Skip to content

TropiMy Przygody


Na weekend: Czeskie Sudety

Plan na wyjazd był prosty i padł podczas wieczoru kawalerskiego, nomen omen, również w górach. Skoro niebawem wyjeżdżam i to na długo, to fajnie byłoby we dwóch jeszcze w góry na weekend wyskoczyć. Mieszkańcy Dolnego Śląska są w tej fantastycznej sytuacji, że gór po obu stronach granicy mają pod dostatkiem. Z Pawłem postawiliśmy na czeskie Sudety, gdyż te po polskiej stronie granicy mamy schodzone już od dawna, poza tym w Czechach liczyliśmy na mniejszy tłok na trasach, spokój, dobre piwo i dobry smażony ser. No i nie rozczarowaliśmy się.

Czytaj więcej

Esto es Panamá!

Panama City – trzypasmowa autostrada, ale samochody pędzą też i czwartym pasem, który oficjalnie nie istnieje. Hamują w ostatniej chwili, kiedy my już myślimy, że zatrzymają się na kolejnym samochodzie. Zmieniają pas, niemalże spychając samochód na bok. Na nasz komentarz, że jeżdżą jak wariaci, taksówkarz z uśmiechem odpowiada nam: „Esto est Panamá. Bienvenidos!”

Czytaj więcej

Świdnica – Perła Dolnego Śląska

Świdnica – miasto na Dolnym Śląsku, o którym napisano już bardzo wiele. Nie będę was zatem zanudzać jego historią, dywagacjami nt. pochodzenia nazwy, datą lokacji czy zarysem historii od pierwszych Piastów do ostatnich Niemców. Nie będę pisać o tym, że kiedyś Świdnica była ważniejsza w regionie niż Wrocław. Nie wspomnę o tym, iż była wiodącym ośrodkiem handlu i siedzibą jedynego niezależnego i niepodbitego księstwa Piastowskiego, podczas gdy wszystkie ziemie dookoła uznać już musiały obcą zwierzchność.

Czytaj więcej

Trolltunga – trekking w Norwegii

Trolltunga, czyli Język Trolla. Półka skalna w Norwegii, którą amerykański magazyn The Huffington Post uznał za najlepsze miejsce do zrobienia sobie selfie. I ludzie przylatują z całego świata, żeby na Języku Trolla stanąć i cyknąć zdjęcie. Poszliśmy i my. Po co? Po piękne widoki, skórę spaloną słońcem, odnowione i nowo nabyte kontuzje w nogach. Ach, no i po to zdjęcie, które niektórzy przypłacają łzami.

Czytaj więcej

7 powodów, aby odwiedzić Oslo

Oslo nie ma powalającej liczby zabytków. Jego starówka nie wygląda jak ta w Pradze, Lizbonie czy choćby stosunkowo niedalekim Sztokholmie. No nie zachwyca na pierwszy rzut oka. Ale to wcale nie znaczy, że zwiedzanie Oslo nie ma sensu. Miasto ma bardzo fajną, jakąś taką nowoczesną, luźną atmosferę – nie wiem jak ją dokładnie określić. Bez problemu można znaleźć garść powodów, aby stolicę Norwegii odwiedzić. My znaleźliśmy 7 najważniejszych dla nas powodów, które sprawiły, że Oslo przypadło nam do gustu.

Czytaj więcej

5 miast przy lotniskach tanich linii, które warto zobaczyć

Paryż, Londyn, Barcelona czy Wenecja to takie miasta, które warto chociaż raz odwiedzić. Szczęśliwie latają do nich tanie linie, więc da się nie zrujnować swojego budżetu na taki wyjazd. Tyle, że tanie linie latają na tanie lotniska, a te leżą gdzieś pod małymi miasteczkami i trzeba się z nich szybko przedostać do wymarzonego miasta. Czy aby na pewno warto się tak spieszyć?

Czytaj więcej

W Krainie Ognia, czyli bliski i daleki Azerbejdżan

Uderzenie Wiatru. Lądujemy w wyjątkowo ciemną, marcową noc. Uderzenie ciepłego, lecz mocnego wiatru jako pierwsze wita nas w Azerbejdżanie, wyprzedzając znudzonego i zajętego patrzeniem w jakieś kartki celnika oraz naszego znajomego, do którego przylecieliśmy w odwiedziny. Wiatr jest jedną z wizytówek tego miasta, od którego wzięło swoją nazwę (Badkube z perskiego to uderzenie wiatru) i rzeczywiście: czy to w Baku, czy w pozostałych częściach kraju, nie opuści nas w zasadzie już do końca wyjazdu. Azerbejdżan, w końcu jesteśmy na miejscu. Ale po kolei.

Czytaj więcej

Słowacja: piękna i aktywna!

Jeszcze do niedawna Słowacja była dla mnie tylko naszym południowym sąsiadem, z którym współdzielimy Tatry. Nigdy nie zastanawiałam się, czy jest tam coś ciekawego czy też nie, choć wiedziałam, że mają fajne jaskinie. Ale nigdy nie był to wystarczający powód, żeby do sąsiada pojechać. Kiedy więc nadarzyła się okazja poznania kawałka Słowacji, i to w aktywny sposób, nie zastanawiałam się ani minuty. Nie tylko nie żałuję tej decyzji, ale uważam, że była jedną z fajniejszych podróżniczych decyzji, jaką podjęłam. Taka niespodzianka!

Czytaj więcej

Koszyce – miasto pełne kultury

Są lata 70-te. Miasto się rozrasta, samochodów coraz więcej, zaczyna brakować ulic. Władze Koszyc postanawiają przesunąć koryto rzeki, a w miejsce starego wybudować szeroką, dwupasmową drogę. Jak postanawiają, tak robią. Tuż obok dawnego koryta rzeki i nowej drogi stoi kryty basen miejski. Ludzie przychodzą popływać, jak to na basen. Tyle, że ingerencja w bieg rzeki ma wpływ na basen. Wody gruntowe obniżają się, a basen pęka, jest nieszczelny. Do pływania się już nie nadaje, na renowację nie ma pieniędzy, więc stoi i niszczeje. Wygląda źle.

Czytaj więcej