Pamiętacie, jak pod koniec maja cieszyłam się moim nowym rowerem? I tym, że posłuży on do poznania wschodu Polski? I jak o tym pisałam na blogu, bo tak bardzo się cieszyłam? No to radość skończyła się wraz z jakimś debilem, który postanowił pozbawić mnie przyjemności jeżdżenia rowerem…

