Piasek ciągnie się kilometrami, na horyzoncie zachodzi słońce. Stajesz na skraju wysokiej wydmy. Kładziesz się na deskę snowbordową i… lecisz na niej w prosto w dół. To nie dziwny sen, tylko sandboarding w oazie Huacachina, w Peru.



Piasek ciągnie się kilometrami, na horyzoncie zachodzi słońce. Stajesz na skraju wysokiej wydmy. Kładziesz się na deskę snowbordową i… lecisz na niej w prosto w dół. To nie dziwny sen, tylko sandboarding w oazie Huacachina, w Peru.
Reserva paisajística Nor Yauyos-Cochas to nazwa, którą nawet trudno wymówić. A gdzie to w ogóle jest? W Peru, które przedeptywane jest przez dziesiątki tysięcy “backpackerów” oraz “wakacjuszy” z całego świata. Docierają oni w większości do tych samych miejsc, a stawiać krok za krokiem po Peru pomagają im przewodniki opisujące głównie te same miejsca. Dlatego na wagę złota są miejsca spoza listy tych najbardziej znanych. Miejsca, których nazwy nam jeszcze nic nic mówią. Jeszcze.
Machu Picchu to według setek rankingów jeden z cudów świata, a dla milionów osób na całym świecie mniej lub bardziej osiągalne marzenie. Będąc w Peru można oczywiście odwiedzić wiele ciekawszych miejsc, zostawiając Machu Picchu milionom innych turystów. Pozostawiłoby to pewnie jednak niedosyt po powrocie do domu. Przedstawiamy wam więc nasze wrażenia z tego miejsca oraz praktyczne porady jak najlepiej zorganizować tam wyjazd.
Jesteśmy w Polsce! Część z Was już wie dzięki Facebookowi i Snapchatowi, ale zapewne zastanawiacie się, jak to możliwe, skoro mieliśmy kręcić się jeszcze trochę po Brazylii, a w listopadzie polecieć do Nowej Zelandii z Chile. A tu nagle jesteśmy w Polsce, niespodzianka!
Peru to kraj niezliczonych atrakcji. Starożytne ruiny Imperium Inków, kolonialna architektura miast, majestatyczne góry, pustynie oraz Puszcza Amazońska. Perłą wśród peruwiańskich Andów jest z pewnością pasmo Cordillera Blanca, a jedną z jej najbardziej malowniczych tras – Santa Cruz.
4 dni, 45 kilometrów i tysiące zniewalających widoków. Tak można w telegraficznym skrócie podsumować trekking Santa Cruz w Cordillera Blanca w Peru. W naszym osobistym rankingu miejsc w Ameryce Południowej zajmuje miejsce w czołówce. Dlaczego?
Amazonka to marzenie. Królowa rzek, która od stuleci rozpalała wyobraźnię podróżników. Rzeka, która przez dziesiątki lat toczyła wojnę o prymat i tytuł tej najdłuższej z Nilem. Rzeka, która daje życie wielkiemu ekosystemowi – Puszczy Amazońskiej, tysiącu gatunkom roślin, setkom gatunków zwierząt oraz wielu lokalnym społecznościom. Marzenie o rejsie można łatwo spełnić. Podpowiadamy, jak zorganizować na własną rękę krótki rejs po Amazonce.
Zamarzyła nam się Tęczowa Góra. Poznany w Peru Cypryjczyk, Elias, zapytał nas, czy słyszeliśmy wcześniej o górze w siedmiu kolorach. Odpowiedź brzmiała: nie, nie słyszeliśmy. To pytanie wystarczyło, żeby nas zaintrygować i zainteresować Tęczową Górą.
Trzeba się bardzo wysilić, żeby dostrzec w niej „nos diabła”. Góra Nariz del Diablo nie jest ani zbyt wysoka, ani jakoś bardzo urodziwa. A jednak przyciąga turystów jak magnes. Dlaczego? Bo po zboczu góry wiodą zygzakiem w dół tory kolejowe, roztaczając malownicze krajobrazy z okna pociągu.
Podróże – czy to krótkie czy długie mają to do siebie, że obok rzeczy pięknych, którymi będziemy się później chwalić są i te, które nas irytują, denerwują lub doprowadzają do szewskiej pasji. Ludzie obierają dwie taktyki – wielu przechwala się tylko tymi fajnymi momentami, aby podkreślić, jak udany był ich urlop. Druga grupa, w tym my, opowiadać będzie i o tych gorszych momentach. Bo tak trzeba. Bo tak czujemy. Bo tak. Dziś historia o tym, jak serce nie raz stawało nam w gardle. Historia o kierowcach w Ekwadorze, na przykładzie najbardziej transparentnym – kierowców w Quito.