Skip to content

TropiMy Przygody


Pociąg do Ekwadoru: Nariz del Diablo

Trzeba się bardzo wysilić, żeby dostrzec w niej „nos diabła”. Góra Nariz del Diablo nie jest ani zbyt wysoka, ani jakoś bardzo urodziwa. A jednak przyciąga turystów jak magnes. Dlaczego? Bo po zboczu góry wiodą zygzakiem w dół tory kolejowe, roztaczając malownicze krajobrazy z okna pociągu.

Czytaj więcej

Templo del Sol – ekwadorska świątynia sztuki

Pojechaliśmy zobaczyć wulkan Pululahua. Jeden z dwóch na świecie, w którego kraterze żyją ludzie. Przed nim stoi Templo del Sol. Wygląda jak sprzed setek lat, a została zbudowana zaledwie 10 lat temu. I, paradoksalnie, to Świątynia Słońca zrobiła na nas znacznie większe wrażenie niż wulkan, do którego jechaliśmy. Dlaczego? Bo to miejsce nietuzinkowe, głównie ze względu na osobę za nim stojącą: równie nietuzinkowego artystę, Cristobala Ortega.

Czytaj więcej

Fiesta de la Fruta y de las Flores w Ambato, czyli karnawał w Ekwadorze

Czas karnawału to w Ameryce Południowej czas tańców i zabawy. W Ekwadorze największe obchody karnawału odbywają się w Ambato. Na ulice wyjeżdżają pojazdy ozdobione kwiatami i owocami, a za nimi tańczą pary poprzebierane w najróżniejsze stroje. Witajcie na Fiesta de la Fruta y de las Flores, czyli Festiwalu Owoców i Kwiatów w Ambato!

Czytaj więcej

Huśtawki i inne zabawy w Baños

Obrosła już prawdziwą legendą i znalazła się na listach marzeń backpakerów z całego świata. Dorobiła się różnych historii: o tym, jak zabawę zamienia w mrożącą krew w żyłach przygodę dla najbardziej odważnych, o tym, że można z niej spaść czy o limitowanych „huśnięciach”. Huśtawka na końcu świata, bo o niej mowa, to dobry powód, żeby pojechać do Baños. Ale nie jedyny i wcale nie najważniejszy! Wszak Baños ma do zaoferowania znacznie więcej.

Czytaj więcej

Dlaczego nie wolno jeść motyli? Z wizytą w Mariposarium

Oczywiście, że nie można jeść motyli! Są zbyt piękne i zbyt delikatne, żeby je jeść! Zdradzić Wam sekret? Nie zjadłam ani jednego! Ale za to zrobiłam im jakiś tysiąc zdjęć. Dlaczego? Bo były tak cudownie fotogeniczne, że inaczej się nie dało 🙂 Zapraszamy Was na wizytę w Mariposarium w Mindo!

Czytaj więcej

Semana Santa w Ekwadorze, czyli najdziwniejsza procesja

Semanta Santa, czyli Wielki Tydzień to zarówno w Ekwadorze, jak i w całej Ameryce Południowej bardzo ważny okres. Dla wierzących to okres przygotowań do Wielkanocy; okres zadumy, modlitwy oraz pokuty. Tę ostatnią wyraźnie widać podczas wielkopiątkowych procesji. Procesji, które potrafią wywołać ciarki na plecach. Dlaczego?

Czytaj więcej

Las Lajas – kościół jak z bajki

Nie jesteśmy fanami sztuki sakralnej, nie odwiedzamy każdego kościoła, jaki spotkamy na naszej drodze. Ale jest kilka świątyń, które zrobiły na na spore wrażenie. Jedną z tych, obok których nie można przejść obojętnie jest kościół wyglądający jak pałac z bajki. Nazywa się Bazylika Las Lajas i czeka na odwiedzających na południu Kolumbii.

Czytaj więcej

Piękny wulkan Azufral

Był naszym pierwszym. Jak to krótki romans, przyniósł radość, adrenalinę, ale też i ból. Przez chwilę bujaliśmy w obłokach, a właściwie nad nimi. To od niego zaczął się nasz flirt z wulkanami i wysokością. I właśnie dlatego wulkan Azufral zawsze będzie zajmował wyjątkowe miejsce w naszym sercu.

Czytaj więcej

Cali – miasto ptaków i murali

Cali szczęścia nie ma, zwłaszcza do informacji turystycznej w mieście. Pan przy stoisku w najbardziej turystycznej części miasta (San Antonio) zagadnięty co jeszcze można w Cali zobaczyć, odpowiada: San Antonio. I tyle. Dociekliwi znajdą jeszcze informacje o festiwalu i koncertach salsy oraz zdjęcie rzeźb kotów nad rzeką. Fani serialu „Narcos” dodadzą może jeszcze postać Pacho z Kartelu z Cali. Jest to bardzo krzywdzący obraz, gdyż Cali ma do zaoferowania zdecydowanie więcej. Tym czymś jest street art w przeróżnym wydaniu.

Czytaj więcej