Pamiętacie, że smartfon w podróży może przeszkadzać? Ale może też czasem okazać się niezastąpiony! Szczerze mówiąc, trudno mi już sobie wyobrazić jeżdżenie bez smartfona. Szczególnie, kiedy prowadzi się blog o jeżdżeniu właśnie.
Tylko 4 dni, a w planach czeskie Morawy (Brno, Cejkovice z tamtejszymi winnicami) i Wiedeń. Da się? Oczywiście, że tak! Wprawdzie wyjazd intensywny, ale możliwy i wciąż przyjemny.
Wspominałam już w poprzednim wpisie, że Berlin mnie zaskoczył. Również rowerowo. To miasto jest stworzone do jeżdżenia rowerem! Przede wszystkim połączone jest siecią ścieżek rowerowych, które nie tylko są, ale przede wszystkim są dobrze przemyślane.
Dziś będzie z innej niż zazwyczaj beczki. Wszyscy kochają Ryanaira, bo można latać za grosze. Ta miłość trochę przygasa, kiedy pojawiają się komplikacje z lotem. Moja lekko przygasła, ale nie na tyle, żeby przestać nim latać. Przygasła wystarczająco, żeby podzielić się z Wami tym, czym Ryanair niekoniecznie chce…

