Wyjeżdżasz w długą podróż i wymyśliłaś/eś, że założysz blog. Twoje porady praktyczne pomogą wielu, spłynie na Ciebie splendor i sława, magazyny będą się biły o Twoje teksty i zdjęcia, a blog utrzyma w podróży Ciebie, Twoją rodzinę i jeszcze zostanie na waciki. Hola hola, nie tak prędko! Wcale nie jest tak różowo. Zanim więc wykupicie domenę i postawicie stronę, warto to dobrze przemyśleć i dowiedzieć się, jak to wygląda w praktyce. No to jedziemy!
„Valparaíso, jakże absurdalne jesteś, jakie szalone*”. Tak pisał o tym mieście Pablo Neruda, chilijski laureat Literackiej Nagrody Nobla. I wiecie co? Miał rację, to miasto nie zmieniło się pewnie wiele od jego czasów i nadal miesza w swoim tyglu w absurdalny sposób zwykłość i niezwykłość, ustatkowanie i szaleństwo, brzydotę, kurz, brud, piękno, słońce i deszcz. Zresztą, sami zobaczcie.
Wyspa Wielkanocna, a raczej Rapa Nui, to niewątpliwie jeden z cudów świata. Cud taki, w którym nie wszystko do końca wiadomo i nadal owiany jest tajemnicą. Dodatkowo, bardzo kosztowny to cud, głównie z racji sporego oddalenia od innych ludzkich siedzib. Cud, do którego mieliśmy nie lecieć, a jak już polecieliśmy, to nie chcieliśmy wracać.
Jak przygotować się na wyjazd do Argentyny? Jak wymieniać pieniądze, przekraczać granice, o czym warto pamiętać? Czy w Argentynie jest bezpiecznie? Ile kosztują komunikacja i produkty spożywcze w Argentynie? Przed wami kolejny z cyklu praktycznych mini przewodników, w którym postaramy się odpowiedzieć na te wszystkie pytania.
Patrzymy na wielki, drewniany dom w stylu zakopiańskim. W środku restauracja, serwują pierogi, chleb, golonkę z kapustą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jesteśmy na północy Argentyny, w regionie Misiones, w mieście Obera. Mamy niesamowite szczęście uczestniczyć tu w corocznym Festiwalu Imigrantów.
Wodospady Iguazu to obok Wysp Galapagos, Machu Picchu czy Salar de Uyuni jedna z największych atrakcji Ameryki Południowej. Rokrocznie przybywają tu setki tysięcy turystów. I wcale im się nie dziwię. Wodospady Iguazu urzekają swoim ogromem, potęgą i pięknem.
Niby to tylko lód, a jednak wielka atrakcja turystyczna. Bo to nie jest zwykły lód. Biały, a częściej niebieskawy, gigantyczny lód. Trzeszczy, stuka, a kiedy mały kawałek wielkości autobusu odrywa się i wpada do wody ma się wrażenie, że gdzieś obok spada bomba albo zaczyna się właśnie przerażająca burza. Przed nami lodowiec Perito Moreno – jedna z największych atrakcji argentyńskiej Patagonii.
Dokładnie rok temu, w Wigilię, leżąc w hamaku w kolumbijskim Salento pisałam podsumowanie 2015 roku. Dzisiaj, siedząc w kuchni naszego wynajmowanego mieszkania w nowozelandzkim Queenstown piszę podsumowanie mijającego 2016. Najbardziej niezwykłego roku naszego życia!
Parafrazując klasyka: a gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać na patagońskie zadupie? Usłyszeliśmy taką propozycję w Buenos Aires i… rzuciliśmy wszystko (czyli w gruncie rzeczy niewiele) i wyjechaliśmy. Ale tylko na tydzień. Bo kolejne przygody czekały.
Argentyna to kraj asado, czyli grillowanego mięsa. Prawdą jest, że osoby niespożywające mięsa będą miały trochę pod górkę. Z głodu jednak umrzeć nie powinniście. Poniżej przedstawiam kilka sposobów i podpowiedzi, które ułatwią wam zorganizowanie wyjazdu do Argentyny bez przykrego burczenia w żołądku.

