Skip to content

TropiMy Przygody


Samochód=dom?

Zapewne tak, jak jest się w posiadaniu kampera. A co jak ma się Matiza? To samo. Nasz andaluzyjski Groszek (czytaj: zielony Matiz) był nam nie tylko środkiem transportu, ale czasem też stołówką, sypialnią i łazienką. A dlaczego nie jak normalni ludzie, w hotelu czy hostelu? Przecież tam prysznic, normalna kuchnia, normalne łóżko. Cóż, taki był nasz wybór. Nie każdej nocy musimy mieć łóżko, więc jest to dość oczywista oszczędność pieniędzy, ale wbrew pozorom to nie główna zaleta.

Czytaj więcej

Cudze chwalicie… czyli migawki z Polski

Cudze chwalicie, swego nie znacie! Coraz częściej ostatnio chodzi mi to po głowie. Bo trochę tak ze mną jest. Ciągnie mnie cały czas gdzieś daleko, byle dalej. Tak naprawdę im dalej, tym lepiej. Jakby się jednak chwilę dłużej zastanowić, to okazuje się, że trochę Polski już widziałam, ale wcale nie tak wiele. A przecież jest co oglądać.

Czytaj więcej

Sposoby na sprytne podróżowanie

Każdy ma swoje własne rady podróżnicze i sposoby na to, aby każdy wyjazd była łatwiejszy, przyjemniejszy i najzwyczajniej w świecie fajniejszy. Jako, że prawie wszystkiego nauczyłam się na własnych błędach, pomyślałam, że warto się nimi podzielić, bo po co uczyć się na swoich błędach, jak można na czyichś? Stworzyłam więc listę 10 najważniejszych moim zdaniem kwestii. Bierzcie zatem i korzystajcie! 🙂

Czytaj więcej

Lido, czyli „plaża Wenecji”

Ostatni, a właściwie połowicznie ostatni wpis poświęcony wypadowi do Wenecji będzie o wyspie Lido. Wąska, licząca 12 kilometrów długości wyspa jest osiągalna z Wenecji za pomocą vaporetto. Wyspa słynie z drogich hoteli i apartamentów oraz prywatnych plaż i zwana jest „plażą Wenecji”. Nie zmienia to faktu, że jest urocza i warto na nią popłynąć i zwiedzić. Najlepiej rowerem. Dlaczego? Bo można zjechać ją w całości nie tracąc na to zbyt wiele czasu, bo rower jest fajny, bo można go wypożyczyć za przyzwoitą kwotę. I to była najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć. Pogoda sprzyjała, nogi pedałowały, a oczy latały wkoło głowy! Wycieczkę rowerową po Lido zakończyliśmy nad brzegiem morza piknikiem.

Czytaj więcej

Najbardziej kolorowa wyspa świata: Burano

Tak naprawdę w Wenecji najpiękniejsze jest to, co ją otacza. Chodzi mi o wysepki, na które co chwilę kursują vaporetto (przypominam, że to wenecka komunikacja wodna), zatem nie ma najmniejszego problemu, żeby się tam dostać. A warto. Chociażby na Burano – wyspę, na której mieszka 4 tysiące osób i która liczy sobie ok. 600 metrów długości w najszerszym miejscu.

Czytaj więcej

Rio de Janeiro na zdjęciach

Relacje pisałam w miarę na bieżąco, ale wiadomo, że bez zdjęć czegoś im brakuje. Dlatego czas podzielić się pięknymi krajobrazami i wrażeniami nie tylko w słowach, ale też na zdjęciach, których napstrykałam jak durna! Przez to miałam ogromny problem z selekcją, ale w końcu się udało:) Przed wami Rio de Janeiro na zdjęciach – Enjoy!

Czytaj więcej

Wybrzeże za nami, góry przed nami

Po 3 dniach spędzonych w Arraial do Cabo ruszyliśmy w stronę gór. Odpoczęliśmy fizycznie. Mieliśmy czas na plażowanie, spacery po miasteczku i po niedalekim Cabo Frio. Ogólnie rzecz biorąc, trochę leniuchowaliśmy Kiedy przyjechaliśmy do Arraial w sobotę, byliśmy trochę przerażeni ilością turystów. Brazylijczycy mieli długi weekend, bo w piątek świętowali Dzień Niepodległości. Spodziewaliśmy się wprawdzie zwiększonego ruchu na wybrzeżu, ale rzeczywistość nas zaskoczyła po wyjściu z autobusu.

Czytaj więcej