Skip to content

TropiMy Przygody


Minuta sławy, czyli świetna inicjatywa szkolna we Włodowicach

Przez chwilę byłam gwiazdą! Nawet zostałam poproszona o autograf przez przeuroczą Marysię:) A wszystko to działo się we Włodowicach, których nawet google maps nie chce znaleźć, dopóki nie dopisze się, że leżą pod Nową Rudą. W wiosce jest przedszkole i szkoła podstawowa.

Czytaj więcej

Rower! Czy to jest to?

Kiedy na kursie pilotów wycieczek jeden z chłopaków z błyskiem w oku opowiadał o swoim rowerze i podróżowaniu nim po Europie, stukałam się w głowę. Kiedy znajomy z podstawówki zaczął przemierzać kilometry na rowerze po Polsce, a potem po Europie, stukałam się w głowę. „Na rowerze? Tyle kilometrów?! Nie można być normalnym” – myślałam. No to przyszedł moment, w którym i ja przestaję być normalna. Albo dojrzałam do roweru – wybierzcie sobie jedną z wersji.

Czytaj więcej

Jasna strona Porto

O ciemnej i smutnej stronie Porto już pisałam, pora więc przedstawić tę lepszą. Nie ukrywam jednak, że to właśnie opuszczona starówka zrobiła na mnie takie wrażenie, że cały czas zaprzątała moją głowę i zwracałam uwagę głównie na te puste budynki. Nie znaczy to, że nic innego mi się nie podobało. Wręcz przeciwnie, znalazło się kilka wartych uwagi miejsc.

Czytaj więcej

Ciemna strona Porto

Wprawdzie od mojej wizyty w Portugalii minęło sporo czasu, ale to nie powód, żeby nic o tym nie napisać. Wiele rzeczy wydarzyło się od stycznia, również na blogu, zatem mam nadzieję, że wybaczycie opóźnienie. Jako, że w Portugalii odwiedziłam jedynie Porto oraz Lizbonę i spędziłam tam zaledwie 4 dni, wiele się wymądrzać nie będę. Zacznijmy od Porto. I to od tej jego gorszej strony.

Czytaj więcej

Zima w kwietniu, czyli wizyta w szwedzkiej Laponii

Kwiecień, zaczyna się wiosna. Zielenieją trawy i drzewa, oczy cieszy widok kwiatów, zaczyna się sezon grillowy i piknikowy. Nie wszędzie jednak. Jest ok. 0 stopni Celsjusza, mnóstwo śniegu, zero świeżej zieleni, ale za to słońce mocno ogrzewa twarz. To kwiecień w Arvidsjaur leżącym w szwedzkiej Laponii. Czasem bywa tak, że trafiamy w miejsca, o których nie pomyślelibyśmy, że się w nich znajdziemy. Właśnie tak trafiłam niedawno na północ Szwecji. I kiedy Facebook i Instagram zapełniał się zdjęciami nowych liści, kwiatków, ja chodziłam opatulona w ciepły komin, uważając, aby nie poślizgnąć się na chodniku.

Czytaj więcej

Na weekend: Małopolska (okolice Wadowic)

Podzieliłam się z Wami moją opinią na temat hotel Łysoń w Inwałdzie i obiecałam napisać też o tym, co podczas pobytu w hotelu można w okolicy robić. Przede wszystkim można zajrzeć do Parku Miniatur, który znajduje się tuż za hotelem. Fajne miejsce, szczególnie dużo radości przyniesie dzieciakom, choć i ja bawiłam się tam przednio.

Czytaj więcej

Co mnie tak ujęło w Andaluzji?

Wybierając zdjęcia z Andaluzji, kierowałam się miejscami, które chciałam Wam pokazać i o nich opowiedzieć. Zostało mi jednak trochę ujęć, które nie mieściły się w tamtych opowieściach, ale warte są pokazania. Chodzi o różnice pomiędzy Polską a Andaluzją, czy szerzej Hiszpanią. Nie mieszkałam w Hiszpanii, nie jestem ekspertem od jej kultury i nie chcę się wypowiadać w tej roli ani być jakimś autorytetem. Chcę się tylko podzielić kilkoma spostrzeżeniami na temat panujących tam zwyczajów, które na tyle mnie ujęły czy zainteresowały, że znalazło to odzwierciedlenie w przywiezionych zdjęciach i zmusiło do refleksji i powrotu do Andaluzji, który mi się marzy.

Czytaj więcej