tylko nie wiem, czy starczyło by mi trzy miesiące, choc na pewno w kilkanaście miejsc bym potem wrócił 😉

    • Koralina

      26 sierpnia, 2015

      To ładne marzenie jest 😉

  • Oliwia Ollie

    26 sierpnia, 2015

    Fiu Fiu jestem pod wrażeniem! Mam nadzieję niedługo uda nam się poświętować razem jak zawitam do PL 🙂 Najlepszości życzę!

    • TropiMy Przygody

      26 sierpnia, 2015

      Dzięki, dzięki! No to zawitaj w końcu, bo cały czas się tylko odgrażasz 😉

    • Oliwia Ollie

      26 sierpnia, 2015

      Linie lotnicze nie dają żyć cenowo tego lata 🙁 A zepsute plecy nie pozwalająna 14 h w busie. Ale będę niedługo – to pewne 🙂

    • TropiMy Przygody

      26 sierpnia, 2015

      No to czekamy! 🙂

  • Natalia Fraś

    26 sierpnia, 2015

    Co tam sto! Niech się wiedzie jak najdłużej, po co stawiać sobie granicę? 😀 Wszystkiego co najlepsze – przede wszystkim dla Was, no ale i dla bloga 😉

    • TropiMy Przygody

      26 sierpnia, 2015

      dziękujemy! 🙂

  • Piotr Goroh

    26 sierpnia, 2015

    czy wysyłka nagród tylko na terenie Polski?;)pzdr

    • TropiMy Przygody

      26 sierpnia, 2015

      No niestety tak… 🙁

Podziel się swoją opinią