Żeby nie było, że cały czas o podróżowaniu, to dziś będzie o zdjęciach i telefonie, a dokładniej o aplikacji służącej do wywoływania zdjęć. Chociaż o podróżowaniu też troszkę będzie. Ale po kolei:)



Żeby nie było, że cały czas o podróżowaniu, to dziś będzie o zdjęciach i telefonie, a dokładniej o aplikacji służącej do wywoływania zdjęć. Chociaż o podróżowaniu też troszkę będzie. Ale po kolei:)
Słuchajcie, Koralina skończyła właśnie 5 lat! Tak, dokładnie 5 lat temu, 26 sierpnia 2009 roku opublikowałam na blogu pierwszy post! Szmat czasu, czyż nie?
Każdą podróż (czy to do miasteczka oddalonego o 20 km, czy na drugi koniec świata) łączy ze sobą kilka elementów. Jednym z ważniejszych jest fakt, że człowiek musi jeść. A skoro musi jeść, i to codziennie, to urlopu od tego nie dostanie, nawet gdyby chciał. Tylko dlaczego miałby chcieć?
Jakiś czas temu do księgarń trafiła książka „Autostopem przez życie” Przemka Skokowskiego, autora bloga o takim samym tytule. Student, który upodobał sobie autostopowy tryb podróżowania, postanowił urozmaicić swoje podróże za jeden uśmiech jakimś dobrym uczynkiem. Wpadł na genialnie prosty pomysł, aby zebrać pocztówki napisane przez czytelników bloga, zabrać je ze sobą w podróż do Indii i po drodze, za pomocą tychże kartek, wywoływać uśmiech na twarzach dzieci w sierocińcach. I właśnie po tej podróży powstała książka, którą miałam przyjemność przeczytać i podzielić się z Wami moimi odczuciami po lekturze.
Amsterdam to idealne miasto na spędzenie w nim weekendu. Dlaczego? Bo na jego zwiedzanie nie potrzeba tygodnia, tętni życiem i jest na tyle drogi, że dłuższy pobyt mógłby zauważalnie nadszarpnąć portfel;) Weekend wystarczy też, żeby poczuć klimat miasta i zechcieć do niego wrócić. Są dwa świetne sposoby zwiedzania stolicy Holandii: na rowerze oraz z piwem. Niestety, wykluczają się wzajemnie, zatem trzeba wybrać jeden z nich. Fajne (zapewne) poruszać się po mieście tysięcy rowerów tymże środkiem transportu.
Coraz częściej przekonuje się, że nasz kraj jest piękny. Nawet miejsca, które odwiedzam po raz kolejny w swoim życiu robią większe wrażenie niż kiedyś. Tak też było ze Szczelińcem. Byłam w Górach Stołowych kilkukrotnie, a teraz było wyjątkowe pięknie. Może dlatego, że byliśmy z grupą znajomych i cały czas mieliśmy sporo śmiechu? A może po prostu wcześniej nie zwracałam tak bardzo uwagi na piękną przyrodę, jaka tam jest?
Pamiętacie, jak pod koniec maja cieszyłam się moim nowym rowerem? I tym, że posłuży on do poznania wschodu Polski? I jak o tym pisałam na blogu, bo tak bardzo się cieszyłam? No to radość skończyła się wraz z jakimś debilem, który postanowił pozbawić mnie przyjemności jeżdżenia rowerem…
Przy wyborze trasy na przetestowanie rowerów padło na Dolinę Baryczy. Blisko z Wrocławia, pięknie i z wieloma trasami rowerowymi. Trzeba przyznać, że całkiem nieźle są oznaczone i poprowadzone. Choć mogłyby częściej być przy szlakach miejsca przygotowane do pikniku, szczególnie przy stawach. Poza tym jeden ze szlaków wiedzie piaszczystą, leśną drogą, po której nie da się jechać. A przynajmniej nie tymi rowerami. Zatem w gratisie do rowerów był też kilkukilometrowy spacer.
Marzysz o podróżowaniu, ale nie masz kasy? Chciałbyś zwiedzić cały świat, ale nie dostaniesz tyle wolnego w pracy? Chciałbyś wyjechać, ale nie masz czasu? Chciałbyś, ale… Jak często słyszysz/czytasz, żebyś przestał wymyślać sobie wymówki i zaczął realizować swoje marzenia? Że to nie takie trudne? Że wcale nie musisz być milionerem? Pewnie często. A co z tego wynika? Pewnie nic. Klikasz „x” w przeglądarce i wyłączasz artykuł.
Siedzisz (a raczej siedzicie, bo jest Was trójka) w lizbońskiej knajpce i jecie obiad w porze, w której Portugalczycy nie jadają, więc lokal prawie pusty. Przy najbliższym (bardzo bliskim, takim, że słychać wszystkie rozmowy) stoliku siada mężczyzna.