Czy w Ameryce Południowej jest bezpiecznie? Ile kosztuje podróż? Skąd wziąć pieniądze na podróż? Co zobaczyć w Laponii? Jak zorganizować wyjazd na narty do Gruzji? Po takich pytaniach w wyszukiwarce do nas trafiacie. Ale czy tylko? A skądże znowu!



Czy w Ameryce Południowej jest bezpiecznie? Ile kosztuje podróż? Skąd wziąć pieniądze na podróż? Co zobaczyć w Laponii? Jak zorganizować wyjazd na narty do Gruzji? Po takich pytaniach w wyszukiwarce do nas trafiacie. Ale czy tylko? A skądże znowu!
Przepiękne góry, spokojne, trawiaste doliny, rozgwieżdżone i czyste niebo oraz fiordy. Nie, nie jesteśmy w Norwegii, a w Nowej Zelandii i na weekend wybieramy do jednego z najpiękniejszych, ale i najbardziej kapryśnych pogodowo miejsc w kraju. Milford Sound, jedziemy!
Idealny stożek wulkanu idealnie odcina się bielą od idealnie błękitnego nieba. Stoimy dokładnie na wprost wulkanu Osorno, na przeciwległym brzegu jeziora i nie możemy przestać się na niego gapić. Jesteśmy w samym środku pocztówki. Jesteśmy w chilijskim Frutillar.
Ktoś kiedyś powiedział, że są miejsca, które trzeba zobaczyć i ludzie, których trzeba poznać. Są też przypadki lub zrządzenia losu, które łączą ze sobą ludzi z miejscami i pojawiają się na Twojej drodze tak, jak Cristian i jego Cañon del Blanco pojawił się na naszej.
Nazwę Pustynia Atacama słyszałam w swoim życiu wiele razy: na lekcjach geografii w szkole, z ust podróżników podczas slajdowisk, z programów dokumentalnych, z wiadomości. W końcu to jedno z najsuchszych miejsc na Ziemi. Atacama w Chile urosła do miejsca legendarnego i tak odległego, że nie sądziłam, iż moja stopa na niej postanie. A stanęły nawet obie.
Ameryka Południowa rok rocznie przyciąga miliony turystów. Najbardziej znane miejsca są już wręcz zadeptane, a bilety na nie trzeba niejednokrotnie kupować z wyprzedzeniem. Gdy pewnego dnia przeczytaliśmy opis: „jeden z najrzadziej odwiedzanych zabytków UNESCO na świecie”, postanowiliśmy to sprawdzić. I tak trafiliśmy do ruin Misji Jezuickich w Paragwaju.
Wyjeżdżasz w długą podróż i wymyśliłaś/eś, że założysz blog. Twoje porady praktyczne pomogą wielu, spłynie na Ciebie splendor i sława, magazyny będą się biły o Twoje teksty i zdjęcia, a blog utrzyma w podróży Ciebie, Twoją rodzinę i jeszcze zostanie na waciki. Hola hola, nie tak prędko! Wcale nie jest tak różowo. Zanim więc wykupicie domenę i postawicie stronę, warto to dobrze przemyśleć i dowiedzieć się, jak to wygląda w praktyce. No to jedziemy!
„Valparaíso, jakże absurdalne jesteś, jakie szalone*”. Tak pisał o tym mieście Pablo Neruda, chilijski laureat Literackiej Nagrody Nobla. I wiecie co? Miał rację, to miasto nie zmieniło się pewnie wiele od jego czasów i nadal miesza w swoim tyglu w absurdalny sposób zwykłość i niezwykłość, ustatkowanie i szaleństwo, brzydotę, kurz, brud, piękno, słońce i deszcz. Zresztą, sami zobaczcie.
Wyspa Wielkanocna, a raczej Rapa Nui, to niewątpliwie jeden z cudów świata. Cud taki, w którym nie wszystko do końca wiadomo i nadal owiany jest tajemnicą. Dodatkowo, bardzo kosztowny to cud, głównie z racji sporego oddalenia od innych ludzkich siedzib. Cud, do którego mieliśmy nie lecieć, a jak już polecieliśmy, to nie chcieliśmy wracać.
Patrzymy na wielki, drewniany dom w stylu zakopiańskim. W środku restauracja, serwują pierogi, chleb, golonkę z kapustą. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jesteśmy na północy Argentyny, w regionie Misiones, w mieście Obera. Mamy niesamowite szczęście uczestniczyć tu w corocznym Festiwalu Imigrantów.