Skip to content

TropiMy Przygody

Na weekend: Drezno

Drezno to fajny pomysł na weekendowy wypad, szczególnie gdy mieszka się we Wrocławiu. Byłam w Dreźnie już 3 razy do tej pory. Za każdym razem z kimś innym i właściwie za każdym razem odkrywałam coś nowego. Kiedy znajomi zaproponowali wypad do stolicy Saksonii, pomyślałam w pierwszej chwili, że już byłam, to po co? Ale potem stwierdziłam, że na pewno będzie fajnie i na pewno odkryję coś nowego. Nie myliłam się, było bardzo fajnie i odkryłam kolejne miejsca, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Ale zaczęło się od pecha…

Czytaj więcej

W Rondzie każdy ma lęk wysokości

Nie mam lęku wysokości, ale jest w Andaluzji takie jedno miasteczko, w którym mam. Poważnie, dopadł mnie lęk wysokości, pomimo że nigdy nie miałam z nim problemów. Tak sobie myślę, że Ronda wzbudza lęk wysokości u większości osób, które ją odwiedzają. Wszystko przez to, że stare i nowe miasto rozdziela wąwóz rzeki Guadalevín. Ogromny most kamienny łączy ze sobą obie części. Co ciekawe, wjeżdżając do Rondy, nic nie zapowiada spektakularnych widoków i lęku wysokości.

Czytaj więcej

Co robić, gdy Ryanair odwołuje lot?

Dziś będzie z innej niż zazwyczaj beczki. Wszyscy kochają Ryanaira, bo można latać za grosze. Ta miłość trochę przygasa, kiedy pojawiają się komplikacje z lotem. Moja lekko przygasła, ale nie na tyle, żeby przestać nim latać. Przygasła wystarczająco, żeby podzielić się z Wami tym, czym Ryanair niekoniecznie chce…

Czytaj więcej

El Rocio i Doñana, czyli tam, gdzie zatrzymał się czas, a flamingów nie ma

Na naszej mapie podróży kolejnym punktem po Sevilli był Park Narodowy Doñana, wpisany na Listę UNESCO, bogaty w faunę, zajmujący podmokłe tereny. Wiecie, flamingi, kormorany, itp. Zdjęcia prezentowały się niesamowicie (szczególnie te flamingi!), opisy też brzmiały zachęcająco, więc zdecydowaliśmy się tam pojechać.

Czytaj więcej

Sevilla: o flamenco i spotkaniach, które zostawiają ślad w sercu

Myślę, że stolica Andaluzji i kultury flamenco byłaby fajnym miastem do życia. Sevilla jest mniej więcej wielkości Wrocławia, więc nie za mała, ale też nie za duża. Wprawdzie nie zakochałam się w tym mieście, ale przez jakiś czas mogłabym w nim mieszkać. Dlaczego? Ma jakiś taki fajny klimat. Chociaż mówiąc o Sevilli z punktu widzenia turysty, warto ją z pewnością odwiedzić, ale raczej nie rzuca na kolana. Przynajmniej mnie nie rzuciła. Ale warto przyjechać chociażby dla jednej rzeczy: pokazu flamenco.

Czytaj więcej

Biało-niebieskie miasto kwiatów: Cordoba

Podczas gdy ja jestem gdzieś pomiędzy Porto a Lizboną (o czym nie pozwalam Wam zapomnieć za pomocą Facebooka i Instagrama), Wy możecie poczytać o mieście leżącym stosunkowo niedaleko stąd, a mianowicie o hiszpańskiej Cordobie, aby pozostać w tym południowym klimacie, w którym ja teraz jestem (choć nie jest aż tak ciepło, jak było w Cordobie).

Czytaj więcej

Podróże małe czy duże?

Raz na jakiś czas słyszę pytanie: „znowu gdzieś jedziesz??” albo od tych, którzy zdążyli się już do tego przyzwyczaić, zamiast „dzień dobry” pada: „dokąd tym razem?” lub „jaką podróż teraz planujesz?”. Ostatnio ponownie takie pytanie dotarło do mych uszu i pomyślałam, że w tym przecież nie ma nic dziwnego, czyż nie? No to dlaczego się tak dziwią?

Czytaj więcej