Skip to content

TropiMy Przygody


Kierunek: Macedonia

Z Tirany wyjeżdżamy busem jadącym do Pogradec – albańskiego miasta nad jeziorem Ochrydzkim, aby wysiąść z niego parę kilometrów przed, żeby przekroczyć granicę z Macedonią. Dogadaliśmy na samym początku cenę, ustaliliśmy, gdzie chcemy wysiąść. Mimo bariery językowej, udało się, byliśmy z siebie dumni. No i przy wysiadaniu się zaczęło…

Czytaj więcej

Albania: miejsce, o którym cywilizacja nie ma pojęcia

Już sama podróż do Albanii z Czarnogóry była dziwna. Z Żabljaka wyjechaliśmy autobusem, który jechał wąskimi serpentynami górskimi o nie najlepszej jakości. Wytrzęsło. Później złapaliśmy na stopa Czarnogórca w rozpadającym się aucie, który jechał dość wolno, bo jak sam przyznał wypił coś…

Czytaj więcej

Historia o tym, jak w Czechach ukradłam aparat fotograficzny…

Wyobraźcie sobie, że jedziecie spokojnie stopem z Brna do Pohorzelic i kiedy wysiadacie, okazuje się, że zamiast jednej torby fotograficznej, macie dwie…O_o Ja nie muszę sobie tego wyobrażać, wystarczy, że otworzę w głowie szufladkę ze śmiesznymi przygodami w drodze.

Czytaj więcej

6 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o Finlandii

Jeszcze całkiem do niedawna Finlandia kojarzyła mi się ze Św. Mikołajem, zimnem i wódką. Obecnie, po spędzeniu 4 miesięcy w Kraju Reniferów kojarzy mi się on przede wszystkim ze Św. Mikołajem, zimnem i ciemnością, wódką, spokojem, przyrodą, sauną i, oczywiście, z reniferami.  Każde z tych skojarzeń wymaga wyjaśnienia, co poniżej uczynię.

Czytaj więcej

Fińskie, drewniane miasteczko: Rauma

Zanim o dzisiejszym wypadzie do Raumy, wrócę do wczorajszego wieczoru.  Zostałam królową „vip party”:) Główną zaletą tej imprezy, było to, że była kameralna, co odróżniło ją od wszystkich pozostałych. Zamiast jakiejś setki osób, było ok. 20. Potem poszliśmy do klubu, bo ze specjalną kartą, którą rozdawali na poprzedniej imprezie (której nie mam, ale bez niej też udało się wejść) od 22 do 24, alkohol był ZA DARMO. To wymaga wyjaśnienia. Przy wejściu dostawało się swoją szklankę i można ją było do upadłego (lub do północy)  uzupełniać piwem, ciderem lub ginem z czymś tam. Nawet nie było zbyt wielkiej kolejki do baru, choć wszyscy ciągle uzupełniali szklanki.

Czytaj więcej